Czwartek, 18 sierpnia 2022. imieniny: Bogusława, Bronisława, Ilony

Pobicie w Wiśniewie."



Moi synowie to nie są bandyci"

2013-07-24 13:05:06 (ost. akt: 2013-07-26 22:34:42)
Pełnoletni bracia, Adrian i Kamil, zostali aresztowani na trzy miesiące

Pełnoletni bracia, Adrian i Kamil, zostali aresztowani na trzy miesiące

Autor zdjęcia: arch. KMP w Elblągu





Moi synowie to nie są bandyci — przekonuje pani Joanna, matka Dawida, Kamila i Adriana. Trzej bracia B. zostali zatrzymani kilkanaście dni temu przez policjantów w związku z brutalnym pobiciem 36-latka w Wiśniewie (gm. Markusy).





Pani Joanna sama prowadzi gospodarstwo, odkąd zmarł jej mąż. Ma pięciu synów. Trzech z nich: Dawid (16 lat), Kamil (21 lat) i Adrian (24) zostało zatrzymanych przez policjantów w związku z brutalnym pobiciem 36-letniego mężczyzny, które miało miejsce 7 lipca w Wiśniewie (gmina Markusy). 


Czytaj również: Skatowali 36-latka

— Od momentu zatrzymania nie mam z nimi kontaktu — mówi pani Joanna, która odwiedziła naszą redakcję. — Chciałam składać prośbę o widzenie, ale prokurator powiedziała, że będzie rozpatrzone odmownie. Synowie pomagali mi w gospodarstwie, teraz zostałam sama. Adrian pracował przy rowach. Po całym zdarzeniu stracił pracę — dodaje kobieta.


Pani Joanna uważa, że ustalenia policji w tej sprawie nie oddają dokładnie tego, co wydarzyło się tamtej dramatycznej nocy. Jej synowie są podejrzani o to, że pobili kijami 36-latka.

— Moi synowie to spokojne chłopaki, to nie są bandyci — przekonuje kobieta. — Uczynni, pomocni... Jak trzeba było robić boisko, to od razu pomogli.


Na potwierdzenie swoich słów pokazuje zaświadczenie z Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Markusach. Ten potwierdza, że do ośrodka nie wpływały żadne informacje dotyczące niewłaściwego zachowania Adriana i Kamila. 
Ma także pismo od jednej z sąsiadek.

— Kamil jest moim sąsiadem. To bardzo uczynny, pomocny, gościnny chłopak. Nie było takiej sytuacji w mojej obecności, aby kiedykolwiek podniósł na kogoś rękę. Jest osobą otwartą i towarzyską — pisze pani Ewelina. — Kulturalny, miły, sympatyczny, otwarty do ludzi. W towarzystwie zawsze spokojny, roześmiany, nie prowokował żadnych bójek. W czasie pobytu swojej mamy w szpitalu zajmował się również domem i najmłodszym bratem. Jest bardzo lubiany — to z kolei napisała o Adrianie.


Po całym zdarzeniu pani Joanna obawia się o zdrowie swojego kolejnego syna, 23-letniego Arka. — Słyszałam groźby pod sklepem, że się teraz z nami policzą, że zrobią z nami porządek... — opowiada.




Według ustaleń policjantów, tamtej nocy 7 lipca trzech braci B. brutalnie pobiło kijami 36-letniego mężczyznę. Wszystko miało się zacząć na przystanku autobusowym w Wiśniewie. 17-letni syn pobitego mężczyzny wraz z kolegami siedział pod wiatą przystanku. Sprawcy podjechali samochodem, a jeden z nich wysiadł z auta i uderzył chłopaka pięścią w twarz. Chodziło o dawną „miłość”, z którą pokrzywdzony obecnie jest związany. 17-latek zadzwonił po 36-letniego ojca, który zabrał go do domu. Po drodze zauważyli jednego z napastników.


— Ojciec żądał wyjaśnień, dlaczego jego syn został zaatakowany. W odpowiedzi trzech młodych mężczyzn rzuciło się na nich z kijami. Bili ich po całym ciele, a szczególnie po głowie. 36-latek trafił do szpitala z pękniętą podstawą czaszki, stłuczeniem i wstrząsem mózgu — relacjonował Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji w Elblągu.


Pobity 36-latek dochodzi do zdrowia w szpitalu. Rokowania nie były najlepsze.

Trzy dni później policjanci zatrzymali braci B. 24-letni Adrian i 21-letni Kamil są obecnie w areszcie, 16-latek w schronisku dla nieletnich. Tylko jeden z nich, Kamil, przyznał się do pobicia. 
Policjanci wciąż pracują nad tą sprawą. — Sąd zastosował wobec pełnoletnich braci B. areszt tymczasowy, m.in. po to, żeby nie mataczyli w tej sprawie, nie namawiali świadków do zmiany zeznań — tłumaczy mł. asp. Krzysztof Nowacki z elbląskiej policji. — Trwają czynności w tej sprawie m.in. przesłuchujemy kolejnych świadków. Na razie nie wiadomo, kiedy akt oskarżenia w tej sprawie zostanie przesłany do sądu. 
Pełnoletnim braciom grozi kara do 8 lat więzienia.
AKT

Źródło: Dziennik Elbląski