Niedziela, 28 listopada 2021. Imieniny Jakuba, Stefana, Romy

Stara siódemka pułapką dla kierowców? Sprawdzamy

2021-09-08 16:02:30 (ost. akt: 2021-09-08 13:34:30)
zdjęcie ilustracyjne - archiwum

zdjęcie ilustracyjne - archiwum

Autor zdjęcia: Michał Kalbarczyk

Droga ekspresowa z Gdańska do Elbląga to wybawienie dla wielu kierowców. Ale co ze starą siódemką? Ta kończy się w polu wałem usypanym z ziemi i — mimo oznaczeń — wciąż dochodzi w tym miejscu do niebezpiecznych incydentów. Dlaczego?

Droga ekspresowa S7 łącząca Elbląg z Gdańskiem została otwarta — przypomnijmy — 31 października 2018 roku. Dzięki niej podróż z miasta Piekarczyka do grodu Neptuna jest o wiele bardziej komfortowa — trwa około 30 minut. 

A co ze starą siódemką? 


Ta kończy się w polu wałem usypanym z ziemi i mimo że informują o tym odpowiednie oznaczenia, nadal blisko miejscowości Dworek dochodzi do niebezpiecznych sytuacji. O jednej z nich informował ostatnio TVN24:

Kierowca auta osobowego, poruszając się starą drogą krajową nr 7, nie zauważył nasypu i ze sporą prędkością w niego uderzył. Samochód przeleciał kilka metrów i wylądował na dachu. Dwie osoby zostały ranne, a pojazd nadaje się do kasacji.

Pytanie w sprawie starej siódemki skierowaliśmy do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku, ale w odpowiedzi usłyszeliśmy, że nasze pytanie zostało przekazane dalej do Generalnej Dyrekcji Dróg Krajowych i Autostrad.

Co odpowiedziała GDDKiA? 


— Przedmiotowy odcinek drogi 31 października 2018 r. z mocy ustawy o drogach publicznych utracił status drogi krajowej i stał się drogą wojewódzką. Zmiana kategorii drogi nastąpiła, ponieważ oddaliśmy do użytkowania drogę ekspresową S7 (na odcinku Koszwały — Kazimierzowo) i w związku z tym „stara” DK7 (na odcinku Koszwały — Nowy Dwór Gdański) została przekazana do Zarządu Dróg Wojewódzkich w Gdańsku. W momencie przekazywania drogi do ZDW w Gdańsku zgodnie z zatwierdzonym Projektem Stałej Organizacji Ruchu na ostatnim skrzyżowaniu ustawiony został znak D-4a „Droga bez przejazdu”.

W związku z tym ponownie zapytaliśmy ZDW w Gdańsku i tym razem udało nam się otrzymać bardziej szczegółową odpowiedź:

— Potwierdzam, że tak zwana stara DK 7 31 października 2018 r. na mocy ustawy o drogach publicznych utraciła status drogi krajowej i stała się drogą wojewódzką. Droga oznakowana jest zgodnie z zatwierdzonym Projektem Stałej Organizacji Ruchu. Do ZDW w Gdańsku nie wpłynęły żadne informacje z policji oraz ze straży pożarnej odnośnie wypadków w Dworku. Ostatni wypadek jest pierwszym, o którym zostaliśmy poinformowani i to z mediów — tłumaczy Anna Brzezińska-Michałejko z gdańskiego Zarządu Dróg Wojewódzkich. 

I dodaje: – Jednocześnie informuję, że ZDW w Gdańsku jest zarządcą drogi, natomiast zarządcą ruchu na drogach wojewódzkich jest Departament Infrastruktury Pomorskiego Urzędu Marszałkowskiego. O wszelkich zmianach dotyczących organizacji ruchu decyduje departament natomiast ZDW jest jednostką wprowadzającą zatwierdzone przez DIF organizacje ruchu na drogę.

O to, do ilu wypadków doszło w tym roku w miejscu kończącej się nasypem starej siódemki, zapytaliśmy nowodworską policję. 
— Oficjalnie mieliśmy dwa zgłoszenia — mówi rzeczniczka KPP w Nowym Dworze Gdańskim.

Za to rzecznik tamtejszej straży pożarnej przyznaje: — W ostatnim czasie faktycznie doszło w tym miejscu do niebezpiecznego zdarzenia z udziałem samochodu osobowego, a w perspektywie kilku ostatnich lat możemy mówić o około 5 takich sytuacjach. Na pewno nie jest to pojedyncze zdarzenie — było ich kilka.

Dlaczego do nich dochodzi? Z winy nieodpowiednich oznaczeń czy przez nieuwagę kierowców?


– Najczęściej te sytuacje mają miejsce w godzinach nocnych. Wydaje nam się, że nawigacja wprowadza kierujących w błąd: myślą, że jadą nową siódemką, a — jadąc równolegle do niej — poruszają się drogą, która niespodziewanie się kończy — mówi rzecznik KP PSP w Nowym Dworze Gdańskim.

Jak zapobiec niebezpiecznym zdarzeniom?
— Najlepiej byłoby, gdyby w ogóle nie było możliwości wjazdu na starą siódemkę. Trasa powinna być zamknięta, a informować o tym powinny odblaskowe znaki, mówiące o zakazie przejazdu. Teraz oznakowanie jest tylko na rondzie i na tablicy — jak ktoś ich nie zauważy, jedzie dalej, myśląc, że to normalna droga, a ten nasyp ziemi może być niebezpieczny nawet, gdy ktoś jedzie 50 km na godzinę — zauważa rzecznik.


Kamila Kornacka


Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Mez #3074864 | 5.173.*.* 8 wrz 2021 19:20

    Jednak nie każdy powinien mieć prawo jazdy....

    Ocena komentarza: warty uwagi (3) ! - + odpowiedz na ten komentarz