"To zły projekt". Parlamentarzyści PO o ustawie ws. przekopu na Mierzei Wiślanej

2017-02-28 14:34:00(ost. akt: 2017-02-28 15:36:44)
Projekt kanału przez Mierzeję Wiślaną

Projekt kanału przez Mierzeję Wiślaną

Autor zdjęcia: materiały promocyjne

Zalew Wiślany i Zatokę Gdańską ma połączyć kanał żeglugowy. Ustawę o budowie nowej drogi wodnej przyjął w ubiegłym tygodniu Sejm. — Poparliśmy ten projekt, chociaż jest zły. Nie mamy innej alternatywy, a swojego sposobu myślenia nie możemy przeforsować — mówi senator Jerzy Wcisła (PO).
Przygotowana przez rząd ustawa dotycząca budowy kanału żeglugowego na Mierzei Wiślanej, który połączy Zalew Wiślany z Zatoką Gdańska, zakłada, że budowa nowego szlaku wodnego ma się rozpocząć w 2018 r., a zakończyć w 2022 r. Jej koszt wyniesie ok. 880 mln zł, a zadanie ma być finansowane z budżetu państwa. Kilka dni wcześniej Urząd Morski w Gdyni podpisał umowę z konsorcjum firm trójmiejskich na wykonanie projektu budowy kanału. Za 5,2 mln zł konsorcjum w ciągu 18 miesięcy ma przygotować dokumentację dotyczącą decyzji środowiskowej oraz lokalizacji kanału, a także przeprowadzić konsultacje.

Te ostatnie wzbudza u członków Platformy Obywatelskiej wielkie emocje.
— W 2015 r. Platforma Obywatelska miała opracowaną całą koncepcję budowy kanału. Była wybrana lokalizacja kanału, wykonano także badania środowiskowe.Teraz PiS te dokumenty odrzucił i ogłosił przetarg na zbadanie trzech lokalizacji, gdzie kanał miałby powstać, z ocenami środowiskowymi i w ramach specustawy - z odcięciem środowisk społecznych i ekologicznych od etapu konsultowania tych projektów. I to wszystko w ciągu nieco ponad roku — mówi senator PO Jerzy Wcisła.

Jak wskazuje senator, badania środowiskowe powinny w tym przypadku trwać minimum trzy lata.
— My wiemy, co znaczy zrobić złą ocenę oddziaływania na środowisko. Swego czasu daliśmy się namówić na to, by w ciągu jednego roku zrobić taką ocenę. Środowisko ekologiczne wystawiło jej wtedy druzgocącą opinię, a ja wraz ówczesnym marszałkiem Jackiem Protasem jechaliśmy wtedy do ministerstwa prosić, by zlecono realizację kolejnej oceny, która potrwała już trzy lata — dodaje.

W 2013 r., jeszcze za rządów PO, stwierdzono w wyniku badań, że wskazywany jako najbardziej ekonomiczny wariant wybudowania kanału w Skowronkach jest niemożliwy, bo żyje tu kolonia ginących glonów, których kompensacja nie będzie możliwa. Lokalizacja kanału została więc przesunięta 2 km dalej, do miejscowości Nowy Świat.
— Ta lokalizacja jest niepodważalna ekologicznie i jestem pewien, że badania, które teraz zlecono wskażą to samo. Tylko po co tracić na to po raz kolejny czas? — pyta senator.

Według Jerzego Wcisły krótki okres badawczy i wyłączenie z konsultacji środowisk społecznych i ekologicznych pociągnie także daleko idące skutki.
— Ekolodzy zgłoszą skargi do Komisji Europejskiej, że próbuje się dokonać gwałtu na środowisku Natura 2000. Ta z kolei zażąda od strony polskiej konsultacji i uzgodnienia z nimi dokumentu. Rząd polski zgodnie ze specustawą odmówi tych konsultacji, w związku z tym KE złoży doniesienie do Międzynarodowego Trybunału Sprawiedliwości w Hadze, że rząd polski próbuje realizować inwestycję niezgodnie z dyrektywami unijnymi. To będzie rodziło sankcje i konsekwencje prawne — wróży Jerzy Wcisła.

I wskazuje, że Unia Europejska już zażądała od Polski stosowania europejskiego prawa w kwestii tzw. dyrektywy wodnej.
— Wysocy komisarze unijni zapowiedzieli, że jeśli polski rząd nie będzie jej realizował, to Unia wycofa środki przeznaczone na gospodarkę wodną i gospodarkę odpadami w Polsce. Mówimy tu o kwotach około 3 mld zł w tym roku; w całej perspektywie finansowej to ok. 80 mld euro — tłumaczy Wcisła. — Jeśli te pieniądze nie wpłyną do Polski, to wiele inwestycji nie zostanie zrealizowanych, m.in. programy przeciwpowodziowe. Możemy także nie dostać pieniędzy z tzw. Planu Junckera, w ramach którego mają być realizowane inwestycje na rzecz żeglugi śródlądowej, które są tożsame z budową kanału przez Mierzeję.

Poseł PO Jacek Protas zauważa, że budowy kanału nie uda się realizować wbrew środowisku.
— W momencie, gdy wszystko było gotowe, zaczynamy od nowa i to z argumentami, że nie będziemy pytali UE o zdanie. Ale my wątpliwości mieliśmy sporo i to od dawna. Zaczęło się od tego, kiedy z Kontraktu Terytorialnego rząd PiS usunął wszystkie inwestycje związane z portem w Elblągu. A nie da się wybudować kanału przez Mierzeję, bez odpowiedniego przygotowania elbląskiego portu, który będzie głównym beneficjentem tej inwestycji — dodaje poseł Protas.
as

Komentarze (4) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentarze dostępne tylko dla zalogowanych użytkowników. Zaloguj się.

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Lana #2933130 | 31.0.*.* 13 cze 2020 14:29

    PO miało tyle lat żeby zacząć przekop i tego nie zrobili... Jakim to trzeba być mędą żeby teraz jak kto inny w końcu to robi podkładać mu kłody pod nogi?

    odpowiedz na ten komentarz

  2. mikon #2194602 | 77.253.*.* 4 mar 2017 07:12

    Mafio PO u was wszystko jest złe co robi PIS .

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) odpowiedz na ten komentarz

  3. Muczaczos #2192123 | 91.228.*.* 1 mar 2017 07:59

    Ale mnie lenie rozśmieszyli czy wy naprawdę w to wierzycie?

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) odpowiedz na ten komentarz

  4. Stomilowiec #2191984 | 77.252.*.* 28 lut 2017 21:50

    Ten przekop już dawno temu winien być zrobiony ale POpaprancy woleli budować nikomu nie potrzebne lotnisko w krzakach nadaje się tylko do zaorania a winni PO powinni siedzieć w kryminale.

    Ocena komentarza: warty uwagi (5) odpowiedz na ten komentarz