Piątek, 1 lipca 2022. imieniny: Bogusza, Haliny, Mariana

Sześć lat temu spalili cudzy dobytek. Teraz ich osądzą

2013-12-13 10:13:53 (ost. akt: 2013-12-13 10:10:46)
Do podpaleń doszło w styczniu 2008 r., a podejrzanych o podłożenie ognia mężczyzn policjanci zatrzymali po ponad pięciu latach

Do podpaleń doszło w styczniu 2008 r., a podejrzanych o podłożenie ognia mężczyzn policjanci zatrzymali po ponad pięciu latach

Autor zdjęcia: Ryszard Biel

Zatrzymani po latach Dariusz Ż. i Grzegorz S., oskarżeni o serię podpaleń w północnej części Elbląga w styczniu 2008 r., gotowi byli poddać się dobrowolnie karze. Chcieli, by sąd skazał ich na dwa lata więzienia, ale w zawieszeniu na pięć lat. Mieli także częściowo naprawić wyrządzone przez siebie szkody. Na takie rozwiązanie nie zgodziła się jedna z pokrzywdzonych kobiet.





Chociaż od podpaleń minęło już blisko sześć lat, to ta sprawa nie miała jeszcze sądowego finału. Podejrzanych o podpalenia mężczyzn udało się policjantom zatrzymać kilka miesięcy temu. Mężczyznom grozi do 10 lat więzienia.

Na wyrok czekają m.in. pokrzywdzeni.

— Szkody były duże. W podpalonym budynku gospodarczym spłonęła część inwentarza, a część trzeba było później leczyć — mówi nam kobieta, oskarżycielka posiłkowa, która przyszła w czwartek (12.12) do sądu. — Proces miał się rozpocząć we wrześniu, ale wtedy na rozprawę przyszedł tylko jeden oskarżony, na kolejnej nie było żadnego z nich. I tak się to ciągnie — dodaje.


Do podpaleń doszło w styczniu 2008 r. w północnej części Elbląga. W niedzielę wczesnym rankiem spłonęły: budynek gospodarczy, a w nim trzy owce i dwa jagniątka, i cztery samochody zaparkowane na różnych ulicach. Nikt nie miał wątpliwości, że to było dzieło podpalaczy. Szkody wyrządzone przez nich były spore. Oszacowano je na ponad 300 tys. zł.

Sprawą zajęli się policjanci, ale dochodzenie umorzono z powodu niewykrycia sprawców. Ci chyba myśleli już, że uda im się uniknąć odpowiedzialności. W kwietniu tego roku funkcjonariusze zatrzymali Dariusza Ż. i Grzegorza S. Obaj byli zaskoczeni, bo nie sądzili, że ktoś jeszcze pamięta tamtą sprawę.


Mężczyźni przyznali się do winy. Gotowi byli dobrowolnie poddać się karze. Miała ona wynieść dwa lata więzienia w zawieszeniu na pięć lat. Poza tym mieli się zobowiązać do częściowego naprawienia wyrządzonych szkód. Na takie rozwiązanie nie zgodziła się jedna z pokrzywdzonych kobiet, która jest oskarżycielem posiłkowym. 


12 grudnia br sąd podjął kolejną próbę rozpoczęcia procesu. Z powodu nieobecności Dariusza Ż. nie udało się odczytać aktu oskarżenia. Sąd już wcześniej wydał za mężczyzną list gończy. Ten nie przebywa w miejscu zameldowania. Niewykluczone, że wyjechał za granicę. 

— Jeśli czynności podjęte przez organy ścigania nie doprowadzą do ujęcia Dariusza Ż. sąd będzie musiał zawiesić postępowanie w tej sprawie — mówiła sędzia Ewa Mikicka-Piechowiak. 


Sąd wyznaczył datę kolejnego posiedzenia na 27 stycznia 2014 r.
AKT



Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (7) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ja #1270270 | 5.173.*.* 13 gru 2013 21:20

    Jak się nie stawi świadek na rozprawę to mu się "rypie" karę grzywny. Ale jak się nie stawi podejrzany to się sprawę zawiesza. Uważam, że skoro doręczono wezwanie podejrzanemu a ten się nie stawia na rozprawę tzn. godzi się na wyrok jaki zapadnie w jego sprawie. Tak jak pisze "BINDER" spadły by kolejki w sądach i byłby jakiś szacunek dla organów ścigania.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  2. hehe #1270064 | 81.190.*.* 13 gru 2013 18:15

    Nikt nie ośmieszy tego naszego wymiaru "sprawiedliwości" lepiej niż on sam. Podpalacze sobie jaja robią a sądy pokornie czekają chyba aż sprawa się przedawni. Farsa. Dlaczego częściowe naprawienie szkód ?? A kto ma pokryć resztę. 2 lata w zawiasach za masowe podpalenia to nie wyrok to kawałek nic nie znaczącego papierka to ma niby takim dać do myślenia. Najpierw pokrycie wszelkich szkód a dopiero potem szansa na dobrowolne poddanie się karze taka powinna być kolejność.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  3. A! #1269768 | 193.109.*.* 13 gru 2013 13:24

    Chory kraj - co to znaczy "mieli się zobowiązać do częściowego naprawienia wyrządzonych szkód"? Resztę pokryją poszkodowani, bo taki zaszczyt ich spotkał, że to ich mienie zostało spalone przez tych śmieci?

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) odpowiedz na ten komentarz

  4. zzz #1269637 | 81.219.*.* 13 gru 2013 11:21

    haha niestawil sie to jego strata rozprawa powinna sie tovczyc a nei 6lat czekac na wyrok zenada doi tego zlicytowac jego majatek jak nie ma z czego wyplacic odszkodowania

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) odpowiedz na ten komentarz

  5. binder #1269633 | 81.190.*.* 13 gru 2013 11:18

    po pierwszym niestawieniu się oskarżonego powinien być wyrok tak czy siak. nie stawia się do sądu delikwent? znaczy, że nie chce się bronić. dowalić maksymalny wyrok i niech kombinuje z apelacją. w ten sposób kolejki w sądach spadłyby o połowę

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (7)