Sobota, 4 grudnia 2021. Imieniny Barbary, Hieronima, Krystiana

Historyczny sukces reprezentacji Polski w składzie z elblążankami

2013-12-18 19:18:55 (ost. akt: 2013-12-19 10:22:12)
Kinga Grzyb i Katarzyna Koniuszaniec ze Startu o miejsce w reprezentacji Polski nie muszą się martwić

Kinga Grzyb i Katarzyna Koniuszaniec ze Startu o miejsce w reprezentacji Polski nie muszą się martwić

Autor zdjęcia: Ryszard Biel

Piękny sen trwa dalej. Reprezentacja Polski piłkarek ręcznych, w składzie z zawodniczkami Startu Elbląg Kingą Grzyb i Katarzyną Koniuszaniec, pokonała w środę Francję 22:21 i awansowała do półfinału mistrzostw świata w Serbii! To największy sukces w historii kobiecego szczypiorniaka.

Polskie piłkarki ręczne świetnie rozegrały pierwszą połowę, chociaż początek spotkania tego nie zapowiadał. Wicemistrzynie świata prowadziły 4:2 oraz 5:3 i wtedy zaczął się chyba najlepszy okres gry polskich szczypiornistek w dzisiejszym spotkaniu. Rzuciły siedem bramek z rzędu i po fantastycznej bombie Aliny Wojtas z dystansu było już 10:5 dla nich.

Francuzki w ataku były przez 13 minut nie potrafiły pokonać w bramce Małgorzaty Gapskiej. W ostatnich 10 minutach pierwszej połowie Trójkolorowe odrobiły trochę strat, ale nerwy udzielały się obu drużynom i w ataku brakowało precyzji. Efekt był taki, że ostatnia bramka w tej części meczu padła w 25. min, a jej autorką była skrzydłowa Startu Katarzyna Koniuszaniec.

Trzybramkowa przewaga po przerwie to była dobra zaliczka, ale na pewno nie pozwalająca na to, by już świętować awans do półfinału. Druga połowa zaczęła się doskonale, bo Wojtas z karnego podwyższyła na 12:8, a Gapska spisała się broniąc rzut Alexandry Lacrabere. Jeszcze fantastyczniej było za chwilę, kiedy sędziowie w 36. min odesłali na ławkę kar Alinę Wojtas. Polki grając w osłabieniu, za sprawą Iwony Niedźwiedź, rzuciły dwie bramki, a straciły tylko jedną! Nie straciły zimnej krwi nawet wtedy, gdy rywalkom udało się dwukrotnie zbliżyć na odległość jednej bramki (16:15, 17:16). Anna Wysokińska obroniła dwa rzuty karne, a w 48. min po trafieniach Karoliny Szwed-Orneborg i Karoliny Kudłacz było 19:16 dla nich. Na pięć minut przed końcem to wciąż one były bliżej awansu do najlepszej czwórki, prowadząc 21:18.

Na takich turniejach, jak mistrzostwa świata, walczyć trzeba dosłownie do końcowej syreny. Nie inaczej było w środę w Nowym Sadzie. Tym bardziej, że Polki w ostatnich minutach grały w osłabieniu (dwie minuty zarobiła Karolina Kudłacz).

Na 120 sekund przed końcem Trójkolorowe ponownie zbliżyły się na jedną bramkę (21:20). Kluczową akcję dla wyniku wykończyła Karolina Siódmiak rzutem z drugiej linii i było wiadomo, że Polki już nie przegrają. Są w czwórce najlepszych drużyn świata, o czym przed tym turniejem chyba niewielu marzyło.

W półfinale Polki zagrają w piątek z Serbią (godz. 18), która w ćwierćfinale pokonała Norweżki 28:25 (15:16).
AKT

Polska - Francja 22:21 (11:8)
Polska: Gapska, Wysokińska – Stachowska, Niedźwiedź 3, Siódmiak 5, Grzyb, Kudłacz 1, Koniuszaniec 1, Wojtas 5, Semeniuk-Olchawa 3,Szwed-Orneborg 1, Migała, Stasiak, Jochymek 1, Kulwińska 1, Byzdra 1. Kary: 8 min
Najwięcej bramek dla Francji: Pineau, Dembele po 5, Baudoin 4

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. spostrzegawczy #1274452 | 78.88.*.* 18 gru 2013 20:03

    NASZE DZIEWCZYNY WCZORAJ POKONAŁY FRANCJĘ CZY DZISIAJ? PROSZĘ POPRAWIĆ TEKST!

    ! - + odpowiedz na ten komentarz