Poniedziałek, 26 czerwca 2017. Imieniny Jana, Pauliny, Rudolfiny

Rowerzyści podziwiali uroki Kanału Elbląskiego

2017-03-01 14:26:56 (ost. akt: 2017-03-01 14:32:37)

Autor zdjęcia: nadesłane/MOSiR w Elblągu

Podziel się:

Druga w tym roku Miejska Wycieczka Rowerowa prowadziła Szlakiem Kanału Elbląskiego. Grupa trzynastu rowerzystów, którym nie straszna była pogoda i niska temperatura, nie tylko podziwiała zamarznięty Kanał Elbląski, ale także okoliczne tereny, wyszukując pierwszych oznak wiosny.

Celem kolejnej zimowej wycieczki elbląskich rowerzystów był początkowy odcinek Kanału Elbląskiego, który zaczyna się – może to niektórych zaskoczyć – nie w samym Elblągu, ale u południowych brzegów Jeziora Druzno (nie Drużno). Tym razem na kręcenie korbami rowerów dało się namówić 13 osób z których dwie dotarły do reszty uczestników po kilkunastu kilometrach pogoni.

— Ruszyliśmy z ronda Kaliningrad i dla rozgrzewki pojechaliśmy lekko pod górę z Gronowa Górnego do Nowiny — wyjaśnia Marek Kamm z działu organizacji imprez MOSiR. — Potem już znaną trasą przez Komorowo Żuławskie i Węzinę dotarliśmy do kolorowego mostu i skręciliśmy w prawo na drogę z płyt betonowych wzdłuż rzeczki Wąskiej, która uchodzi do Jeziora Druzno.

W drodze na docelowy punkt obserwacyjny Jeziora Druzno z którego widać także dobrze początek (lub koniec, jak kto woli) Kanału Elbląskiego uczestnicy weszli na wał przeciwpowodziowy z którego widać było dobrze taflę jeziora w zasadzie już bez śladów lodu. Dostrzec udało się także dwa żurawie, które głośnym krzykiem, jakby wiosennie, pozdrowiły uczestników wycieczki. Przy punkcie obserwacyjnym uczestnicy otrzymali słodkie, ale ulotne wsparcie energetyczne w postaci wafli kokosowych oraz prezent, mniej ulotny, w postaci map Krainy Kanału Elbląskiego.

Dalsza droga prowadziła wzdłuż Kanału Elbląskiego do pierwszego mostu w Klepie. Plan wycieczki przewidywał skręcenie przed nim w lewo i rozpoczęcie drogi powrotnej do Elbląga. Jednak z uwagi, że grupa składała się z doświadczonych rowerzystów i rowerzystki, padła propozycja przedłużenia jazdy w kierunku dwóch pierwszych pochylni Kanału Elbląskiego od Elbląga – tj. Całun Nowych i Jeleni. W demokratycznym głosowaniu, a w zasadzie przez aklamację sprawa została szybko rozstrzygnięta i rowerzyści już pedałowali dalej. Przed Jelonkami czekał na wycieczkowiczów błotny odcinek specjalny o długości 2 km. Także z tą przeszkodą rowerzyści dali sobie radę i po chwili zameldowali się na suchym grzebiecie pochyli Jelenie.

— Tam zrobiliśmy pamiątkowe zdjęcie na środku Kanału Elbląskiego (tory i trawa pochylni ułatwiły sprawę) i pojechaliśmy obejrzeć Całuny Nowe — mówi Marek Kamm. — Przed tą pochylnią czekała na nas niemiła niespodzianka, bo okazało się, że zniknęły płyty betonowe przed pochylnią i znowu ugrzęźliśmy w błocie. Ciekawa sprawa, bo droga z płyt była tutaj ,,od zawsze’’. Może wrócą przed sezonem? Nie ma jednak tego złego, co by na dobre nie wyszło – tutaj Kanał Elbląski był jeszcze zamrożony, tak więc nazwie wycieczki stało się zadość.

Pozostało tylko jeszcze odwiedzić sklep w Jelonkach, gdzie uczestnicy uzupełnili zapasy jedzenia oraz picia, po czym obrali kierunek na Elbląg. Drogą z płyt betonowych rowerzyści dotarli z powrotem do Klepy, następnie mostem przekroczyli Kanał Elbląski i już asfaltami częściowo poznanymi podczas porannej jazdy dotarli do miasta. Wycieczka zakończyła się w miejscu startu, czyli przy rondzie Kaliningrad.

Kolejna edycja Miejskich Wycieczek Rowerowych już 19 marca. Wówczas rowerzyści odwiedzą mennonickie Jezioro.

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB