Poniedziałek, 14 czerwca 2021. Imieniny Bazylego, Elizy, Justyny

Dwaj elblążanie pojadą na rowerach dookoła Polski

2013-07-16 15:06:25 (ost. akt: 2014-03-17 11:47:05)
Od lewej: Marek Kamm i Robert Woźniak

Od lewej: Marek Kamm i Robert Woźniak

Autor zdjęcia: arch.prywatne

To będzie impreza mojego życia. Śmiejemy się, że później czeka nas już tylko rowerowa emerytura — mówi Marek Kamm, jeden z dwóch elblążan, którzy w sierpniu wezmą udział w rowerowym maratonie dookoła Polski. — Podchodzę do tej wyprawy z pokorą, ale znam swoje możliwości — dodaje Robert Woźniak. Na przejechanie 3135 km będą mieli 240 godzin.

Maraton dookoła Polski wystartuje 17 sierpnia z Rozewia (woj. pomorskie). Rowerzyści wyruszą na początek na wschód, będą poruszali się drogami położonymi w pobliżu granicy kraju. Na przejechanie 3135 km będą mieli dziesięć dni. Z tym wyzwaniem chce zmierzyć się 40 osób, w tym dwie z Elbląga Marek Kamm i Robert Woźniak.

Kamm i Woźniak w środowisku elbląskich rowerzystów nie są postaciami anonimowymi. Ten pierwszy pracuje w Urzędzie Miejskim, zatrudniony jako oficer rowerowy. Woźniak na co dzień jest funkcjonariuszem elbląskiej policji. Obaj mają po 40 lat, a w nogach przejechanych na rowerach wiele tysięcy kilometrów.

Trasa wyprawy dookoła Polski została tak wyznaczona, by rowerzyści omijali większe miasta.
— Dziennie do przejechania będzie około 300 kilometrów, co przy średniej prędkości 25 kilometrów na godzinę powinno mi zająć około 10 godzin — wylicza Marek Kamm. — Planuję, że pierwsze 1000 km przejadę bez większych odpoczynków, noclegów. Z doświadczenia wiem, że wystarczy np. półgodzinna drzemka na sianie, by odpocząć i jechać dalej.

Czego elbląscy rowerzyści obawiają się najbardziej?
— Boję się o pogodę — przyznaje Marek Kamm. — Jeśli np. przez pięć dni będzie padał deszcz bez przerwy, to będzie ciężko zdążyć w wyznaczonym limicie czasu. Taka pogoda może mnie również zniechęcić. W końcu ma być to forma rekreacji, urlopu, a nie jakiegoś totalnego katowania się.

Także dla Roberta Woźniaka to będzie pierwsza tak długa wyprawa.
— Gdybym mógł, to już dzisiaj najchętniej bym wystartował — mówi. — Podchodzę do tego z pokorą, ale dystans mnie nie przeraża, bo znam swoje możliwości. Najbardziej obawiam się awarii sprzętu, może być tak, że pęknie łańcuch, rama, a nowego roweru nie da się tak po prostu kupić na trasie — mówi.
AKT



Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (7) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. maruda #1145620 | 78.8.*.* 17 lip 2013 14:44

    Marcki dojedz tylko do tej mety, niech ci się coś rowerowego uda, bo ten kontrapas co go wymysliłes to absolutna klapa,

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. DareckiEB #1145128 | 178.235.*.* 16 lip 2013 23:42

    Meta czeka :) Trzymam kciuki!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. rea #1144905 | 178.235.*.* 16 lip 2013 19:58

    A jak będzie coś ze zdrowiem to do szpitala , pani gelertowa czeka

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. trzymam kciuki #1144758 | 109.241.*.* 16 lip 2013 16:45

    Powodzenia Panowie! Na pewno dacie radę! Kto jak nie Wy? :)

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Marta #1144742 | 81.219.*.* 16 lip 2013 16:36

    Jesteście najlepsi!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (7)