środa, 20 czerwca 2018. Imieniny Bogny, Rafaeli, Rafała

Zginęła od ciosów pięścią i kopania. Ruszył proces konkubenta

2018-03-08 13:39:47 (ost. akt: 2018-03-08 14:44:53)

Autor zdjęcia: Aleksandra Szymańska

Bicie pięścią, kopanie w głowę, a w efekcie krwiak, były przyczyną śmierci 47-latki, która martwa została znaleziona na posesji w gminie Ostróda. O pobicie ze skutkiem śmiertelnym został oskarżony jej konkubent. W czwartek w Sądzie Okręgowym w Elblągu rozpoczął się jego proces.

Beata K. pomieszkiwała u 52-letniego Zbigniewa S. przez rok, między majem 2016 a 2017 r. Kobieta przyjechała do wsi położonej w gminie Ostróda na grób syna. Tam spotkała Zbigniewa, który był jej dawnym znajomym. Od słowa do słowa 52-latek zaproponował jej spotkanie przy kawie. 47-letnia kobieta poszła z nim do domu i... tak już została.

— Ale po 15. każdego miesiąca, jak dostawała zasiłek, szła w „długą”. Czuła lato i wolność, dlatego się wyprowadzała — tłumaczył przed sądem w czwartek Zbigniew S. — Jak pieniądze się kończyły, to wracała do mnie. Czasami razem piliśmy, ale nigdy nie kłóciliśmy się, ani ja jej nie biłem.

Oboje „po przejściach”: on wdowiec z ograniczonym kontaktem do zajmowania się dwójka dorastających dzieci, wcześniej karany, ona rozwódka z problemami, która po rozstaniu z mężem nie potrafiła ułożyć sobie życia. Oboje leczyli się także odwykowo. Zbigniew S. uczęszczał nawet na spotkania anonimowych alkoholików. Jednak pociąg do wódki był silniejszy.

Tragedia rozegrała się 22 maja 2017 r. Beata i Zbigniew — jak utrzymuje ten ostatni — nie byli już wtedy parą. Kobieta miała miesiąc wcześniej zabrać wszystkie swoje rzeczy i wyprowadzić się od niego. W maju przyjechała jednak raz jeszcze.

— Powiedziała mi, że chce się u mnie wykąpać, bo ma skierowanie do szpitala. Zgodziłem się i wpuściłem ją do domu — opowiadał oskarżony.

Było południe. Jak twierdzi oskarżony, w ciągu następnych godzin wypili wspólnie prawie 2 litry wódki. Około godziny 22 Beata miała wspomnieć, że chce pójść na cmentarz, odwiedzić grób syna (zbliżała się kolejna rocznica jego śmierci).

— Powiedziałem, rób, co chcesz. Co mnie to obchodzi? I zasnąłem. Obudziłem się około 3 nad ranem i zacząłem szukać Beaty. Poszedłem na piętro, ale ona leżała obok mojego łóżka twarzą do ziemi — zeznawał 52-latek.

Kobieta nie ruszała się, miała obrażenia głowy i była ubrudzona krwią i kałem. Przed sądem mężczyzna zeznał, że zaciągnął ją do łazienki i obmył jej twarz i głowę wodą, bo myślał, że jest pijana i w ten sposób chciał ją ocucić. Zadzwonił jednak na 112 i powiedział dyspozytorce, że jest u niego martwa kobieta. Nie umiał także wytłumaczyć sądowi, skąd w jego łóżku, na pościeli, kocu i koszulce kobiety znalazły się ślady krwi z tzw. rozbryzgu, który powstaje najczęściej w wyniku uderzenia. Krew Beaty znaleziono także na stopie Zbigniewa, a ona sama pod paznokciami miała ślady jego krwi i naskórka.

Według prokuratora Zbigniew S. znęcał się nad Beatą od dłuższego czasu. To także on pobił kobietę na tyle mocno, że ta przypłaciła to życiem.
— Zadał jej szereg uderzeń pięścią w głowę, a także kopał ją w głowę. To doprowadziło do stłuczenia głowy, złamania kości nosa i prawej kości jarzmowej — wyliczał prokurator Jan Hrybek.

Obrażenia spowodowały także krwiaka podtwardówkowego głowy, w którego następstwie nastąpił zgon 47-latki. O tym, że Zbigniew S. podnosi rękę na Beatę, wiedziała także jej córka, u której kobieta czasami bywała.

— Na początku mama chwaliła sobie życie ze Zbyszkiem i mówiła, że zostanie z nim na dłużej. Twierdzili, że nie piją... Potem pojawiła się wódka, widywałam też mamę, jak chodziła po wsi „pod wpływem”. Jakoś tak w październiku przyszła do mnie i powiedziała, że Zbyszek ją uderzył. Radziłam, żeby się od niego wyprowadziła — mówiła przed sądem młoda kobieta. — Ostatni raz widziałam mamę 22 maja. Powiedziała, że przyjechała do Zbyszka po resztę ciuchów. Była trzeźwa, nie miała na twarzy śladów żadnych obrażeń.

W procesie Zbigniewa S., który toczy się przed Sądem Okręgowym w Elblągu, zaplanowano jeszcze trzy terminy rozpraw. Konieczne będzie także przesłuchanie innych świadków. Mężczyźnie grozi do 12 lat więzienia.
as

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB