Reklama

Elbląg: Były pracownik szpitala skazany za dziecięcą pornografię chce niższego wyroku

24/04/2025 14:54

Dariusz C., były pracownik elbląskiego szpitala, skazany w pierwszej instancji za posiadanie i rozpowszechnianie treści pornograficznych z udziałem dzieci, walczy o zmniejszenie wyroku. Jego obrońca kwestionuje dowody i domaga się ponownych oględzin zabezpieczonych urządzeń.

W czwartek, 24 kwietnia, przed Sądem Okręgowym w Elblągu ruszył proces apelacyjny w sprawie Dariusza C., byłego pracownika Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego. Mężczyzna został oskarżony o przechowywanie oraz rozpowszechnianie materiałów pornograficznych z udziałem małoletnich, a także treści zoofilskich. Według ustaleń śledczych na laptopie, dysku zewnętrznym i telefonie przechowywał łącznie 275 plików, z których część udostępnił w sieci. 62-latek przyznał się do winy. Sąd pierwszej instancji skazał go na dwa lata bezwzględnego pozbawienia wolności, orzekł dożywotni zakaz pracy z dziećmi oraz zobowiązał do zapłaty 10 tys. zł na Fundusz Pomocy Pokrzywdzonym.

Obrońca oskarżonego złożył apelację, domagając się m.in. zmiany opisu czynu oraz zastosowania łagodniejszej kary.

— Obrońca wniósł o zmianę wyroku poprzez zastąpienie w opisie czynu zwrotu „rozpowszechniania treści pornograficznych z udziałem małoletnich w postaci pięciu plików graficznych” określeniem „prezentowania nieznanym osobom pięciu plików graficznych zawierających takie treści”, a także o wymierzenie tzw. kary mieszanej: sześciu miesięcy pozbawienia wolności i dwóch lat ograniczenia wolności — przekazał sędzia Arkadiusz Kuta, rzecznik prasowy Sądu Okręgowego w Elblągu.
[mediabox]1281913[/mediabox]
Adwokat zakwestionował również część dowodów i domaga się zwrotu oskarżonemu dysku zewnętrznego i telefonu, zaprzeczając, jakoby na tych urządzeniach znajdowały się materiały pornograficzne z udziałem małoletnich. Wniósł też o ich ponowne oględziny.

Dariusz C. odpowiada z wolnej stopy. Sąd uchylił mu tymczasowy areszt, uznając, że po półrocznym pobycie w celi nie zachodzi już obawa, że mógłby utrudniać postępowanie. Na rozprawę stawił się w towarzystwie obrońcy i bliskiej osoby oraz z teczką pełną dokumentów. Na wniosek obrony, poparty przez prokuraturę, sąd zdecydował o wyłączeniu jawności procesu, tłumacząc to możliwością naruszenia dobrych obyczajów.

Sąd rozpoczął rozpoznanie sprawy, ale jej nie zakończył. Z naszych nieoficjalnych informacji wynika, że mają zostać powołani biegli, którzy ocenią, czy na zabezpieczonym sprzęcie rzeczywiście znajdują się treści pornograficzne z udziałem dzieci.

EG

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama