Czwartek, 24 czerwca 2021. Imieniny Danuty, Jana, Janiny

Na dwóch kółkach 3135 kilometrów dookoła Polski

2013-08-18 18:05:15 (ost. akt: 2014-03-17 11:37:24)


Rowerzyści, uczestniczący w maratonie dookoła Polski, po niecałych sześciu godzinach jazdy pojawili się w Elblągu




Rowerzyści, uczestniczący w maratonie dookoła Polski, po niecałych sześciu godzinach jazdy pojawili się w Elblągu


Autor zdjęcia: Ryszard Biel



Uczestnicy rowerowego maratonu dookoła Polski muszą przejechać 3135 kilometrów w ciągu 10 dni. Wystartowali w sobotę z Rozewia (woj. zachodniopomorskie). W gronie dziewiętnastu śmiałków, którzy podjęli się tego zadania, są dwaj elblążanie Robert Woźniak i Marek Kamm. 





— Czuję się dobrze. Przez ostatnie dwa tygodnie w ogóle nie jeździłem na rowerze — mówił nam Marek Kamm na kilkanaście godzin przed rozpoczęciem nietypowej wyprawy. — Cieszę się, bo przynajmniej na początku ma nam dopisywać pogoda, ma być słonecznie i ciepło, a bałem się, że będziemy musieli jechać w deszczu. To nic miłego — tłumaczył.

Rowerowy maraton dookoła Polski wystartował w minioną sobotę w południe. Śmiałkowie, w sumie 19 osób, wystartowali z Rozewia (woj. zachodniopomorskie). Na początek kierują się w stronę wschodniej granicy Polski. Już po niecałych sześciu godzinach pierwsi uczestnicy wyprawy dotarli do Elbląga.


— Pierwszej doby przejechałem w sumie 327 km. Teraz jestem przed Gołdapią, gdzie znajduje się kolejny punkt kontrolny — mówił nam Marek Kamm w niedzielę około godz. 15. — Na razie nie robię sobie dłuższych przerw, miałem tylko dwugodzinną drzemkę na łące.
Z większą prędkością na początku porusza się Robert Woźniak, policjant z Elbląga. W niedzielę miał już przejechane 424 km. 

— Trzeba przyznać, że ciężko się jedzie na początku, bo jednak upały dają się we znaki. Trzeba pić dużo wody — komentuje Marek Kamm.

Od lewej: Marek Kamm i Zbigniew WoźniakUczestnicy maratonu mają do przejechania 3135 km. Muszą się zmieścić w limicie czasu, który wynosi 240 godzin. Trasa rajdu biegnie wzdłuż granic Polski, a została tak wyznaczona, by rowerzyści omijali większe miasta. 
Ostatni raz taka impreza odbyła się w 2009 r. Wtedy w trasę ruszyło osiem osób, a do mety dojechało pięć.
Marek Kamm i Robert Woźniak to od lat miłośnicy jazdy na rowerze. Ten pierwszy pracuje w Urzędzie Miejskim, zatrudniony jako oficer rowerowy. Woźniak na co dzień jest funkcjonariuszem elbląskiej policji. Obaj mają po 40 lat, a w nogach przejechanych wiele tysięcy kilometrów na rowerach.
Arkadiusz Kolpert

Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB