Niedziela, 24 września 2017. Imieniny Dory, Gerarda, Maryny

Kameralne lotnisko pełne życia

2017-09-08 08:13:23 (ost. akt: 2017-09-10 21:22:11) Artykuł sponsorowany

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Port Lotniczy Olsztyn-Mazury, pomimo że jest jednym z najmłodszych lotnisk w Polsce, obsłużył już ponad 100 tys. pasażerów i zdobył wśród nich uznanie. — Jest tu po prostu ładnie, obsługa bardzo miła, aż chce się wracać — oceniają.

Bardzo podoba mi się wystrój lotniska, jest tak ciepło i przytulnie, może to przez te drewniane elementy wykończenia — mówi pani Zofia, emerytka z Olsztyna, która w Szymanach czekała na samolot do Londynu. Podobnego zdania jest pan Piotr, który wracał do Londynu z odwiedzin u krewnych na Mazurach. — Tu jest po prostu ładnie, nie ma takich tłoków i obsługa jest bardzo miła, aż chce się wracać. Jestem już drugi raz na tym lotnisku i muszę przyznać, że to bardzo wygodne dla mnie stąd dojeżdżać do rodziny.
Port Lotniczy Olsztyn- Mazury został otwarty w styczniu 2016 roku. Położone ponad 65 kilometrów od Olsztyna, otoczone lasami lotnisko idealnie wpisuje się w krajobraz Warmii i Mazur. Budynek został zaprojektowany na podstawie charakterystycznych dla regionu elementów architektury. Części drewniane imitujące pomost, nawiązują do mazurskich jezior poprzecinanych kładkami, wejścia i wyjścia do terminala przypominają wykonane z drewna mazurskie domy, a słupy w formie korony drzew górują nad pozostałymi elementami wnętrza budynku. Obiekt o powierzchni prawie 7 tys. metrów kwadratowych, jest przestronny, klimatyzowany, ze strefą VIP. Przy terminalu znajduje się linia kolejowa i przystanek, więc do na lotnisko będzie można dojechać szynobusem.
Otwarcie lotniska zainaugurował lot pasażerski z Berlina 21 stycznia ubiegłego roku.
— Poczułem wielką radość i szczęście, że wszystko działa, że lotnisko funkcjonuje — nie krył zadowolenia podczas otwarcia Portu marszałek Gustaw Marek Brzezin. —To historyczny dzień dla Warmii i Mazur. Mamy lotnisko, ale
trzeba też pamiętać, że to jest początek wielkiej pracy. Jak wszyscy dołożymy tę przysłowiową cegiełkę, to z pewnością lotnisko będzie impulsem, które przyczyni się do rozwoju regionu oraz wykorzystania jego potencjału — mówił.
Jego słowa zamieniły się w czyn, bo dzięki wysiłkom władz lotniska i wsparciu samorządu województwa, port lotniczy w Szymanach rozwinął skrzydła co pozwoliło mu odprawić ponad 100 tys. pasażerów, a obecnie z jego pasu startowego regularnie odlatują samoloty tanich linii lotniczych Ryanair do Londynu oraz Wizz Air do Londynu i Oslo.
Panią Wandę z Mrągowa spotykamy obok wystawy rękodzieła i malarstwa na tarasie widokowym. — Bardzo podoba mi się motyw żurawi. Jest on widoczny nie tylko tutaj na obrazach, ale także na dole w postaci rzeźby żurawi.
Wspomniany rzeźba, wykonana z blachy stalowej mieści się na środku hali odlotów. Jego wykonawca był dr Izydor Borys, artysta, wykładowca z Instytutu Sztuk Pięknych UWM. Przedstawia ona trzy żurawie unoszące w górę głowy i oplatające się skrzydłami. Rzeźba powstała na zamówienie projektanta portu lotniczego. W założeniu nawiązuje do przyrody Warmii i Mazur. Komponuje się także z regionalnym charakterem budynku portu, do którego wystroju użyto drewna i kamieni.
— Lubie taki rodzaj sztuki i uważam, że to bardzo miły akcent, podkreślający charakter regionu w tym miejscu — dodaje pani Wanda.
— Jest tu bardzo kameralnie i ogólnie bardzo ładnie, jesteśmy zadowoleni z obsługi i podoba nam się to miejsce — mówi pani Dorota, która wraz z rodziną wracała z Szyman do Londynu. Cała piątka przyjechała na lotnisko samochodem. Jak powiedzieli, bez żadnych problemów. Podobnie jak pani Natalia z Olsztyna, która do Szyman dostała się pociągiem. Dlaczego ten środek transportu? — Bo szybko, w miarę tanio i pod same drzwi — śmieje się. Na pytanie czy skorzystałaby jeszcze raz z usług Portu Olsztyn- Mazury odpowiada. — Jak dostanę urlop to na pewno przylecę na święta.