Poniedziałek, 21 sierpnia 2017. Imieniny Franciszka, Kazimiery, Ruty

Uczcili pamięć Ofiar Sprawy Elbląskiej

2017-07-17 14:44:22 (ost. akt: 2017-07-17 20:03:56)

Autor zdjęcia: Michał Skroboszewski

Dzisiaj obchodzimy kolejną rocznicę Ofiar Sprawy Elbląskiej. Dokładnie 68 lat temu, w nocy z 16 na 17 lipca spłonęła hala produkcyjna nr 20 zakładów mechanicznych Zamech.

Wydarzenie zostało potraktowane jako zamach, w związku z czym aresztowano wiele niewinnych osób, którzy byli przesłuchiwani i torturowani. Warto pamiętać o ludziach, którzy znosili katusze, byli więzieni, a niektórzy nawet ponieśli śmierć. Odwiedzenie skweru, złożenie kwiatów i oddanie hołdu to niewiele, biorąc pod uwagę cierpienia ludzi, jednak pamięć o tamtych wydarzenia i osobach, które brały w nim udział nie powinna zaginąć.

W obchodach wzięli liczni goście, między innymi prezydent miasta Witold Wróblewski, gen. Marek Sokołowski oraz Maciej Bukowski, Konsul Honorowy Republiki Mołdawii. Honorowym gościem uroczystości był Józef Olejniczak - uczestnik wydarzeń z roku 1949.

Ze wzruszeniem słuchał on mówców i patrzył na upamiętniający głaz poświęcony jego współpracownikom i znajomym z pracy.

Jako pierwszy głos zabrał Sławomir Sadowski, który nakłania do pamięci o tak ważnym wydarzeniu i szacunku dla ludzi, którzy musieli cierpieć za coś, czego nie zrobili.

— Należy pamiętać o ważnych wydarzeniach w historii Polski, a szczególnie o Spawie Elbląskiej — mówi wicewojewoda warmińsko-mazurski. — Sprawa Elbląska zajmuje doczesne miejsce, także w historii Polski, aczkolwiek ona jest trochę zapomniana. Żeby zrozumieć te wydarzenia, które się tutaj działy, to trzeba wrócić trochę wcześniej do konferencji Jałta, Poczdam, kiedy to zostały również sprawy Polskie rozstrzygnięte, polskie granice zostały rozstrzygnięta, a także ustrój. Zaczyna się tak zwane utrwalanie władzy ludowej, oczywiście w cudzysłowie. To są fakty, szaleje terror policyjny, sfałszowane referendum 1946 oku, sfałszowane wybory 1947 do sejmu ustawodawczego, przedtem "załatwienie" podziemia niepodległościowego. Wtedy Ministerstwo Bezpieczeństwa wyliczyło około 200 tysięcy pracowników, a nawet Ci, którzy wracali z za granicy byli skazani na więzienie i tortury, prześladowani. Najlepszym przykładem tego jest mój ulubiony bohater Stanisław Skalski generał,najlepszy polski pilot, słynny dowódca Dywizjony 303, od też był w więzieniu, dostał karę śmierci. Trzeba było znaleźć winnych i zrzucono imperialistów, amerykańskich, zachodnich. Aresztowania, tortury wymyślne, niektóre przypominały czasy średniowiecza i oczywiście skazania Pięć wyroków śmierci, oczywiście nie wykonano ich, długoletnie więzienia. Niektórzy do dnia dzisiejszego nie uzyskali anulowania tych wyroków skazujących i to jest chyba najgorsze. Dzisiaj oddajemy cześć, hołd, szacunek, dla tych, którzy bezprawnie, w wyniku okrutnych śledztw byli niewinni w tej sprawie, a zapłacili za to straszną cenę.

Swoje wystąpienie miał również przewodniczący sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego Jan Bobek, który odczytał list od marszałka sejmiku województwa warmińsko-mazurskiego.

W uroczystości uczestniczyła również autorka książki opisującej wydarzenia Sprawy Elbląskiej - Grażyna Wosińska.

— Dlaczego ciężko było znaleźć pracę, dlaczego dostawy chleba są nieregularne, dlaczego nie ma mięsa w stołówce, no dlatego, że imperialiści knują. Przed 22 lipca, tak jak policzek w twarz, podpalają halę, która już była prawie wyposażona, żeby ruszyć z nowoczesną produkcją, bo imperialiści nie chcieli tego. Polska mogła już produkować nowoczesne urządzenia, takie jak turbiny — opowiada Grażyna Wosińska. — W tej chwili trudno dojść, bo prawdziwych przyczyn nikt nie szukał. My możemy tylko z dokumentów, które mówią, że instalacja elektryczna suwnicy była naprawiana. Czy była skutecznie czy nieskutecznie? Z opisu pierwszego spostrzeżenie pożaru, który przeszedł przez strażnika, który patrolował, to zauważył ten ogień w narzędziowni i widać było, że to po instalacji te iskry idą. Więc to najprawdopodobniej był fakt, natomiast żadnych pewności mieć nie możemy, jesteśmy skazani na domysły, z tym, że jest bardzo prawdopodobne, że to była właśnie awaria. Wiadomo, pracowników wykwalifikowanych brakowało, z dokumentów wiemy, że było bardzo dużo spóźnień, bardzo dużo nieusprawiedliwionych nieobecności w pracy, to również świadczy o tym, że były trudności. Z tym, że kierowali tam też ludzie naprawdę wykształceni, między innymi Antoni Czuchnowski, który był nie tylko wykwalifikowanym specjalistą, ale broni ludzi, walczył o ich pensje i dlatego wystąpili w jego obronie. Na początku uderzono w osoby podejrzane, czyli osoby z Armii Krajowej, NSZ, oczywiście też na emigrantów z Francji, ale to był spektrum wszystkich osób, które były podejrzane, czyli mogły sprzyjać lub mieć poglądy takie, jak władza sobie tego nie życzyła.

Następnie miejsce miało złożenie kwiatów przed upamiętniającym głazem Ofiar Sprawy Elbląskiej w towarzystwie wojskowych. Wiązanki złożyli również wiceprezydent Elbląga Janusz Nowak i sekretarz miasta Artur Zieliński.
Magdalena Wójcik

Źródło: Dziennik Elbląski

zobacz informacje z ostatnich 24h

Komentarze (2) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. doczesne, poczesne - wsio ryba ? #2288647 | 159.205.*.* 17 lip 2017 22:59

    "S. Sadowski: Sprawa Elbląska zajmuje "doczesne miejsce w historii" - czyli przemijające, związane z życiem ziemskim, bez większego znaczenia w perspektywie wiecznego życia - S. Sadowskiemu znowu się coś pomyliło - doczesne z "poczesne".

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. xyz #2288369 | 78.88.*.* 17 lip 2017 17:13

    Wilk z posła stal się prezydentem miasta? Redakcjo, nie wyprzedzaj faktów, daj poczekać do wyborów 2018...

    ! - + odpowiedz na ten komentarz