Niedziela, 26 maja 2019. Imieniny Eweliny, Jana, Pawła

36 lat temu wprowadzono stan wojenny

2017-12-13 07:00:00 (ost. akt: 2017-12-12 22:15:08)
Manifestacja na elbląskich ulicach

Manifestacja na elbląskich ulicach

Autor zdjęcia: archiwum IPN

13 grudnia 1981 r. Wojskowa Rada Ocalenia Narodowego, na czele z generałem Wojciechem Jaruzelskim, wprowadziła w Polsce stan wojenny. Dzisiaj mija 36 lat od tamtych wydarzeń.

13 grudnia 1981 r. (noc z soboty na niedzielę) o godzinie 0:00 oddziały ZOMO rozpoczęły ogólnokrajową akcję aresztowań działaczy opozycyjnych. W dniu wprowadzenia stanu wojennego w działaniach na terytorium kraju wzięło udział ok. 70 tys. żołnierzy Wojska Polskiego, 30 tys. funkcjonariuszy MSW oraz bezpośrednio na ulicach miast 1750 czołgów i 1400 pojazdów opancerzonych, 500 wozów bojowych piechoty, 9000 samochodów oraz kilka eskadr helikopterów i samoloty transportowe.

Dla Zdzisława Olszewskiego, ówczesnego wojewody elbląskiego, 13 grudnia 1981 r. był ostatnim dniem urzędowania. Dzień później, w poniedziałek 14 grudnia, gen. Tadeusz Hupałowski, członek Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, zawiadomił Olszewskiego telefonicznie (specjalną linią wu-cze, gdyż normalna łączność była wówczas przerwana), że zostaje odwołany, gdyż "utracił zaufanie władz".


Utrata stanowiska nie była dla Zdzisława Olszewskiego wielkim zaskoczeniem. Wojewodą był zresztą krótko - niespełna pół roku: od 2 maja do 14 grudnia. Przez cały ten czas postrzegany był zresztą przez władze komunistycznego państwa, jako ciało obce. 

— Należałem, co prawda formalnie do Polskiej Zjednoczonej Partii Robotniczej, ale dla centrali byłem człowiekiem "Solidarności" — wspominał w jednym z wypowiedzi dla "Dziennika Elbląskiego" ówczesny wojewoda.


Związek także postrzegał Olszewskiego, jako "swojego człowieka".

Właśnie do jego mieszkania, jako jednego z pierwszych, zapukał w grudniową noc Ryszard Lange, z dramatyczną wieścią o stanie wojennym.
— Było to około 3 w nocy — wspomina Zdzisław Olszewski. — Pan Lange powiedział, że "naszych aresztują". Natychmiast sięgnąłem po słuchawkę aparatu telefonicznego, ale łączność została już przerwana.


Jak przypomina serwis 13grudnia81.pl, 14 grudnia rozpoczęły się strajki w Zamechu, Wojewódzkim Przedsiębiorstwie Komunikacji oraz kwidzyńskich Zakładach Celulozowo-Papierniczych. Następnego dnia stanęły Zakłady Piwowarskie „Browar”, Fabryka Domów w Elblągu oraz malborskie Zakłady Przemysłu Lniarskiego „Makop”.
— Władze wojewódzkie – I sekretarz KW Jerzy Prusiecki, komendant MO Zbigniew Stańczyk oraz wojewoda Józef Sowa – z determinacją dążyły do szybkiego zakończenia strajków. Zdecydowano się zastraszyć protestujące zakłady, które zostały jeszcze 15 grudnia wieczorem otoczone przez jednostki wojska i milicji. W „Zamechu” trwały negocjacje z przedstawicielami załogi oraz komisarzem zakładu, w których pośredniczył ksiądz Romuald Zapatka. W ich wyniku podpisano porozumienie i strajk został przerwany. W ciągu dwóch kolejnych dni wszystkie pozostałe protesty w regionie zakończyły się — informuje serwis.

Wśród osób, które został internowane wraz z wprowadzeniem stanu wojennego, był m.in. Tadeusz Chmielewski, w 1981 roku przewodniczący zarządu regionu NSZZ "Solidarność" w Elblągu. Chmielewski przebywał w "internacie" od pierwszego dnia stanu wojennego aż do 23 grudnia 1982 r.

— 11 i 12 grudnia byłem na posiedzeniu Komisji Krajowej NSZZ "Solidarność" w Stoczni Gdańskiej. Mieszkaliśmy wtedy w Grand Hotelu w Sopocie. Po obradach, około 1 w nocy, dotarliśmy do hotelu. Sytuacja była podejrzana. Telefony nie działały. Mniej więcej o 4 nad ranem usłyszeliśmy walenie do drzwi — opowiadał przed laty "Dziennikowi Elbląskiemu".
Jako pierwszego milicja zabrała Bogusława Szybalskiego, również znanego działacza solidarnościowego z Elbląga. Chmielewski opuścił hotel pół godziny później. Jako "element antysocjalistyczny" przebywał kolejno w zakładach karnych w Strzebielinku, Iławie, Kielcach, Rzeszowie i Starym Łupkowie (Bieszczady). 


Stan wojenny został zawieszony 31 grudnia 1982 r., a zniesiono go 22 lipca 1983 r. W trakcie jego trwania w całym kraju internowano łącznie 10 131 działaczy związanych z „Solidarnością”, a życie straciło około 40 osób, w tym 9 górników z kopalni „Wujek” podczas pacyfikacji strajku.

Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Komentowanie wyłączone

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Albert Pierrepiont #2396900 | 109.241.*.* 13 gru 2017 10:01

    Czy dziś UBywatele i kodziarze zapalą świeczki za ofiary i swoje komunistyczne wybryki?

    Ocena komentarza: warty uwagi (8) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)