Czwartek, 9 grudnia 2021. Imieniny Anety, Leokadii, Wiesława

Pasze wpłyną 
do elbląskiego portu boczną furtką?

2013-10-10 17:55:24 (ost. akt: 2013-10-10 16:52:33)

Autor zdjęcia: Michał Skroboszewski



Starania o zorganizowanie w Elblągu odpraw fitosanitarnych trwają od początku 2011 r. Ich efektów jednak nie widać. Senator Witold Gintowt-Dziewałtowski znalazł inny sposób, żeby do elbląskiego portu mogły zawijać barki z paszami, czy drewnem.

Najpóźniej w lipcu lipcu elbląski port miał się znaleźć w wykazie miejsc, przez które może być wprowadzana żywność (niezawierająca jednak żadnych tkanek pochodzenia zwierzęcego) na teren Unii Europejskiej. Odpraw fitosanitarnych nie ma w Elblągu do dzisiaj.


— I nie będzie, bo stworzenie takiego punktu to dla państwowej kasy za duży wydatek — nie ma wątpliwości senator Witold Gintowt-Dziewałtowski. — To jednak nie oznacza, że nie można pomóc elbląskiemu portowi w inny sposób.

Dzisiaj elbląski port - właśnie z powodu braku odpraw fitosanitarnych na miejscu - nie może, na przykład, przyjmować śruty sojowej, czy drewna z Rosji.
— Zmiana ustawy o ochronie roślin pozwoliłaby na przyjmowanie tego typu towarów bez poddawania ich granicznej kontroli fitosanitarnej. Tak zresztą dzieje się w innych krajach unii. Takiemu obowiązkowi nie podlegają na przykład: świeże warzywa, za wyjątkiem ziemniaków, większość świeżych owoców, z wyłączeniem m.in. owoców cytrusowych, większość rodzajów drewna uzyskanego z drzew liściastych i większość rodzajów ziaren zbóż.

Uchwała w sprawie wniesienia do Sejmu projektu "ustawy o zmianie ustawy o ochronie roślin" została już przez Senat podjęta.

Witold Gintowt-Dziewałtowski został upoważniony do reprezentowania Senatu w dalszych pracach nad projektem.

— Zakładam, że Sejm przyjmie ją jeszcze w tym roku. Zmiany na pewno poprą posłowie PO i PSL. Mam nadzieję, że z początkiem przyszłego sezonu żeglugowego, tego typu towary będą już mogły być odprawiane w elbląskim porcie.


Teraz w porcie przeładowywane są głównie materiały budowlane i węgiel. Arkadiusz Zgliński, dyrektor Zarządu Portu Morskiego w Elblągu, jest pewien, że dzięki zwiększeniu asortymentu przyjmowanych w porcie towarów, przeładunki zwiększyłyby się co najmniej dwukrotnie. Niestety, kontrahenci, głównie firma już posiadająca swój terminal paszowo-zbożowy w elbląskim porcie i duży kombinat paszowo-zbożowy i olejowy ze Swietłego w obwodzie kaliningradzkim bezskutecznie czekali w tym roku na oficjalny sygnał, że już mogą ruszyć z wodnymi przewozami pasz.

Senator przypomniał historię związaną z ok. 5 tysiącami ton śruty sojowej z Rosji, która już przed trzema laty mogła "przejść" przez elbląski port.
— Ta śruta ostatecznie wprowadzona została do Unii Europejskiej przez porty duńskie. W związku z tym wszystkie opłaty związane z odprawą, badaniem, ocleniem i certyfikacją towaru ponoszone były w Danii. A mogło na tym skorzystać nasze miasto — podkreśla senator.



Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. babcia z dziadkiem #1215614 | 83.25.*.* 10 paź 2013 18:21

    Niech to wystarczy za cały komentarz. A mogło na tym skorzystać nasze miasto .Toż to zwykły sabotaż urzedniczy

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz