Zimno Syberii jej nie przeraża. "Wkładam strój, czepek na głowę i do wody"
2016-03-16 06:55:40(ost. akt: 2016-03-15 17:33:49)
Są osoby, których zimno panujące na Syberii nie przeraża. Wręcz przeciwnie, przebierają się w stroje kąpielowe i wskakują do basenu wykutego w lodzie. Danuta Gojlik z Elbląga uczestniczyła w mistrzostwach świata w pływaniu ekstremalnym.
Czytaj e-wydanie Blisko 1300 zapaleńców, miłośników pływania w ekstremalnie niskich temperaturach ściągnęło do Tyumen na Syberii. Właśnie tutaj odbyły się po raz dziesiąty mistrzostwa świata w pływaniu w zimnej wodzie. Śmiałkowie, by zmierzyć się z tym wyzwaniem, przybyli z najdalszych zakątków świata: Chile, Brazylii, Izraela i Argentyny.
Najwięcej było jednak Rosjan i Finów. Z Polski przyjechało tylko osiem osób, wśród nich 55-letnia Danuta Gojlik, lekarka z Elbląga i doświadczona zawodniczka. Jak przekonuje to zawody dla prawdziwych zapaleńców.
— Wkładamy strój, czepek na głowę i tyle. Nawet smarowanie się odpowiednimi preparatami jest niezgodne z regulaminem. Tu możemy liczyć tylko na siebie... Na to jak jesteśmy przygotowani, zahartowani — przyznaje pani Danuta.
— Wkładamy strój, czepek na głowę i tyle. Nawet smarowanie się odpowiednimi preparatami jest niezgodne z regulaminem. Tu możemy liczyć tylko na siebie... Na to jak jesteśmy przygotowani, zahartowani — przyznaje pani Danuta.
Elblążanka na mistrzostwach wystartowała w trzech konkurencjach. Najlepszy wynik osiągnęła na dystansie 450 metrów. Do mety płynęła przez 10 minut.
— Początkowo byłam niezadowolona z tego czwartego miejsca, zdołowana, ale potem dopiero uświadomiłam sobie, że to jest najlepszy wynik wśród Polaków. Teraz się cieszę — przyznaje pani Danuta. — Te 450 metrów to był zresztą najdłuższy dystans i największe wyzwanie. Widać to po licznie osób, które wystartowały na tym dystansie. Spośród wszystkich pływaków zdecydowało się tylko 100 osób i nie wszystkim udało się go ukończyć.
— Początkowo byłam niezadowolona z tego czwartego miejsca, zdołowana, ale potem dopiero uświadomiłam sobie, że to jest najlepszy wynik wśród Polaków. Teraz się cieszę — przyznaje pani Danuta. — Te 450 metrów to był zresztą najdłuższy dystans i największe wyzwanie. Widać to po licznie osób, które wystartowały na tym dystansie. Spośród wszystkich pływaków zdecydowało się tylko 100 osób i nie wszystkim udało się go ukończyć.
Zawody odbywały się w niecodziennym basenie. Akwen odpowiedniej wielkości wykuto bowiem w rzece skutej lodem.
Więcej o Danucie Gojlik w środowym wydaniu Dziennika Elbląskiego
Źródło: Dziennik Elbląski
Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie
Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.
Zaloguj się lub wejdź przez