Sobota, 23 września 2017. Imieniny Bogusława, Liwiusza, Tekli

Zaginęły dwa koty. Właścicielka twierdzi, że to sprawka teścia. Sprawę bada policja

2017-07-12 11:31:33 (ost. akt: 2017-07-12 14:39:23)

Autor zdjęcia: arch. prywatne

Dość nietypowe zgłoszenie przyjęli w nocy z niedzieli na poniedziałek pasłęccy policjanci. Młoda kobieta poprosiła o pomoc w znalezieniu dwóch kotów. Kobieta twierdzi, że zwierzaki z domu wyniósł jej teść i nie chce powiedzieć co z nimi zrobił.

O sprawie poinformowała nas sama zainteresowana. Pani Jowita twierdzi, że to właśnie teść wyniósł koty z mieszkania w Pasłęku w niedzielę, 2 lipca, pod jej nieobecność.

— Najpierw szukaliśmy zwierzaków na własną rękę, ale koty jakby zapadły się pod ziemię. W końcu w nocy z niedzieli na poniedziałek zgłosiłam ich kradzież na posterunku policji w Pasłęku. Oba koty są ciężko chore, mają hipoplazję móżdżku. Zwierzaki mają problemy z utrzymaniem równowagi i ciągle się przewracają. Nie poradzą sobie same na dworze, zginą tam — mówi pani Jowita.

Sprawą zajęła się pasłęcka policja. — 6 lipca zostało wszczęte dochodzenie w sprawie znęcania się nad zwierzętami. Policjanci w toku czynności przeprowadzili przeszukanie terenu posesji tego mężczyzny — informuje podkom. Krzysztof Nowacki z zespołu prasowego KMP w Elblągu.

— Niestety kotów nie odnaleźliśmy w żadnym z pasłęckich mieszkań mojego teścia. Funkcjonariusze policji z Pasłęka wystąpili także do prokuratury o nakaz przeszukania gospodarstwa brata mojego teścia, bo być może koty zostały tam ukryte. W sprawie interweniował również pasłęcki OTOZ Animals — opowiada pani Jowita. — W jej trakcie teść miał powiedzieć, że wynosząc koty zrobił nam tym przysługę. I na tym koniec. Nie chce powiedzieć, co zrobił ze zwierzętami, które przecież nikomu nie wadziły, trzeba je było tylko otaczać troskliwą opieką, co też robiliśmy.

Pani Jowita jest zdesperowana. Kobieta założyła na facebooku grupę, gdzie prosi ludzi o pomoc w poszukiwaniu kotów.
— Chcemy teraz przeszukać las koło miejscowości Grądki, niedaleko Pasłęka. Może tam zostały wyniesione — zastanawia się kobieta. — Nie wiem, co teść mógł z nimi zrobić. Zabić je? Porzucić na pastwę losu? Tak się dziś robi przysługi? Nie mieści mi się to w głowie...

Za znęcanie się nad zwierzętami grozi kara grzywny, ograniczenia, bądź pozbawienia wolności do 2 lat. Postępowanie policji w tej sprawie trwa. Nikomu na razie nie przedstawiono zarzutów.


as

Źródło: Dziennik Elbląski

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. NNNNN #2284724 | 159.205.*.* 12 lip 2017 12:39

    śmiechu wate

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-3) ! - + odpowiedz na ten komentarz