Reklama

Olimpia będzie wiosną walczyła o I ligę? Trener nie zostawia wątpliwości

30/11/2017 10:01

— Liczyłem na to, że z każdym meczem będziemy coraz bardziej skonsolidowani i wejdziemy na właściwe tory. Nasza gra w końcówce pierwszej rundy pokazała, że idziemy w dobrym kierunku — mówi Adam Boros, trener piłkarzy II-ligowej Olimpii Elbląg, w wywiadzie dla Dziennika Elbląskiego.

[article]480602[/article]Piłkarze II-ligowej Olimpii Elbląg bardzo efektownie zakończyli pierwszą część sezonu. Wygrali cztery mecze z rzędu, a w ostatnim ligowym występie w minioną niedzielę rozbili ROW 1964 Rybnik aż 6:3! Po rundzie jesiennej są na piątym miejscu w tabeli, a do czwartej pozycji, dającej udział w barażach o I ligę, tracą tylko dwa punkty. Bilans żółto-biało-niebieskich to dziewięć zwycięstw, pięć remisów oraz pięć porażek.

— Przed sezonem mówił pan, że w tym roku macie dwa cele: walczyć o miejsce w środku tabeli i budować drużynę na przyszłość. Chyba wyprzedziliście te plany?
— Może nie wyprzedziliśmy, ale mamy lekką nadwyżkę. Mimo to musimy ciągle patrzeć w przyszłość. Liczyć musimy sami na siebie. Jesteśmy w czołówce tabeli i wielu mówi o szansie na awans do I ligi. Więc powiem, że tak, na pewno będziemy walczyli o ten awans. Bo zawsze walczymy o jak najlepszy wynik i zwycięstwo.

— Piąte miejsce w tabeli to bardzo dobry wynik.
— To miejsce nie tylko cieszy, ale również mobilizuje nas, szkoleniowców, i zawodników do jeszcze bardziej wytężonej pracy. Przypomnę, że przed sezonem z kadry drużyny ubyło ośmiu zawodników, w tym sześciu z podstawowego składu. Trzon ofensywy naszej drużyny pozostał, chociaż zabrakło bramkostrzelnego napastnika, jakim był Paweł Piceluk. Żeby nie stać się ligowym średniakiem musieliśmy poprawić naszą grę i to we wszystkich formacjach. W grze ofensywnej nastąpiła i to znaczna poprawa, a w defensywie nie popełniamy już tyle błędów indywidualnych, co miało miejsce na początku tego sezonu. Praca w trakcie sezonu nie poszła na marne. Przypomnę, że po pierwszych dziewięciu kolejkach spotkań mieliśmy na koncie zaledwie 9 punktów. W kolejnych dziewięciu meczach zdobyliśmy ich aż 23, co w sumie dało 32 pkt. i wysokie, piąte miejsce w tabeli. W poprzednim sezonie o tej porze mieliśmy na koncie sześć punktów mniej.

— Czy mogło być jeszcze lepiej?
— Zawsze może być lepiej, ale nie ma co narzekać. Nasi rywale też walczą o punkty. Nie ma spotkań łatwych, a czasami te punkty dosłownie trzeba "wyszarpać". Szkoda na pewno straconych punktów w przegranych meczach przed własną publicznością z Gryfem Wejherowo (porażka 1:3), Radomiakiem Radom (1:2) oraz ze Zniczem Pruszków (0:1). Mając dodatkowo dziewięć punktów bylibyśmy na drugim miejscu w tabeli.
JK

Cała rozmowa z trenerem Adamem Borosem w piątkowym (01.12) wydaniu Dziennika Elbląskiego.

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama