środa, 29 czerwca 2022. imieniny: Pawła, Piotra, Salomei

Po premierze „Dziewczynki z zapałkami”



2013-12-02 12:26:20 (ost. akt: 2013-12-02 12:30:21)

Autor zdjęcia: Ryszard Biel

Piosenką obwieszczającą nadejście Nowego Roku rozpoczyna się akcja „Dziewczynki z zapałkami” - nowej adaptacji jednej z najsłynniejszych baśni Andersena. Pomysł połączenia szeregu konwencji okazał się trafiony i premierowe przedstawienie sztuki w reżyserii Cezarego Żołyńskiego na deskach Teatru im. A. Sewruka dostarczyło najmłodszej widowni wiele radości.



Gra świateł i cieni, stroje przywołujące na myśl zarówno baśnie braci Grimm, jak i fantastyczny świat Juliusza Verne'a, a także cała gama dźwięków: od nieustającego odgłosu wichru po tykanie zegarów odmierzających pozostałe do północy godziny - już sama oprawa sztuki zasługuje na uznanie.




Skromnie odziana dziewczynka krąży po rynku miasteczka oferując sprzedaż zapałek każdej napotkanej osobie. Ze strony bogatych mieszczan spotyka się z fałszywym współczuciem i odrzuceniem. W skierowanym do najmłodszych przedstawieniu nie mogło być mowy o rozpaczy ukazanej w sposób bezpośredni. Sprzeciwiając się niesprawiedliwemu dla niej rozporządzeniu burmistrza, główna bohaterka wykazuje się sprytem i dowcipem; z tkliwością wywołującą uśmiech na twarzy powraca wspomnieniami do okresu dzieciństwa. Nigdy nie traci nadziei na odmianę swojego położenia ani wiary w ludzi. W finale historii, która u Żołyńskiego przybiera częściowo formę przypowieści, motyw śmierci został zastąpiony symbolem podróży. Reżyser przypomina w ten sposób, że do wyobraźni dzieci najłatwiej trafić właśnie poprzez klasyczne metafory.




W dziedzinie dekoracji twórcy spektaklu w dużej mierze pozostawili pole do popisu dziecięcej wyobraźni. Jedynym elementem scenografii, jednoznacznie wskazującym na miejsce akcji, jest ażurowa instalacja zwieńczona atrapą zegara.
Dominującą część plastycznej oprawy spektaklu stanowią wysokie, podłużne wrota, których symbolika została wykorzystana w równie szczery co poetycki sposób. Ich skrzydła kilkakrotnie przemieniają się w scenę teatru cieni, innym razem rozsuwają się w ciemności zabierając widzów w świat czarnego teatru. Wykorzystując te dwie konwencje reżyser wyraża marzenia, wyobrażenia i reminiscencje usiłującej ogrzać się dziewczynki. W finale wrota te stają się zaś bramą do wiecznego świata.




Premierowy sukces „Dziewczynki z zapałkami” udowadnia plastyczność literatury duńskiego bajkopisarza: nawet swobodna zabawa konwencją nie odbiera pierwotnej atmosfery historii. W połączeniu z uniwersalnością tematu pozwala to odkrywać przed kolejnymi pokoleniami baśnie Andersena za pomocą nowych środków wyrazu.
Mateusz Florczak

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. -- #1259496 | 78.88.*.* 2 gru 2013 12:58

    Byłam i gorąco polecam

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz