środa, 6 lipca 2022. imieniny: Dominiki, Jaropełka, Łucji

Jak się nie dać głodnym dzikom w mieście

2013-12-18 07:05:00 (ost. akt: 2013-12-17 19:48:36)
Dziki grasujące na ul. Tuwima

Dziki grasujące na ul. Tuwima

Autor zdjęcia: Czytelnik

Kontrolowany odstrzał dzików oraz ustawienie drugiej w mieście odłowni - to pomysły elbląskich urzędników na powstrzymanie dzikiej zwierzyny od wypraw do miasta w poszukiwaniu pożywienia. Problem nasila się wraz z nadejściem prawdziwej zimy.

Dziki coraz śmielej wychodzą z lasów w poszukiwaniu pożywienia. Pojawiają się na elbląskich osiedlach, działkach, a nawet w pobliżu szkół. Niedawno myśliwi odstrzelili część zwierząt żyjących na obrzeżach Elbląga. W sumie kilkadziesiąt sztuk.
— Mamy mniej zgłoszeń w sprawie dzików. Nie oznacza to jednak, że problem zniknął — mówi Ryszard Sorokosz, dyrektor Departamentu Bezpieczeństwa, Zarządzania Kryzysowego i Ochrony Informacji Niejawnych.

Rzucają dzikom jedzenie z balkonów
Jak ograniczyć wizyty dzików na elbląskich osiedlach? Odpowiedzi na to pytanie szukali uczestnicy spotkania, które pod koniec minionego tygodnia odbyło się w Urzędzie Miejskim.
Okazuje się, że pomysłów na rozwiązanie problemu jest kilka i to całkiem różnych. Na przykład taki, żeby nauczyć mieszkańców, że dzika się nie oswaja i nie urządza mu stołówki. To ważne, bo po części sami jesteśmy odpowiedzialni za coraz częstsze wizyty dzików w mieście.
— Do tej pory rozdaliśmy już ponad 5 tysięcy ulotek informujących o zagrożeniach ze strony dzików i zakazie ich dokarmiania. Akcję będziemy kontynuowali. Na razie, niestety, nie przyniosła oczekiwanych rezultatów. Wiele osób, zupełnie bezmyślnie, próbuje dokarmiać te zwierzęta. Docierają do nas sygnały, że jedzenie jest na przykład wyrzucane z balkonów — twierdzi Sorokosz. — Nie dziwi mnie, że innych mieszkańców denerwują takie zachowania. Szczególnie teraz, gdy szybko robi się ciemno, spotkanie z takim zwierzęciem może być niebezpieczne.

Odłownia stanie Nad Jarem
Jednak nie tylko edukacja problem ma rozwiązać. Pomóc może również zespół przeszkolony z obsługi tzw. broni Palmera, która pozwala bezpieczna obezwładnić zwierzę.
— Wśród pomysłów zmierzających do zapewnienia bezpieczeństwa mieszkańcom znalazły się m.in. kontrolowany odstrzał dzików, dzięki któremu zmniejszy się ich populacja oraz ustawienie kolejnej odłowni w okolicy osiedla Nad Jarem — informuje Monika Borzdyńska, rzecznik prasowy w Biurze Prezydenta Miasta.
O ile efekty tego pierwszego pomysłu, zdaniem urzędników, są już widoczne, to ustawienie odłowni budzi mniejszy entuzjazm.
— Myśliwi dokonali niedawno odstrzału dzików na obrzeżach Elbląga. Problem jest mniejszy, ale nie zniknął, a nie chodzi przecież o wytrzebienie całej populacji. Stąd pomysł aby ustawić odłownię, tym razem w okolicach osiedla Nad Jarem — dodaje Sorokosz.
Blisko dwa lata temu pierwszą odłownię z wielką pompą ustawiono na działkach przy ulicy Okrężnej. Niestety, nie pomogła nawet obecność ówczesnego wiceprezydenta na jej otwarciu, dziki do teraz omijają ją szerokim łukiem.

Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. UKŁAD ??? #1274502 | 178.235.*.* 18 gru 2013 21:07

    " Dzikie" to mogły być "przetargi" w pewnej Spółdzielni - " Z " Ale to jest do sprawdzenia . Może przez CBA ??

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) odpowiedz na ten komentarz

  2. ooooooooooo #1274159 | 80.51.*.* 18 gru 2013 14:29

    populacja lisów powinna być zmniejszona bo inna zwierzyna taka jak zające , bażanty , kuropatwy wygina

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz