Poniedziałek, 16 maja 2022. Imieniny Andrzeja, Jędrzeja, Małgorzaty

Elbląskie drużyny rozpoczęły gry

2022-01-24 08:25:32 (ost. akt: 2022-01-24 08:25:56)

Autor zdjęcia: Pixabay

Po 2-tygodniowych przygotowaniach do rundy wiosennej, elbląscy piłkarze II-ligowej Olimpii oraz lidera IV ligi Concordii, rozegrali pierwsze mecze kontrolne.

• Arka Gdynia — Olimpia Elbląg 2:1 (1:1)
1:0 —Stępień (5), 1:1 — Kurbiel (20 karny), 2:1 — Skóra (79)

OLIMPIA: Witan — Filipczyk, Czarny, Wenger, Piekarski, Kałahur, Czernis, Guilherme, Krawczun, Bawolik, Kurbiel, II połowa meczu: Rutkowski —Kazimierowski, Wierzba, Czarny (67 Krawczun), Wenger (67 Piekarski), Milanowski, Sienkiewicz (75 Pokrywka), Danowski, Winsztal, Beaniecki (75 Winiarski), Stanisławski.

Mecze Olimpii z Arką w okresie przygotowawczym należą już do tradycji. Po raz kolejny gdynianie podejmowali elblążan, a mecz odbył się w zimowej scenerii na Narodowym Stadionie Rugby przy często padającym śniegu i temperaturze poniżej zera.

Spotkanie rozpoczęło się nie pomyśli gości, bo już w 5 min przegrywali 0:1. Po stracie piłki w środku pola zawodnik miejscowej drużyny Christian Aleman obsłużył podaniem Mateusza Stępnia, a młodzieżowiec Arki, strzałem pod poprzeczkę pokonał Andrzeja Witana, byłego zawodnika gdyńskiego klubu.

Cztery min później Kasjan Lipkowski uderzył z dystansu, ale Witan wyszedł obronną ręką. Przewagę optyczną posiadali gospodarze, ale z niej nic nie wynikało. Na uwagę, jednak zasługuje uderzenie Alemana, po którym piłka obiła poprzeczkę.

W 20 min "olimpijczycy" doprowadzili do wyrównania, po tym jak w polu karnym sfaulowany został Hubert Krawczun, a pewnym egzekutorem jedenastki okazał się Piotr Kurbiel.

Po utracie gola I-ligowcy dążyli do zmiany wyniku, mogli wyjść na prowadzenie, ale dobrze w elbląskiej bramce spisywał się Witan.

Po przerwie obaj trenerzy Ryszard Tarasiewicz w Arce oraz Tomasz Grzegorczyk w Olimpii dokonali licznych zmian i gra się wyrównała, choć więcej okazji na zmianę wyniku mięli piłkarze Arki.

W 79 min gry bramkarz elblążan Paweł Rutkowski, musiał wyciągać jednak piłkę z siatki. Kacper Skóra uderzył zza linii pola karnego i w ten sposób przesądził o wyniku meczu. Kolejny mecz Olimpia zagra u siebie w piątek o godz. 16 z III-ligowym Bałtykiem Gdynia.

• Concordia Elbląg — Błękitni Stare Pole 8:2 (2:2)
Błaszczyk (5,54), Bukacki (37,85) Kotowski (55 samob), Wieliczko (52,71,76) — Grabowski (12), Piotrowski (29)

CONCORDIA: Leszczyński (65 Ignaciuk) — Rękawek (65 P.Pelc),Edil de Souza Barros, Lewandowski, P.Pelc (46 Piech), Bukacki, Błaszczyk (70 Pytlewski), Kopka (70 Bartosiński), Szmydt, Wieliczko, Nestorowicz (60 Jude Ezonu)

Lider IV ligi nie miał problemu z pokonaniem grających w pomorskiej klasie okręgowej piłkarzy Błękitnych Stare Pole.

W meczu tym gospodarze zagrali bez kilku podstawowych zawodników. Nie wystąpili Tomasz Szawara, Sebastian Tomczuk, Mariusz Pelc (urazy), Adam Skierkowski Iwo Rudziński i Szymon Ratajczyk (chorzy).

Zagrali natomiast będący na testach 31 -letni Brazylijczyk Edil (Polonia Świdnica) i 30-letni Nigeryjczyk Ezonu.

Goście tylko do przerwy grali momentami jak równy z równym. W tej części spotkania podopieczni trenera Krzysztofa Machińskiego zdobyli jeszcze dwa gole, ale arbiter ich nie uznał dopatrując się spalonych.

Po przerwie rozerwał się worek z bramkami. Elblążanie zaczęli grać skuteczniej i w tym czasie, zdobyli sześć kolejnych bramek, a gdyby wygrali w dwucyfrowym stosunku, przyjezdni chyba też nie mieliby pretensji.

Kolejny mecz Concordia zagra znów u siebie w najbliższą sobotę o godz. 16 z młodzieżowym zespołem Polonia Warszawa, grającym w Centralnej Lidze Juniorów.

Jerzy Kuczyński

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB