Czwartek, 18 sierpnia 2022. imieniny: Bogusława, Bronisława, Ilony

Concordia wygrała z Ursusem. "Teraz może być tylko lepiej"

2016-09-24 18:13:02 (ost. akt: 2016-09-25 09:40:53)

Autor zdjęcia: Michał Kalbarczyk

W dobrych humorach wracają z Warszawy piłkarze III-ligowej Concordii Elbląg, którzy w sobotę pokonali tam Ursus 2:0 po golach Martina Stracha i Mateusza Szmydta. W ten sposób drużyna Łukasza Nadolnego przerwała serię pięciu meczów bez zwycięstwa.

Elblążanie odnieśli pierwsze w tym sezonie zwycięstwo na wyjeździe. Sobotnie starcie z Ursusem w Warszawie pokazało, że piłkarzy Concordii stać na dobrą grę. W zespole gospodarzy zadebiutował Tomasz Chałas, który ma za sobą występy w ekstraklasie, a ostatnio reprezentował barwy I-ligowego Znicza Pruszków.

W pierwszych 45 minutach gra toczyła się głównie w środkowej strefie boiska, a groźniejsze sytuacje można było policzyć na palcach jednej ręki. Blisko objęcia prowadzenia była Concordia.
— Tuż przed przerwą piłka trafiła w poprzeczkę — informuje trener elblążan Łukasz Nadolny.

Po przerwie Concordia ruszyła do bardziej zdecydowanych ataków, osiągnęła przewagę i była coraz bliżej zdobycia gola. W 52. min Mateusz Szmydt trafił w słupek, a kilka minut później to samo uczynił Lewandowski. W końcu, w 63. min elblążanie dopięli swego. Po wyprowadzeniu kontry na strzał zdecydował się Martin Strach, piłkę przed siebie sparował bramkarz gospodarzy, ale wobec dobitki Stracha był już bezradny.

Wynik spotkania elblążanie ustalili tuż przed końcem spotkania. Bernard Powszuk zagrał piłkę wzdłuż bramki i z bliska do siatki skierował ją Mateusz Szmydt/
— Cieszy nie tylko wynik, ale i gra całego zespołu — ocenia trener elblążan. — Byliśmy zdecydowanie lepszym zespołem, szkoda, że wygraliśmy tylko dwoma bramkami. Jestem pewien, że teraz w kolejnych meczach może być już tylko lepiej.
Jerzy Kuczyński
JK
Ursus Warszawa — Concordia Elbląg 0:2 (0:0)
0:1 — Strach (63), 0:2 — Szmydt (89)
Concordia: Matłoka — Powszuk, Kamiński, Edil de Souza, Tomczuk, Szmydt, M. Pelc (79 Załucki), Lewandowski (85 Burzyński), Kiełtyka, Bujnowski (90 Pietrewicz), Strach (70 Otręba)