Sobota, 21 października 2017. Imieniny Celiny, Hilarego, Janusza

Dni Elbląga. Na koniec koncert "W krainie Barona Cygańskiego" porwał publiczność [zdjęcia]

2016-06-26 21:41:00 (ost. akt: 2016-06-26 21:47:36)

Autor zdjęcia: Michał Kalbarczyk

Muzyczną podróż od Bałkan, przez Węgry, po Polskę zafundowali swoim widzom muzycy Elbląskiej Orkiestry Kameralnej wspierani przez gwiazdy światowego formatu. Koncert "W krainie Barona Cygańskiego" był ostatnim akcentem obchodów Dni Elbląga 2016.

Od trzech lat Elbląska Orkiestra Kameralna włącza się w organizację Dni Elbląga wspierana przez Leszka Wójcika, prezesa Fabryki Mebli Wójcik, który sponsorował każdy z koncertów operetkowych. W tym roku kameraliści w wyjątkowym gronie artystów-muzyków zaprezentowali koncert, który wcześniej zagrali już w Warszawie podczas otwarcia Roku Kultury Węgierskiej. Na placu katedralnym zabrzmiała w niedzielę wieczorem muzyka i tańce świata oczywiście z dużym akcentem na muzykę węgierską.

Z elbląskimi muzykami zagrali goście specjalni w tym światowej sławy śpiewaczka operowa, mezzosopranistka Alicja Węgorzewska oraz wirtuoz skrzypiec Roby Lakatos. O tym ostatnim nie bez przyczyny mówi się „Skrzypek diabła” czy „Cygański Paganini”. To muzyk o niespotykanej wszechstronności stylistycznej. W wieku 9 lat rozpoczął karierę jako pierwszy skrzypek cygańskiej kapeli. W roku 1984 ukończył Budapeszteńskie Konserwatorium im. Béli Bartóka z pierwszą nagrodą w klasie skrzypiec. Z równą swobodą gra muzykę klasyczną, jazz i swoją rodzimą muzykę węgierskich Romów.

Roby'emu Lakatosowi na scenie w Elblągu towarzyszyli Jeno Lisztes na cymbałach oraz Kalman Cseki na pianinie. I już pierwszy utwór – romans cygański „Dwie gitary” porwał słuchaczy w magiczną podróż po gorących Bałkanach. Wraz z długimi, rzewnymi nutami skrzypiec Lakatosa, rozpłakało się niebo nad Elblągiem i deszcz towarzyszył muzykom już do końca koncertu. W żaden sposób nie zniechęciło to jednak słuchaczy, gdyż z utworu na utwór robiło się coraz goręcej.

Nogi same niosły do tańca wraz z Tewje mleczarzem, którego było można wręcz usłyszeć śpiewającego swoje słynne „Gdybym był bogaty”. A nostalgicznie zrobiło się wraz z utworem „To świt, to zmrok” z tego samego musicalu. Nie zawiedli także cudowni Kameraliści prezentując kawałek wspaniałej, rumuńskiej muzyki folkowej „Romania Hora”. Warto dodać, że hora jest także tradycyjnym tańcem żydowskim i bułgarskim, tańczonym m.in. na weselach, któremu zwykle towarzyszy akompaniament z użyciem takich instrumentów, jak cymbały, akordeon, skrzypce, altówka, kontrabas, saksofon, trąbka, a nawet fletnia Pana.

"W krainie Cygańskiego Barona" nie zabrakło także miejsca dla arii z najpiękniejszych operetek świata. Tę formę muzyczną usłyszeliśmy w wykonaniu światowej sławy mezzosopranistki Alicji Węgorzewskiej, która zaśpiewała arie z Barona Cygańskiego”, „Księżniczki Czardasza” oraz z „Cygańskiej miłości”.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB