Reklama

Aresa nie udało się uratować... Teraz sprawę psiego stróża bada policja

26/01/2016 09:50

Ares przez lata stróżował na parkingu jednego z elbląskich hoteli. Pod koniec życia schorowany i wychudzony trafił do schroniska dla zwierząt. Był w tak złym stanie, że został uśpiony. Policja sprawdza, czy doszło do znęcania się nad nim.


Historię Aresa opisaliśmy w „Dzienniku Elbląskim” 13 stycznia. Pies przez wiele lat pilnował jednego z hotelowych parkingów w Elblągu. Był tak w fatalnym stanie, że w styczniu tego roku przedstawiciel Ogólnopolskiego Towarzystwa Ochrony Zwierząt Animals, które w Elblągu prowadzi schronisko dla bezdomnych zwierząt, odebrali psa właścicielowi.

[highlight=right] Ares został poddany eutanazji. Psiak miał siedemnaście lat, więc całkiem sporo. Niestety, jak wynika z badań weterynaryjnych duży wpływ na jego stan miały nieodpowiednie warunki, wygłodzenie — mówi Agnieszka Wierzbicka.Pies był tak w fatalnej kondycji, że na ratunek było za późno.
— Próbowaliśmy mu dać choć troszkę godnego życia — mówi Agnieszka Wierzbicka, kierowniczka schroniska dla bezdomnych zwierząt. — Niestety, nie udało nam się go uratować. Ares został poddany eutanazji. Psiak miał siedemnaście lat, więc całkiem sporo. Niestety, jak wynika z badań weterynaryjnych duży wpływ na jego stan miały nieodpowiednie warunki, wygłodzenie — dodaje.

Animalsi powiadomili o psie prokuraturę i policję. Policjanci będą ustalali, czy w tym przypadku można mówić o znęcaniu się nad zwierzęciem. Grozi za to do trzech lat więzienia.
naj

Więcej o historii Aresa przeczytasz także w dzisiejszym (26.01) wydaniu "Dziennika Elbląskiego". Wydanie elektroniczne kupisz tutaj.


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama