Reklama

Nowa straż geologiczna przypilnuje nielegalnych bursztyniarzy?

21/09/2016 20:44

Zwalczaniem nielegalnego wydobywania bursztynu zajmują się funkcjonariusze straży leśnej przy współpracy z policją i strażą graniczną. Od nowego roku miałaby się tym natomiast zająć nowo powstała straż geologiczna.

Przestępcy, którzy nielegalnie wydobywają bursztyn, to od kilku już lat spory problem m.in. Nadleśnictwa Elbląg, często spotykany w podlegających mu lasach Mierzei Wiślanej. Poszukiwacze bursztynu niszczą przede wszystkim ekosystem leśny i glebę. Bursztyn pozyskują z ziemi za pomocą wody wpompowywanej w glebę pod wysokim ciśnieniem.
— Woda jest wyciągana z gruntu przez specjalne sączki z rur perforowanych. Są one połączone rurami z pompą wodną. Po jej uruchomieniu gleba jest drążona, a woda wysysana na zewnątrz wraz z piaskiem i bursztynem — opowiada Jan Piotrowski, rzecznik prasowy Nadleśnictwa Elbląg. — Powoduje to, że w ziemi powstają ogromne dziury, w których giną zwierzęta. Mieliśmy przypadek, że do jamy wpadł jeleń i nie potrafił się stamtąd wydostać. Wydrążone kanały podmywają także korzenie drzew, które usychają. Zaś piasek, który wypływa na brzeg, niszczy roślinność — dodają.

Co pewien czas funkcjonariusze straży leśnej czy straży granicznej odkrywają kolejne wyrobiska. Czasami winnych udaje się złapać na gorącym uczynku. Czy teraz wspomoże ich straż geologiczna, której utworzenia chce Ministerstwo Środowiska? Nowa służba miałaby być uzbrojona. Leśnicy z Elbląga ostrożnie podchodzą do pomysłu ministerstwa, gdyż jak podkreślają, nie znają szczegółów i założeń tego pomysłu.
— Ale jeśli taka formacja będzie sensownie działać, to czemu nie. Wszelka pomoc przynajmniej w naszym nadleśnictwie byłaby mile widziana, jeśli chodzi o zwalczanie nielegalnego procederu wydobycia bursztynu, bo w lasach Mierzei Wiślanej ciągle jest to duży problem — mówi Jan Piotrowski.

To co zniszczył człowiek, leśnicy pieczołowicie odbudowują. — Dziury są zabezpieczane i zasypywane. Nasadzamy także nowe drzewa w miejsce starych i wyciętych. W Nadleśnictwie Elbląg wykorzystujemy także naturalne siły przyrody, czyli uprawiamy glebę, wzruszamy ją i w odpowiednim momencie przycinamy drzewa, żeby same mogły wysiać nasiona. Potem je pielęgnujemy — dodaje leśnik.
as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama