Piątek, 23 sierpnia 2019. Imieniny Apolinarego, Miły, Róży

"Nie czuję się bohaterem". Zjazd weteranów w Elblągu

2014-11-05 14:21:00 (ost. akt: 2014-11-05 14:27:53)
W Elblągu odbył się zjazd żołnierzy poszkodowanych na misjach

W Elblągu odbył się zjazd żołnierzy poszkodowanych na misjach

Autor zdjęcia: Michał Skroboszewski

— Nie czuję się bohaterem. Szacunek należy się nie tyle nam, którzy przeżyliśmy, ale rodzinom poległych żołnierzy, wdowom i ich dzieciom. O nich trzeba pamiętać i im należy pomóc, a my powinniśmy chwalić każdy dzień za to, że żyjemy — mówi chorąży Przemysław Wójtowicz, który ranny został w Afganistanie.

 Ww Elblągu na pierwszym zjeździe weteranów spotkało się w środę (05.11) 30 żołnierzy 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej rannych podczas zagranicznych misji.

To pierwsze takie spotkanie w Elblągu, ale być może stanie się tradycją.
— Potrzebne są nam, żebyśmy pamiętali, że oni narażali swoje zdrowie i życie. Ale potrzebne są również tym żołnierzom, bo mogą opowiedzieć o swoich problemach i być może będziemy im w stanie pomóc — mówi major Zbigniew Tuszyński, rzecznik prasowy 16 Pomorskiej Dywizji Zmechanizowanej w Elblągu.


Chorąży Przemysław Wójtowicz z Pierwszej Warszawskiej Brygady Pancernej na misji w Afganistanie był dwukrotnie. Po raz pierwszy, gdy miał 30 lat i drugi raz jako 34-latek, gdy został ranny. Jak przyznaje, nie lubi się z tym obnosić i nigdy nie pomyślał o sobie, jak o bohaterze. 

— Miałem tylko pięć ran postrzałowych. Uważam, że nic wielkiego mi się nie stało. Dzięki fachowej rehabilitacji czuję się dzisiaj dobrze — mówi Wójtowicz. 

Mariusz Korner ranny został w Iraku, podczas piątej zmiany - w tym samym zamachu, w którym zginął wówczas st. sierżant Tomasz Murkowski z Elbląga. W dywizji sprawuje pieczę nad poszkodowanymi weteranami i rodzinami żołnierzy poległych.
— W całej dywizji mamy 67 poszkodowanych podczas misji zagranicznych i 13 rodzin po żołnierzach, którzy podczas nich zginęli. Większość z żołnierzy-weteranów może na szczęście nadal służyć w wojsku, niektórzy na stanowiskach z tzw. ograniczeniem. Cały czas jesteśmy z nimi w kontakcie, także z rodzinami poległych. Staramy się na bieżąco im pomagać. Paczki dla dzieci, kolonie, stypendia, zapomogi finansowe, spotkania takie, jak dzisiejsze — wylicza Korner.

Jak zapewnia, wojsko stara się również udzielać pomocy w leczeniu, czy rehabilitacji.


Żołnierzom wracającym z misji przydaje się często pomoc psychologa.

— Moja praca jest cicha, niemedialna i na co dzień się o niej nie mówi. Ale mam jej dużo — przyznaje Małgorzata Kot, psycholog z elbląskiej dywizji.
daw

Komentarze (6) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Prusak #1538388 | 37.24.*.* 8 lis 2014 21:12

    Ile chleba wypracowali dla polakow ci bchaterzy.Jest okazja niech uderza na rosje to nie bedzie wcale potrzebni chleb.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. DO Emeryt nie moher #1537971 | 109.243.*.* 8 lis 2014 16:36

    Jak Ci tak źle było w WP, to pracować trzeba było na "śmieciówce", albo umowie zleceniu, bądź za podstawę. Póki co emerytom wojskowym lepiej niż cywilnym.

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. x #1535689 | 178.235.*.* 6 lis 2014 19:36

    A żołnierze i inni mundurowi nie mają rent, emerytur ? Pozostali muszą pracować do 67. W czasie II Wojny Światowej żołnierzy nie było ? Niektórych do dziś szukają na "łączce". O ich rodziny nikt się nie martwił.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. Emeryt nie moher #1534902 | 88.156.*.* 6 lis 2014 08:08

    No i co z tego ,że byliśmy żołnierzami jak Wojsko Polskie jak wyjdziemy do cywila ma nas w {D}.Byłem w USA tam to byli żołnierze mają dobrą opiekę medyczna a MY ????.{ G},dostają dobrą pracę ,pomoc pieniężną na założenie swojej firmy no dba oto rząd federalny .A u nas co jest .Jest tam w garnizonie dajmy na to pułkownik ,który w okresie wyjścia do cywila takiego żołnierz ma mu załatwić pracę przyjeżdza do różnych firm szuka pracy ??????. ON ten gamoń tylko po to przyjedzie ,żeby zrobić sprawozdanie kwartalne do Warszawy jak to ciężko pracuje HA HA ,a co robi żołnierz idzie do firmy ochroniarskiej za 4,50 na godzinę na umowę śmieciową na 320 godzin za miesiąc jako biały murzyn wstyd i hańba tak Polska dba o żołnierzy .

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. Prostak #1534763 | 164.127.*.* 6 lis 2014 00:10

    A przekornie zapytam, której "ojczyzny" broniliście na tych wszystkich misjach?

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (6)