Reklama

Olimpia Elbląg lepsza od imienniczki z Zambrowa

05/11/2016 15:39

Po golach Pawła Piceluka i Damiana Szuprytowskiego piłkarze II-ligowej Olimpii Elbląg pokonali w sobotę na własnym stadionie imienniczkę z Zambrowa 2:0 (1:0).

[gallery]91367[/gallery]

Olimpia Elbląg - Olimpia Zambrów 2:0 (0:0)
1:0 — Piceluk (47), 2:0 — Szuprytowski (68)
OLIMPIA E. Daniel — Bukacki, Kubowicz, Wenger, Pietroń (71 Lisiecki), Sokołowski, Stępień, Wolak (82 Bartkowski), Szuprytowski (73 Kołosow), Bojas, Piceluk (80 Ressel)


Przed meczem cichym faworytem byli zambrowianie, którzy mieli na koncie 22 punkty i zajmowali szóstą lokatę w tabeli. Za elbląską Olimpią przemawiały własne boisko, publiczność oraz historia dotychczasowych spotkań z imienniczką z Zambrowa (4 zwycięstwa, 3 remisy). Ten mecz miał także odpowiedź na pytanie, czy ostatnia wysoka porażka z Błękitnymi w Stargardzie (0:4) była tylko wypadkiem przy pracy, a nie oznaką dłuższego kryzysu.

Ku zaskoczeniu wszystkich trener żółto-biało-niebieskich Adam Boros wprowadził do gry w defensywie Łukasza Pietronia, który zawsze występował w drugiej linii. Zmiana pozycji wyszła na dobre. Pietroń także często włączał się do akcji ofensywnych, przez co ataki elblążan były groźne. Mimo grząskiego terenu gra mogła się podobać, chociaż w pierwszym kwadransie to goście więcej operowali piłką. Już w 3. min zagrozili bramce elblążan, jednak piłka po strzale Bartosza Biela trafiła w boczną siatkę.
Kibice w pierwszej połowie nie doczekali się gole, chociaż kilka razy pod bramką gości robiło się gorąco. Tak jak po rzucie wolnym Radosława Stępnia - w polu karnym zambrowian powstało spore zamieszanie i w ostatniej chwili piłkę na rzut rożny wyekspediował bramkarz Maciej Humerski. Dziesięć min później Stępień wpadł w pole karne i kiedy szykował się do strzału, to piłkę w ostatniej chwili wybił na aut Mariusz Gogol.

Druga odsłona spotkania zaczęła się od zdecydowanych ataków elblążan i na otwarcie wyniku długo nie trzeba było czekać. W 47. min prostopadłe podanie z głębi pola od Jakuba Bojasa otrzymał Paweł Piceluk i strzałem z 12 metrów po długim rogu otworzył wynik. On i jego koledzy nie spoczęli na laurach i nadal atakowali. W 68. min po trójkowej akcji Bojas - Piceluk - Damian Szuprytowski, ten ostatni z ośmiu metrów strzelił nie do obrony.
Przewaga gospodarzy rosła z minuty na minutę. Na kwadrans przed końcem zdobyli kolejnego gola po strzale Sokołowskiego, ale arbiter boczny dopatrzył się spalonego i arbiter główny gola nie uznał.

— Cieszymy się nie tylko z dobrej gry, ale jeszcze bardziej z kompletu punktów. Wygraliśmy zasłużenie, a co najważniejsze pokazaliśmy złość i charakter — podsumował Paweł Piceluk.
— Cały zespół zasłużył na pochwałę. Graliśmy na grząskim terenie, ale to my więcej operowaliśmy piłką i przeprowadzaliśmy groźniejsze sytuacje. Goście od początku nastawili się na grę z kontry, ale czujnie graliśmy w defensywie i na wiele nie pozwoliliśmy rywalowi — dodał z kolei trener elblążan Adam Boros.

Pozostałe wyniki 16. kolejki: Odra Opole — Raków Częstochowa 1:1 (0:0), Warta Poznań — Błękitni Stargard 2:1 (2:1), GKS Bełchatów — Rozwój Katowice 1:0 (1:0), Legionovia Legionowo — Radomiak Radom 0:1 (0:1), ROW 1964 Rybnik — Siarka Tarnobrzeg 0:1 (0:0), Polonia Qarszawa — Kotwica Kołobrzeg 2:0 (1:0), Stal Stalowa Wola — Polonia Bytom, Gryf Wejherowo — Puszcza Niepołomice kończą się o godz. 16.

PO 16 KOLEJKACH
1. Odra 33 27:11
2. Raków 31 30:13
3. Radomiak 31 20:15
4. Siarka 26 28:20
5. Puszcza 22 13:9
6. Olimpia Z. 22 16:23
7. Błękitni 21 20:17
8. Olimpia E. 21 25:24
9. Legionovia 20 21:19
10. GKS 18 20:18
11. Gryf 18 20:23
12. Polonia W. 17 15:17
13. Stal 17 17:22
14. Warta 16 19:33
15. ROW 15 14:19
16. Rozwój 14 14:19
17. Kotwica 14 16:25
18. Polonia B. 13 14:22

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama