Piątek, 7 października 2022. imieniny: Krystyna, Marii, Marka

Pierwsze zwycięstwo Olimpii w tym sezonie

2022-08-07 09:26:30 (ost. akt: 2022-08-07 09:38:40)

Autor zdjęcia: MKP Pogoń Siedlce

Dopiero w czwartej kolejce spotkań Olimpia Elbląg wywalczyła pierwszy komplet punktów w tym sezonie. Pokonała na wyjeździe Pogoń Siedlce 1:0. Elblążanie kończyli mecz w dziesiątkę.

• Pogoń Siedlce — Olimpia Elbląg 0:1 (0:0)
0:1 — Stasiak (82)
czerwona kartka: Rajch (87, Olimpia za 2 żółte)
OLIMPIA: Witan — Piekarski, Sarnowski, Wenger, Turzyniecki, Rajch, Czernis (69 Danilczyk), Sienkevich (84 Formulak), Kuczałek, Stasiak, Wojtyra (61 Branecki).


Przed meczem trudno było wskazać na faworyta. Za gospodarzami przemawiał własny atut boiska oraz publiczność. Z kolei elblążanie w dotychczasowych spotkaniach z drużyną siedlecką, mieli dodatni bilans spotkań punktowy na swoją korzyść (7 zwycięstw, 5 remisów i tylko 2 porażki).

Trener elblążan Przemysław Gomułka w porównaniu od ostatniego spotkania z KKS Kalisz dokonał trzech zmian w wyjściowym składzie. Tym razem od pierwszej minuty zagrali: Łukasz Turzyniecki, Marcin Rajch oraz Jan Senkovich. Nie wystąpili: Patryk Jakubczyk, Marcel Stefaniak oraz Daniel Danilczyk.

Pierwsza odsłona spotkania, jak i w ogóle cały mecz stał na przeciętnym poziomie. Przez pierwsze trzy kwadranse, żadna z drużyn nie oddała celnego strzału na bramkę. Elblążanie w 7 minucie gry byli blisko otwarcia wyniku, ale Aron Stasiak nie zdążył do prostopadłego podania Marcina Czernisa, uprzedził go bramkarz miejscowych Maciej Kikolski, który zażegnał niebezpieczeństwo. Po przerwie nadal było sporo bieganiny, szarpanej gry, a akcje obu zespołów kończyły się zazwyczaj przed polem karnym. Odnotować jedynie można, uderzenie Kamila Włodyki na bramkę Olimpii oraz w odpowiedzi to samo zrobił Jakub Branecki, ale oba te strzały zablokowane zostały przez defensorów.

Kiedy mecz powoli zbliżał się do końca, Olimpia znów wyszła na swoje. W 82 minucie z bocznej strefy boiska w pole karne dośrodkował Łukasz Sarnowski, lot piłki przeciął nadbiegający Aron Stasiak i za chwilę wpadł w objęcia kolegów. Jak się później okazało, był to gol na wagę trzech punktów. Tuż przed końcem spotkania w 87 minucie za drugą żółtą kartkę, w konsekwencji czerwoną, boisko musiał opuścić Marcin Rajch. Mimo ataków całego zespołu Pogoni wynik nie uległ już zmianie.

Po meczu, spotkanie skomentował trenerzy obu drużyn.
— To nie był dla nas łatwy mecz. Wiedzieliśmy, że przyjeżdżamy do rywala, który jak dostanie dużo miejsca, to potrafi grać w piłkę. A jeśli zmusimy ich wysokim pressingiem, to tego nie wytrzymają. W tym spotkaniu w defensywie zagraliśmy, specjalnie czterema obrońcami, bo wiedzieliśmy, że tworzą przewagę w tych strefach. Może nie stworzyliśmy dużo sytuacji, ale w kilku takich wystarczyło tylko wycofać piłkę do tyłu i uderzyć. Przeciwnik w tym spotkaniu, nie oddał ani jednego groźnego strzału. W takich meczach rodzi się drużyna — powiedział Przemysław Gomułka, trener Olimpii.

— Wyrównany mecz, w którym było mało sytuacji. Takie piłkarskie szachy. Duża agresywność i wiele fauli. Wystarczyła chwila niefrasobliwości w obronie i tak uciekł nam cenny punkt — podsumował Daniel Guzek, trener Pogoni.
Jerzy Kuczyński