Sobota, 8 sierpnia 2020. Imieniny Izy, Rajmunda, Seweryna

Przez urzędniczy błąd z lat 70. nie może sprzedać swojego mieszkania

2016-07-09 15:00:00 (ost. akt: 2017-01-06 14:04:20)
Edward Wawrzyniak chce poprosić o pomoc Rzecznika Praw Obywatelskich

Edward Wawrzyniak chce poprosić o pomoc Rzecznika Praw Obywatelskich

Błąd popełniony przez urzędnika w latach 70. ubiegłego wieku nie pozwala mieszkańcowi Młynar sprzedać własnego mieszkania. Pan Edward, żeby ten błąd naprawić, wydreptał ścieżki w urzędach oraz u prawników. Dotychczas bezskutecznie.

Dwupokojowe mieszkanie w budynku wielorodzinnym przy ul. Osińskiego w Młynarach Edmund Wawrzyniak kupił w 2006 r. Transakcję przypieczętowano aktem notarialnym. Pan Edmund był pewien, że dopełnił wszelkich formalności prawnych. Wraz z mieszkaniem nabył również prawo własności do położonej bezpośrednio pod nim działki, a przynajmniej przez kilkanaście lat był przekonany, że tak właśnie się stało.


— Przyznaję, byłem naiwny. Podczas zakupu mieszkania sprawdziłem księgę wieczystą lokalu. Wszystko było w porządku. Jednak dla gruntu prowadzona była osobna księga, a mi nie przyszło na myśl, że do kupowanego przeze mnie mieszkania może być przypisana inna działka, niż ta, która jest bezpośrednio pod nim. Nie zdawałem sobie sprawy, że w tak ważnych dokumentach może być tak duży bałagan. Niestety, okazało się, że do mojego mieszkania przynależy inna działka. Jest to działka sąsiada.

Ten niemiły fakt zaskoczył pana Edmunda, gdy kilka lat temu chciał sprzedać mieszkanie przy ul. Osińskiego.

— Okazało się, że nie mogę tego zrobić, chyba, że postąpiłbym nieuczciwie. Do mojego mieszkania przypisana jest działka sąsiada, a do lokalu sąsiada moja działka. Czyli zapis w księdze wieczystej nie zgadza się ze stanem faktycznym. Mógłbym zataić ten fakt przed kupującym i liczyć na to, że on tego nie sprawdzi. Ale przecież tak nie można. Nikogo nie chcę oszukiwać. Za moje niedopatrzenie pokutuję do dziś i nie chcę na kogoś niewinnego spychać tych kłopotów — mówi mężczyzna. 


Pan Edward „wydreptał” wiele ścieżek w urzędach szczebli gminnych i powiatowych, by skorygować błąd i móc sprzedać mieszkanie. 

— Wielu urzędników chciało mi pomóc, naprawdę nie mogę odmówić im dobrej woli. Czasem były to wielogodzinne rozmowy z naczelnikiem geodezji w Starostwie Powiatowym w Elblągu. Ale konkluzja jest taka: oni nie mogą zmieniać wpisów księgi wieczystej, bo nie mają do tego prawa. Wydałem krocie na prawników i to również nie pomogło — żali się mężczyzna. 


Pan Edward oddał sprawę do sądu. Jednak Sąd Rejonowy w Braniewie 19 lutego 2015 r. oddalił
 pozew o usunięciu niezgodności między stanem prawnym nieruchomości w księdze wieczystej a stanem rzeczywistym.
— Przed oddaniem sprawy do sądu dogadałem się sąsiadami, których ten błąd dotyczy. Oni również chcieli go wyprostować. I byłoby po sprawie. Byłem przekonany, że sąd może zapis w księdze zmienić. Okazuje się, że nie — mówi mężczyzna. 


Sąd w wyroku zwraca uwagę jednak na chaos i niekonsekwencję w treści umów przenoszących prawo własności lokali mieszkalnych przy ul Osińskiego na kolejne osoby, gdzie dowolnie zmieniano numery i powierzchnie działek, numery lokali i numery ksiąg wieczystych dla nieruchomości gruntowych.

— Jak mi powiedziano, ten błąd mógł powstać już w latach 70. Wówczas budynek należał do skarbu państwa, ten sprzedał go prywatnej osobie. Potem wielokrotnie zmieniali się jego właściciele i wpisy w księdze. Wówczas prawdopodobnie popełniono błąd — mówi mężczyzna.


O to, jak rozwiązać sprawę pana Edwarda zapytaliśmy w Starostwie Powiatowym w Elblągu. 
— Kwestia korekty sprzecznych danych dotyczących numeracji działek wygenerowanych przez organy właściwe do prowadzenia ewidencji gruntów i budynków na podstawie danych geodezyjnych zgromadzonych obecnie w Starostwie Powiatowym w Elblągu należy do zadań starosty i w tym zakresie odpowiednie działania zostaną podjęte. Jednakże korekta rozbieżności w zakresie sprzecznego oznaczenia nieruchomości w księgach wieczystych oraz sprzecznych stanów prawnych wynikających z treści aktów notarialnych przekracza kompetencje starosty — mówi Piotr Kubicki, naczelnik Wydziału Geodezji, Kartografii, Katastru i Nieruchomości Starostwa Powiatowego w Elblągu. 


— Nie pozostaje mi chyba nic innego, jak udać się do rzecznika praw obywatelskich. Bo nie rozumiem tego, że za błąd urzędnika z lat 70. mam pokutować do końca życia ja — kończy pan Edward.
Anna Dawid

Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (9) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. nie błąd urzednika tylko oszust #2026616 | 188.146.*.* 13 lip 2016 20:02

    urzednik oszust i kryminalista ,ścigać go

    Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. nn #2024909 | 77.252.*.* 11 lip 2016 08:26

    To chyba tylko w Polsce, że tak prostej pomyłki, która dotyczy dwóch osób, które uzgodniły zmianę nie można naprostować.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. prawdziwy olsztyniak #2024536 | 81.190.*.* 10 lip 2016 10:36

    nie oceniam tego przypatku,ale cala reszta urzedniczych wtop,bezmyslnosci,to kpina z prawa,i zycia,mam takie marzenie aaa wymrzyjcie wreszcie urzedasy ubeki,ibetony

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. Bez terminu nie wpuszczam #2024522 | 84.62.*.* 10 lip 2016 10:24

      Od dreptania sciezek tez mu sie dobrze nie zrobi. Trzeba madrze pisac.

      Ocena komentarza: warty uwagi (2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

    2. OL #2024515 | 5.172.*.* 10 lip 2016 10:20

      Elbląg to taki drugi Sosnowiec.

      Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

      Pokaż wszystkie komentarze (9)