środa, 6 lipca 2022. imieniny: Dominiki, Jaropełka, Łucji

Koniec procesu w sprawie handlu kobietami

2014-01-08 19:14:08 (ost. akt: 2014-01-08 19:35:06)
Oskarżeni wyrok usłyszą 15 stycznia

Oskarżeni wyrok usłyszą 15 stycznia

Autor zdjęcia: Michał Skroboszewski



Z Elbląga trafiały do niemieckich agencji towarzyskich. Za każdą grupa miała otrzymywać około 2 tys. euro. Tak, zdaniem śledczych, wyglądał handel kobietami, do którego miało dojść w 2005 r. W elbląskim sądzie zakończył się proces w tej sprawie. Prokurator zażądał dla ośmiu oskarżonych kar od 1 roku do 8 lat więzienia. Adwokaci mężczyzn wnieśli o uniewinnienie.

W środę w elbląskim sądzie zakończył się trwający cztery lata proces dotyczący wydarzeń z 2005 r., kiedy to miało dojść do handlu kobietami. Na ławie oskarżonych zasiadło osiem osób, w tym jedna kobieta. Według prokuratury, grupa była zamieszana w wywiezienie pięciu kobiet do Niemiec, do pracy w agencji towarzyskiej. Za każdą miała otrzymać około 2 tys. euro. Oskarżeni mężczyźni nie przyznali się do winy. W środę przyszedł czas na mowy końcowe.



Prokurator: oszukane 
i obdarte z marzeń

Prokurator zażądał dla oskarżonych kar od 1 roku do 8 lat więzienia. W przypadku dwóch oskarżonych, Anity W. i Wojciecha K., wniósł także o zawieszenie wykonania kary odpowiednio na 3 oraz 5 lat. Najsurowszych wyroków zażądał dla Marka K. (8 lat więzienia), Roberta W. (7 lat) oraz Waldemara W. (5 lat). 


Zdaniem śledczych, w tej sprawie doszło do handlu kobietami. Jak tłumaczył Mariusz Marciniak z Prokuratury Apelacyjnej w Gdańsku, pokrzywdzone godziły się na wyjazd za zachodnią granicę, bo liczyły na poprawę swojej sytuacji życiowej i pracę w charakterze opiekunki do dziecka, barmanki, sprzątaczki czy pomocy kuchennej. Tylko jedna z nich wiedziała, w jakim celu wyjeżdża do Niemiec - liczyła jednak na korzystniejsze warunki.

— Nie doszłoby do tych wyjazdów, gdyby nie działalność oskarżonych — mówił prokurator Marciniak. — Pokrzywdzone zostały zwerbowane, przetransportowane i przekazane do Niemiec. Zostały wprowadzone w błąd, wykorzystane zostało ich krytyczne położenie, przedstawiono im wizję lepszego, dostatniejszego życia. Zostały oszukane i obdarte z marzeń. 


Prokurator cytował także nieżyjącego Andrzeja Leppera. — Pytał "czy prostytutkę można zgwałcić? Tak, można pobić, zgwałcić, sprzedać — wyliczał. 

Jego zdaniem w tym procesie bardzo ważnym dowodem, przemawiającym na niekorzyść oskarżonych, były zeznania pokrzywdzonych kobiet. — Konsekwentne, szczere, wiarygodne... Opisały szczegółowo wszystkie elementy — wyliczał. 



Adwokaci: nasi 
klienci są niewinni

Jedyna kobieta na ławie oskarżonych częściowo przyznała się do stawianych jej zarzutów. Anita W. udostępniała mieszkanie jednej z pokrzywdzonych kobiet, by ta mogła uprawiać w nim prostytucję i czerpała z tego korzyści. Zdaniem prokuratury, zarobiła w ten sposób 18 tys. zł.

— To kwota mało realna, to trwało przez dwa tygodnie, bardziej realna wydaje się kwota podawana przez Anitę W. - to jest około 2 tys. zł — mówiła mecenas Bernadeta Strzelecka, obrońca Anity W. — Moja klientka nie miała nic wspólnego z handlem ludźmi — zauważyła wcześniej.


Adwokaci pozostałych oskarżonych wnieśli o uniewinnienie ich klientów. Ich zdaniem zgromadzony materiał dowodowy nie potwierdził, że mężczyźni uczestniczyli w handlu kobietami, a w przypadku Piotra C. że próbował wpłynąć na zeznania świadka. Zupełnie inaczej od prokuratora oceniają także zeznania pokrzywdzonych kobiet.
— Są niespójne, nielogiczne, wzajemnie się nieuzupełniające — przekonywał sąd mecenas Stanisław Borzdyński, obrońca trzech oskarżonych. — Odniosłem wrażenie, że one nie chcą tego procesu, że nie mają do nikogo pretensji, że nie chcą odszkodowań. Prokurator mówił o bólu, łzach... Ja tego tutaj nie widziałem — dodał.


Wyrok w tej sprawie zostanie ogłoszony 15 stycznia.


AKT

Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. www #1289839 | 83.31.*.* 9 sty 2014 09:55

    A dla mecenasów życzę, żeby doznali zbrodni na własne skórze.

    odpowiedz na ten komentarz

  2. art #1289775 | 109.241.*.* 9 sty 2014 08:31

    W takim przypadku aż się prosi żeby przywrócić średniowieczne prawo - oko za oko ząb za ząb.Albo utworzyć kolonie karne i niech pracują jak Chińczycy - szyją trampki za złotówkę dziennie dostając minimalne wyżywienie.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  3. Ton #1289739 | 9 sty 2014 07:17

    Dla mnie człowiek, ktory handluje innym to śmieć i gnida, którą należy usunąć ze społeczeństwa. Może być sposób niehumanitarny.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

  4. gutek #1289732 | 62.205.*.* 9 sty 2014 06:47

    Jak nieraz słucham tekstów papugi który za kasę robi z siebie kretyna i potrafi łgać jak byle przestępca to wydaje mi się ze ci ludzie nie mają za grosz wstydu ihonoru.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) odpowiedz na ten komentarz

  5. Ja #1289730 | 81.190.*.* 9 sty 2014 06:32

    A może tak sami oskarżeni, niech w ten sposób popracują??. Do kamieniołomów, a nie w zawieszeniu!!!.

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (6)