Piątek, 12 sierpnia 2022. imieniny: Hilarii, Juliana, Lecha

Grzegorz Sosnowski: Sukces to dobra współpraca

2022-01-15 13:00:00 (ost. akt: 2022-01-14 17:20:12)

Autor zdjęcia: Ryszard Biel

Kiedyś dzieciaki codziennie wychodziły pograć w piłkę, pojeździć na rowerze czy po prostu pobiegać — dziś siedzą przed telewizorami albo komputerami. A problemy mogą pojawić się już gdy będą mieli po 20 lat — mówi Grzegorz Sosnowski, który już od 20 lat pełni funkcję ordynatora oddziału ortopedycznego Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu. Dlaczego wybrał tę specjalizację?

Grzegorz Sosnowski pochodzi z województwa świętokrzyskiego, studiował w Białymstoku, a do Elbląga przyjechał w 1998 — według planu miał zostać tutaj tylko trzy lata.

— Właśnie otwierał się tutaj szpital, do Elbląga przyjechało kilku moich kolegów, więc i ja stwierdziłem, że i ja się zaczepię — zrobię specjalizację i wrócę w rodzinne strony. Ta chwila jednak się trochę przedłużyła — śmieje się mój rozmówca.

Ordynator ortopedii elbląskiego WSZ przyznaje, że od dzieciństwa miał styczność z medycyną — jego mama była felczerem. Dlaczego postanowił zostać ortopedą?

— Tak naprawdę zaczynałem jako pacjent — ze względu na mój intensywny tryb życia już od dzieciństwa zdarzało mi się coś złamać. Moim leczeniem zajmował się sąsiad — ortopeda, który był tym typem lekarza, który spotyka się coraz rzadziej — humanistą, bez przerwy zgłębiającym i rozwijającym swoją wiedzę. Miałem więc styczność i z ortopedią, i — ze względu na mamę — z chirurgią. Trochę wahałam się między tymi specjalizacjami, ale dziś jestem zadowolony z wyboru, którego dokonałem — mówi Grzegorz Sosnowski.

I dodaje: — Jeżeli chodzi o Elbląg, wpasowałem się w to miasto. Zarzuciłem temat wyprowadzki, zrobiłem tutaj pierwszy i drugi stopień specjalizacji, a moje losy tak się potoczyły, że nie było już sensu wracać do rodzinnej miejscowości.
Pan doktor przyznaje, że proces edukacji w medycynie nigdy się nie kończy. Sześcioletnie studia i dziesięć lat poświęconych na zdobycie specjalizacji to nie wszystko — Grzegorz Sosnowski wciąż poszerza swój zakres wiedzy.

— Rozwój w zawodzie zapewniają między innymi szkolenia — biorę udział zarówno w tych organizowanych na terenie naszego kraju, jak i zagranicą. Udało mi się odwiedzić ośrodki amerykańskie — zapoznać się z pracą w szpitalach komunalnych i klinikach prywatnych. Odbywałem staże w Anglii, Szwajcarii i we Francji. Zajmuję się również organizacją szkoleń dla mojego zespołu. Przyjeżdżali do nas lekarze z Izraela i Finlandii, ale nowe zabiegi, które wprowadzamy, tłumaczą nam również polscy profesorowie.

Nagrodzony za wieloletnią działalność


Jakiś czas temu odziały ortopedyczne z wojewódzkich szpitali w Elblągu i w Toruniu podjęły się organizacji Dni Ortopedycznych — cyklicznej imprezy organizowanej naprzemiennie ze Zjazdem Ortopedycznym.

— W tym roku w wydarzeniu brało udział około siedmiuset osób. Ta impreza jest dobrą szansą dla ośrodków regionalnych do zaprezentowania swoich dokonań. Również lekarze opowiadają o tym, co udało im się osiągnąć — to możliwość wystąpienia przed dużym audytorium, co jest może nieco stresujące, ale jednocześnie przełamuje pewne opory i uczy występowania na forum publicznym — opowiada mój rozmówca.

Dni Ortopedyczne to wydarzenie organizowane pod egidą Polskiego Towarzystwa Ortopedycznego, które regularnie docenia specjalistów i ich dokonania.

Zostałem nagrodzony laurem ortopedycznym za wieloletnią działalność jako ordynatora naszego oddziału — to najwyższe wyróżnienie, jakie mogę otrzymać jako lekarz ortopedii — przyznaje Grzegorz Sosnowski, który od września pełni również funkcję prezesa pomorskiego oddziału ortopedycznego.

Podczas Dni Ortopedycznych swoją działalnością pochwalił się zespół z Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Elblągu.

— Odkąd objąłem funkcję ordynatora, bardzo rozwinęliśmy się pod względem endoprotezoplastyki. Wcześniej oddział wykonywał rocznie około dwudziestu zabiegów wszczepiania endoprotez stawu biodrowego, obecnie dochodzimy do siedmiuset i teraz wykonujemy również skomplikowane rewizje stawów kolanowych i barkowych i wszczepiamy endoprotez haluksów — wylicza lekarz.

Dzięki zwiększeniu ilości wykony wach zabiegów, ich dostępność znacznie wzrosła w naszym regionie.
— Dysponujemy bardzo szerokim spektrum implantów. Mamy ten komfort, że możemy dobrać endoprotezy indywidualnie, analizując jakość kości pacjenta, jego stan zdrowia i możliwości. Wykorzystujemy najnowocześniejsze rozwiązania stosowane w Polsce i na świecie — mogę się pochwalić, że wprowadziliśmy je jako jedni z pierwszych w kraju — dzięki temu mamy już duże doświadczenie i odwiedzają nas pacjenci nie tylko z regionu, ale i całej Polski — tłumaczy Grzegorz Sosnowski.

Ale nie zawsze było tak dobrze.
— Kiedyś funkcjonował tak zwany bank centralny, z którego oddział dostawał kilka sztuk endoprotez lub mógł je zakupić, jeżeli dysponował odpowiednimi środkami. W związku z tym oddziały regionalne, które nie miały możliwości finansowych lub siły przebicia, dostawały zaledwie niewielkie ilości protez. Wszystko zmieniła reforma wprowadzona w 1999, według której decyzyjność przekazano ordynatorom oddziałów i dyrektorom szpitali. Dziś wszystko zależy więc od inicjatywy i chęci rozwoju danego ośrodka — mówi ordynator ortopedii WSZ w Elblągu.

Nadszedł czas na zmiany


Grzegorz Sosnowski informuje, że w trosce o dobro pacjentów, korzystających z zabiegów z zakresu endoprotezoplastyki, szykuje duży przewrót organizacyjny w swoim oddziale.

— Wszystko przesunęła w czasie pandemia, bo gdyby nie ona, bylibyśmy już w trakcie wdrażania zmian. Mogę jednak zdradzić, że wejdą w życie już w przyszłym roku — przekazuje pan doktor.

I wyjaśnia: — Po osiągnięciu pewnych sukcesów ilościowych i jakościowych pod względem wykonywania zabiegów, przyszedł czas na zmiany w podejściu do pacjenta — to w końcu on jest podmiotem całej naszej działalności. Wprowadzamy więc system wzorowany na niemieckim, dzięki któremu pacjenci będą lepiej doinformowani, a co za tym idzie, współpraca z nimi będzie korzystniejsza dla całego procesu leczenia.

Obecnie wszelkie procedury wyjaśniane są pacjentom podczas przyjęcia na oddział.
Moim zdaniem to za mało — chcemy więc organizować spotkania z grupami pacjentów, którzy w najbliższym czasie mają mieć wszczepione endoprotezy. Dogłębnie wyjaśnimy im, co ich czeka i jaki sami mają wpływ na powodzenie zabiegu. Lepsze zrozumienie leczenia przez pacjenta to lepsze wyniki — sukces leży bowiem po obu stronach, a rehabilitacja i stosowanie się do zaleceń mają ogromny wpływ — zaznacza specjalista.

Najważniejszy jest ruch


A te słowa to żaden banał. Grzegorz Sosnowski jest zwolennikiem aktywności fizycznej — żagle, narty i ćwiczenia siłowe — to te dyscypliny skradły jego serce.

— Dbam o kondycję i staram się systematycznie trenować. Ruch jest bezwzględnie ważny w życiu człowieka. Jeżeli podchodzimy do medycyny w sposób holistyczny — a tak powinno się do niej podchodzić — to aktywność fizyczna jest elementem niezbędnym — informuje lekarz.

Według jego obserwacji znaczna część dorosłych pacjentów ortopedycznych cierpi z powodu swoich dolegliwości przez to, że nie zapewnia swojemu ciału dostatecznej ilości zdrowego ruchu.

— Minimalna aktywność fizyczna pozwala człowiekowi panować nad swoim ciałem, ale odpowiednią dawkę ruchu powinniśmy wyznaczyć między innymi na podstawie tego, jaką pracę wykonujemy na co dzień — jeżeli siedzącą, musimy to naszemu organizmowi zrekompensować — a za biurkiem koniecznie siedzieć w odpowiedniej pozycji i mieć wyprostowane plecy — radzi Grzegorz Sosnowski.

Jeżeli chodzi o dyskomfort i ból spowodowane bezruchem i słabymi mięśniami, najszybciej daje o sobie znać kręgosłup.
— Kiedy nie ma mięśni, to wszystko spoczywa na stawach międzykręgowych i dyskach, a one z wiekiem ulegają wypaczeniu i przeciążeniu — informuje lekarz.

I podsumowuje: — Aktywność fizyczna naszego społeczeństwa spadła — kiedyś dzieciaki codziennie wychodziły pograć w piłkę, pojeździć na rowerze czy po prostu pobiegać — dziś siedzą przed telewizorami albo komputerami. A problemy mogą pojawić się już gdy będą mieli po 20 lat. Warto więc pamiętać o odpowiedniej dawce zdrowego ruchu — dostosowanej do wieku i możliwości — a z czasem, dzięki regularnym treningom, będziemy mogli dłużej cieszyć się sprawnością.

Kamila Kornacka
k.kornacka@dziennikelblaski.pl