Pozwólcie mi odejść do domu Ojca. 20. rocznica śmierci papieża Jana Pawła II
2025-04-02 14:18:17(ost. akt: 2025-04-02 16:05:09)
Odszedł o 21.37, a świat wstrzymał oddech. Dziś, dwie dekady po śmierci Jana Pawła II, wciąż czujemy obecność papieża Polaka – we wspomnieniach pełnych wzruszeń, w modlitwie milionów i w sercach kolejnych pokoleń, dla których stał się duchowym przewodnikiem.
Sobota, 2 kwietnia 2005 roku, godzina 21.37. W Watykanie zapada zmierzch, gdy do wiernych dociera wieść: Jan Paweł II nie żyje. Kilka godzin wcześniej umierający papież wyszeptał po polsku ostatnie słowa do osób czuwających przy jego łożu: „Pozwólcie mi odejść do domu Ojca”. Ta pokorna prośba stała się duchowym testamentem ojca świętego. Papież odszedł w wigilię Niedzieli Miłosierdzia Bożego, święta, które sam ustanowił, jakby w aureoli Bożego miłosierdzia. Jego odchodzenie miało wymiar głęboko mistyczny. Powszechnej modlitwy i czuwania. Nie tylko w papieskich apartamentach, ale na całym świecie. Na placu św. Piotra tłumy wiernych modliły się na różańcu. Miliony ludzi przed telewizorami łączyły się w tej modlitwie. Schorowany papież do końca dawał świadectwo wiary i cierpienia przeżywanego z Chrystusem. Gdy o 21.37 jego serce przestało bić, na chwilę jakby ustał czas.
Na drodze nadziei
Pieniężno na Warmii, wieczór 2 kwietnia 2005 roku. W tamtejszym kościele trwało czuwanie młodzieży prowadzone przez ojców werbistów – jeszcze przed chwilą rozbrzmiewał śpiew i radosne okrzyki. Nagle wszystko zamarło.
– O 21.37 wszedł kapłan i powiedział, że papież zmarł. W jednej chwili nastała absolutna cisza, tłum odruchowo wstrzymał oddech. Po sekundach ciszy słychać już było tylko płacz – wspomina ks. Kamil Wyszyński, wówczas nastoletni uczestnik czuwania. Wiele osób nie potrafiło powstrzymać łez. Młodzi czuli, że stracili pasterza, autorytet, który wskazywał im drogę. – Księża nie wiedzieli, co zrobić. Po prostu wystawili Najświętszy Sakrament i cała adoracja odbyła się w milczeniu – opowiada dalej ks. Kamil. W ciszy przed eucharystycznym Chrystusem młodzi szukali ukojenia bólu i sensu tej straty.
San subito
Tydzień później oczy całego świata zwróciły się ku Rzymowi. 8 kwietnia 2005 roku odbył się pogrzeb Jana Pawła II na placu św. Piotra. Zgromadził miliony wiernych i setki przywódców z całego świata, a przed telewizorami uroczystość śledziły 2 miliardy (!) osób. Była to jedna z największych ceremonii religijnych w dziejach.
Mszy św. pogrzebowej przewodniczył kardynał Joseph Ratzinger (późniejszy papież Benedykt XVI). Niezapomnianym symbolem tego dnia stała się księga Ewangelii położona na trumnie papieża. Silny wiatr przewracał jej kartki, aż w pewnym momencie księga sama się zamknęła – jakby na znak, że ziemska księga życia Jana Pawła II została dopisana do końca. Wierni na placu wstrzymali oddech, odczytując w tym zdarzeniu głęboki symbol. Wielu uznało ten silny wiatr za znak obecności Ducha Świętego podczas uroczystości. W tłumie unosiły się transparenty z napisem „Santo subito” – domagające się natychmiastowej kanonizacji papieża. W sercach milionów Jan Paweł II już wtedy był świętym – ukochanym orędownikiem. W Polsce tego dnia życie kolejny raz na moment się zatrzymało. Miliony rodaków śledziły transmisję, gromadząc się na wspólnej modlitwie w kościołach i na placach. Wszystkich połączyło przekonanie, że papież pozostawił nam wielkie dziedzictwo i że musimy je teraz nieść dalej.
Pieniężno na Warmii, wieczór 2 kwietnia 2005 roku. W tamtejszym kościele trwało czuwanie młodzieży prowadzone przez ojców werbistów – jeszcze przed chwilą rozbrzmiewał śpiew i radosne okrzyki. Nagle wszystko zamarło.
– O 21.37 wszedł kapłan i powiedział, że papież zmarł. W jednej chwili nastała absolutna cisza, tłum odruchowo wstrzymał oddech. Po sekundach ciszy słychać już było tylko płacz – wspomina ks. Kamil Wyszyński, wówczas nastoletni uczestnik czuwania. Wiele osób nie potrafiło powstrzymać łez. Młodzi czuli, że stracili pasterza, autorytet, który wskazywał im drogę. – Księża nie wiedzieli, co zrobić. Po prostu wystawili Najświętszy Sakrament i cała adoracja odbyła się w milczeniu – opowiada dalej ks. Kamil. W ciszy przed eucharystycznym Chrystusem młodzi szukali ukojenia bólu i sensu tej straty.
San subito
Tydzień później oczy całego świata zwróciły się ku Rzymowi. 8 kwietnia 2005 roku odbył się pogrzeb Jana Pawła II na placu św. Piotra. Zgromadził miliony wiernych i setki przywódców z całego świata, a przed telewizorami uroczystość śledziły 2 miliardy (!) osób. Była to jedna z największych ceremonii religijnych w dziejach.
Mszy św. pogrzebowej przewodniczył kardynał Joseph Ratzinger (późniejszy papież Benedykt XVI). Niezapomnianym symbolem tego dnia stała się księga Ewangelii położona na trumnie papieża. Silny wiatr przewracał jej kartki, aż w pewnym momencie księga sama się zamknęła – jakby na znak, że ziemska księga życia Jana Pawła II została dopisana do końca. Wierni na placu wstrzymali oddech, odczytując w tym zdarzeniu głęboki symbol. Wielu uznało ten silny wiatr za znak obecności Ducha Świętego podczas uroczystości. W tłumie unosiły się transparenty z napisem „Santo subito” – domagające się natychmiastowej kanonizacji papieża. W sercach milionów Jan Paweł II już wtedy był świętym – ukochanym orędownikiem. W Polsce tego dnia życie kolejny raz na moment się zatrzymało. Miliony rodaków śledziły transmisję, gromadząc się na wspólnej modlitwie w kościołach i na placach. Wszystkich połączyło przekonanie, że papież pozostawił nam wielkie dziedzictwo i że musimy je teraz nieść dalej.
Pielgrzymujący papież
Pontyfikat Jana Pawła II nazywany jest pontyfikatem pielgrzyma. Papież Polak odbył 104 zagraniczne podróże apostolskie, odwiedził 129 krajów na wszystkich kontynentach, pokonując w sumie ponad 1,6 miliona kilometrów. Niosąc ewangelię na krańce świata, głosił przesłanie wiary, nadziei i pokoju. I niezaprzeczalnie był pielgrzymem pokoju – zwołał m.in. historyczne spotkanie modlitewne przedstawicieli różnych religii w Asyżu (1986) i wielokrotnie apelował: „Nigdy więcej wojny”. Gdziekolwiek się pojawił, przypominał o godności każdego człowieka i potrzebie dialogu. Szczególnie zapisał się jednak w sercach rodaków. 2 czerwca 1979 roku na placu Zwycięstwa w Warszawie wypowiedział słowa, które przeszły do historii. „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi... tej ziemi!” — wołał papież, wzywając Ducha Świętego do odnowy Polski. Te słowa obudziły naród z komunistycznej apatii i dały początek pokojowej rewolucji Solidarności. Późniejsze pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny umacniały Polaków w wierze i nadziei, a cały świat patrzył, jak papież Polak staje się sumieniem ludzkości.
Jan Paweł II na Warmii
Szczególne miejsce w sercu Jana Pawła II zajmowała Warmia. 5 i 6 czerwca 1991 roku papież odwiedził jej stolicę – Olsztyn – podczas czwartej pielgrzymki do Polski. Miasto przeżyło wówczas historyczne chwile. Na mszy świętej odprawionej przez ojca świętego na błoniach stadionu Stomilu zgromadziły się tłumy, jakich Olsztyn nigdy wcześniej nie widział. „Stoi przed wami papież, który bardzo wiele zawdzięcza tej Warmii, tej przyrodzie i ludziom tej ziemi” – mówił Jan Paweł II. W homilii wygłoszonej w Olsztynie Jan Paweł II nawiązał do ósmego przykazania – „Nie mów fałszywego świadectwa” – podkreślając wartość prawdy w życiu społecznym. Odwołał się też do piękna warmińskiej przyrody jako daru Boga i zobowiązania dla człowieka. „Nie dajcie nigdy w żaden sposób zniszczyć tego wielkiego skarbca pięknej przyrody warmińskiej... I niech Bóg zachowa ludzi żyjących wśród tej przyrody, niech im pozwoli żyć w prawdzie, bo takie jest powołanie człowieka: żyć w prawdzie!” – apelował papież, stojąc pośród warmińskich lasów i jezior. Te słowa głęboko zapadły w serca mieszkańców. Na pamiątkę wizyty na olsztyńskich błoniach pozostał krzyż papieski, który góruje nad miejscem papieskiej mszy. Niedawno został on odnowiony ze składek mieszkańców Warmii i Mazur. Przez lata stał się symbolem papieskiego błogosławieństwa dla tej ziemi i żywym znakiem pamięci tamtych dni. Wielki Polak, który przyjechał na Warmię ze Stolicy Apostolskiej, odwiedził wówczas także olsztyńskie seminarium duchowne, szpital dziecięcy i spotkał się z ludźmi kultury w katedrze.
Pontyfikat Jana Pawła II nazywany jest pontyfikatem pielgrzyma. Papież Polak odbył 104 zagraniczne podróże apostolskie, odwiedził 129 krajów na wszystkich kontynentach, pokonując w sumie ponad 1,6 miliona kilometrów. Niosąc ewangelię na krańce świata, głosił przesłanie wiary, nadziei i pokoju. I niezaprzeczalnie był pielgrzymem pokoju – zwołał m.in. historyczne spotkanie modlitewne przedstawicieli różnych religii w Asyżu (1986) i wielokrotnie apelował: „Nigdy więcej wojny”. Gdziekolwiek się pojawił, przypominał o godności każdego człowieka i potrzebie dialogu. Szczególnie zapisał się jednak w sercach rodaków. 2 czerwca 1979 roku na placu Zwycięstwa w Warszawie wypowiedział słowa, które przeszły do historii. „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi... tej ziemi!” — wołał papież, wzywając Ducha Świętego do odnowy Polski. Te słowa obudziły naród z komunistycznej apatii i dały początek pokojowej rewolucji Solidarności. Późniejsze pielgrzymki Jana Pawła II do ojczyzny umacniały Polaków w wierze i nadziei, a cały świat patrzył, jak papież Polak staje się sumieniem ludzkości.
Jan Paweł II na Warmii
Szczególne miejsce w sercu Jana Pawła II zajmowała Warmia. 5 i 6 czerwca 1991 roku papież odwiedził jej stolicę – Olsztyn – podczas czwartej pielgrzymki do Polski. Miasto przeżyło wówczas historyczne chwile. Na mszy świętej odprawionej przez ojca świętego na błoniach stadionu Stomilu zgromadziły się tłumy, jakich Olsztyn nigdy wcześniej nie widział. „Stoi przed wami papież, który bardzo wiele zawdzięcza tej Warmii, tej przyrodzie i ludziom tej ziemi” – mówił Jan Paweł II. W homilii wygłoszonej w Olsztynie Jan Paweł II nawiązał do ósmego przykazania – „Nie mów fałszywego świadectwa” – podkreślając wartość prawdy w życiu społecznym. Odwołał się też do piękna warmińskiej przyrody jako daru Boga i zobowiązania dla człowieka. „Nie dajcie nigdy w żaden sposób zniszczyć tego wielkiego skarbca pięknej przyrody warmińskiej... I niech Bóg zachowa ludzi żyjących wśród tej przyrody, niech im pozwoli żyć w prawdzie, bo takie jest powołanie człowieka: żyć w prawdzie!” – apelował papież, stojąc pośród warmińskich lasów i jezior. Te słowa głęboko zapadły w serca mieszkańców. Na pamiątkę wizyty na olsztyńskich błoniach pozostał krzyż papieski, który góruje nad miejscem papieskiej mszy. Niedawno został on odnowiony ze składek mieszkańców Warmii i Mazur. Przez lata stał się symbolem papieskiego błogosławieństwa dla tej ziemi i żywym znakiem pamięci tamtych dni. Wielki Polak, który przyjechał na Warmię ze Stolicy Apostolskiej, odwiedził wówczas także olsztyńskie seminarium duchowne, szpital dziecięcy i spotkał się z ludźmi kultury w katedrze.
Jan Paweł II na Powiślu i Mazurach
W czerwcu 1999 roku Jan Paweł II po raz pierwszy odwiedził Powiśle i Mazury jako papież. 6 czerwca 1999 roku przyjechał do Elbląga. Na elbląskim lotnisku zebrało się tego dnia 300 tysięcy wiernych. Ojciec święty przewodniczył wieczornemu nabożeństwu czerwcowemu ku czci Serca Jezusowego. W trakcie modlitwy przypomniał, że prawdziwe szczęście daje życie zgodne z Bożymi nakazami. „Szczęśliwi, którzy strzegą przykazań” – cytował psalmistę, zachęcając, by chodzić przez życie drogą Bożych przykazań. Elblążanie przyjęli papieskie słowa z wielkim wzruszeniem. Dwa dni później, 8 czerwca 1999 roku, papież odwiedził Ełk na Mazurach. Na mszy św. na placu przy dawnym poligonie (placu Sapera) zgromadziło się około 300 tysięcy wiernych, w tym wielu pielgrzymów z Litwy i Białorusi. Jan Paweł II powitał zgromadzonych okrzykiem: „Odwagi, Bóg jest z wami!”. W homilii opowiedział historię Zacheusza – bogatego celnika, który pod wpływem obecności Jezusa nawrócił się i oddał połowę majątku ubogim. Papież wskazał go jako przykład przemiany serca, do której zdolny jest każdy człowiek, jeśli tylko otworzy drzwi Chrystusowi. Mazurzy żegnali papieża ze łzami wdzięczności.
W czerwcu 1999 roku Jan Paweł II po raz pierwszy odwiedził Powiśle i Mazury jako papież. 6 czerwca 1999 roku przyjechał do Elbląga. Na elbląskim lotnisku zebrało się tego dnia 300 tysięcy wiernych. Ojciec święty przewodniczył wieczornemu nabożeństwu czerwcowemu ku czci Serca Jezusowego. W trakcie modlitwy przypomniał, że prawdziwe szczęście daje życie zgodne z Bożymi nakazami. „Szczęśliwi, którzy strzegą przykazań” – cytował psalmistę, zachęcając, by chodzić przez życie drogą Bożych przykazań. Elblążanie przyjęli papieskie słowa z wielkim wzruszeniem. Dwa dni później, 8 czerwca 1999 roku, papież odwiedził Ełk na Mazurach. Na mszy św. na placu przy dawnym poligonie (placu Sapera) zgromadziło się około 300 tysięcy wiernych, w tym wielu pielgrzymów z Litwy i Białorusi. Jan Paweł II powitał zgromadzonych okrzykiem: „Odwagi, Bóg jest z wami!”. W homilii opowiedział historię Zacheusza – bogatego celnika, który pod wpływem obecności Jezusa nawrócił się i oddał połowę majątku ubogim. Papież wskazał go jako przykład przemiany serca, do której zdolny jest każdy człowiek, jeśli tylko otworzy drzwi Chrystusowi. Mazurzy żegnali papieża ze łzami wdzięczności.
Jan Paweł II oczami młodych
Choć od śmierci Jana Pawła II minęły dwie dekady, pamięć o nim trwa także wśród tych, którzy nigdy nie mieli okazji zobaczyć go na żywo. Dla dzisiejszej młodzieży to postać niemal legendarna – znana z internetu, filmów, książek, a jednak wciąż bliska. – Dla wielu młodych to papież z YouTube, z obrazków, z memów. Ale to, co najważniejsze, to fakt, że widzą, jak starsze pokolenia traktują go z wielkim szacunkiem. To budzi w nich ciekawość i respekt – mówi ks. Kamil Wyszyński, duszpasterz młodzieży archidiecezji warmińskiej. – Zaczynają otwierać oczy i mówią: „To był nasz papież. Swojski. Taki, który machał laską na Światowych Dniach Młodzieży, tańczył z młodymi, a jednocześnie prowadził ludzi do Boga” – opowiada ks. Kamil. Dla wielu młodych katolików z Polski Jan Paweł II staje się duchowym patronem. – W fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia mamy mnóstwo młodych ludzi, którzy nie znali go osobiście, ale idą za jego nauczaniem – podkreśla ks. Wyszyński, który pełni funkcję opiekuna tej wspólnoty w archidiecezji. O tym, jak na całym świecie wielka jest identyfikacja św. Jana Pawła II z Polską, świadczą doświadczenia młodych katolików z Warmii podczas ich wyjazdów. – Kiedy byliśmy na Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie, ludzie mówili do nas: „To wasz Jan Paweł II, wasz i nasz. Wyście nam go dali” – wspomina z uśmiechem.
Choć od śmierci Jana Pawła II minęły dwie dekady, pamięć o nim trwa także wśród tych, którzy nigdy nie mieli okazji zobaczyć go na żywo. Dla dzisiejszej młodzieży to postać niemal legendarna – znana z internetu, filmów, książek, a jednak wciąż bliska. – Dla wielu młodych to papież z YouTube, z obrazków, z memów. Ale to, co najważniejsze, to fakt, że widzą, jak starsze pokolenia traktują go z wielkim szacunkiem. To budzi w nich ciekawość i respekt – mówi ks. Kamil Wyszyński, duszpasterz młodzieży archidiecezji warmińskiej. – Zaczynają otwierać oczy i mówią: „To był nasz papież. Swojski. Taki, który machał laską na Światowych Dniach Młodzieży, tańczył z młodymi, a jednocześnie prowadził ludzi do Boga” – opowiada ks. Kamil. Dla wielu młodych katolików z Polski Jan Paweł II staje się duchowym patronem. – W fundacji Dzieło Nowego Tysiąclecia mamy mnóstwo młodych ludzi, którzy nie znali go osobiście, ale idą za jego nauczaniem – podkreśla ks. Wyszyński, który pełni funkcję opiekuna tej wspólnoty w archidiecezji. O tym, jak na całym świecie wielka jest identyfikacja św. Jana Pawła II z Polską, świadczą doświadczenia młodych katolików z Warmii podczas ich wyjazdów. – Kiedy byliśmy na Światowych Dniach Młodzieży w Lizbonie, ludzie mówili do nas: „To wasz Jan Paweł II, wasz i nasz. Wyście nam go dali” – wspomina z uśmiechem.
Jan Berdycki
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez