Piątek, 16 listopada 2018. Imieniny Edmunda, Marii, Marka

To była miłość za żelazną kurtyną. Nowa powieść elbląskiej dziennikarki

2018-04-13 15:35:30 (ost. akt: 2018-04-13 21:11:43)
Promocja książki Grażyny Wosińskiej odbyła się w SP nr 1 w Elblągu

Promocja książki Grażyny Wosińskiej odbyła się w SP nr 1 w Elblągu

Autor zdjęcia: Aleksandra Szymańska

W piątek (13.04) w SP nr 1 w Elblągu miała miejsce promocja nowej książki elbląskiej dziennikarki Grażyny Wosińskiej. "Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną" to dramatyczna, wielowątkowa opowieść o czasach stalinowskich, oparta na dokumentach i relacjach świadków.


Elblążanka Grażyna Wosińska, pisarka i dziennikarka, autorka „Pożaru i szpiegów”, pierwszej książki o Sprawie Elbląskiej, oraz „Zbrodni czy wyrok na zdrajcy”, jedynej publikacji o organizacji KUL Zakon Krzyżacki, ponownie przenosi swoich czytelników do czasów stalinowskiej Polski. Książka "Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną" to dalszy ciąg jej zainteresowań tzw. Sprawą Elbląską i wydarzeń z 1949 roku związanych z pożarem hali produkcyjnej nr 20 zakładów mechanicznych Zamech w Elblągu. Po pożarze, pod zarzutem sabotażu Urząd Bezpieczeństwa aresztował ponad 200 osób. Część aresztowanych nie miała żadnych związków z Zamechem.

— Sfabrykowano zarzuty wobec elblążan, w ogromnej mierze emigrantów, którzy po II wojnie światowej przybyli z Francji do Elbląga. Dotarłam do nazwisk i z moich szacunków wynika, że represjami dotknięto wtedy ponad 1000 osób — mówi elbląska dziennikarka.

Wśród nich były Maria Karapińska i jej córka Agata. To ich historia posłużyła Grażynie Wosińskiej za fabułę jej najnowszej książki. W 1947 roku kobiety podejmują dramatyczną decyzję o wyjeździe z Francji i powrocie do rodzinnego kraju, odbudowującego się z wojennych zgliszcz pod egidą nowego, totalitarnego ustroju. Zaczadzone propagandą Maria i Agata zamiast oczekiwanego raju robotników napotykają jednak w Elblągu biedę i wszechobecne represje. Powrót do Polski okaże się największym błędem obu kobiet. 23-letnia Agata zapłaci za tę decyzję szczególnie wysoką cenę. Pielęgniarka i pracownica Zamechu, jako francuska emigrantka po wydarzeniach Sprawy Elbląskiej, trafi do celi jako "wróg narodu" i "szpieg". W wyniku sfabrykowanego procesu, m.in. w więzieniu na Okopowej w Gdańsku, spędzi trzy ciężkie lata. Tam jednak też dojdzie do wydarzenia, które w życiu Agaty otworzy nowy rozdział. Śpiew młodej kobiety usłyszy Adam Basista, który... zakocha się w jej głosie. To stąd weźmie się tytułowa miłość.

Podczas piątkowego spotkania promującego książkę "Po dwóch stronach barykady. Miłość za żelazną kurtyną" obecny był Bronisław Basista, syn Agaty i Adama, który dla Grażyny Wosińskiej stanowił niewyczerpalne źródło informacji i tak wspomina tamte wydarzenia.


— Gdy mama siedziała w celi śpiewała często na głos stare, francuskie piosenki. Słuchało jej wtedy całe więzienie. I tak usłyszał ją także mój ojciec. Któregoś razu mam trafiła na dwa tygodnie do karceru. Skończyły się wtedy piosenki, więc więźniowie zbuntowali się i zrobili strajk, by mama mogła z powrotem wrócić do celi. A mój ojciec postanowił, że po głosie ją odnajdzie — wspomina Bronisław Basista.

Jak pisze Grażyna Wosińska w swojej książce, sąd po trzech latach oczyścił Agatę z zarzutów szpiegostwa. Opuściła więzienie we wrześniu 1953 roku. Jednak traumatyczne przeżycia odcisnęły na niej ogromne piętno. W więzieniu młoda kobieta była okrutnie przesłuchiwana, bita i maltretowana.

— Przeżyła chyba tylko dlatego, że była młoda i mała hart ducha — opowiada Irena Basista, synowa Agaty Karapińskiej. — To jedno wydarzenie zrujnowało jej życie. Teściowa była inteligentną, mądrą kobietą. We Francji zrobiła tzw. małą maturę pielęgniarską, potem po przyjeździe do Polski chciała studiować medycynę i zostać lekarzem. Niestety... Dopiero gdy miała 42 lata podjęła decyzję, by skończyć średnią szkołę i dalej pracować jako pielęgniarka.

— Te wydarzenia miały na pewno silny wpływ na życie całej naszej rodziny bo człowiek, który żyje uczciwie, nagle traci grunt pod nogami i nie wie dlaczego. Ale moja mama była na tyle mądrą osobą, że nie sprzedawała mi traumy tamtego okresu. Natomiast w w jej życiu odzwierciedlało się to w niektórych trudnych sytuacjach: była twarda i harda, jak wtedy gdy obciążyły ja fałszywe - notabene wymuszone siłą - zeznania jednego ze świadków i także wtedy, gdy niesłusznie siedziała w więzieniu — dodaje Bronisław Basista. — Mama nigdy też nie usłyszała wyroku za to co rzekomo "zrobiła'. Dlatego ja jako syn, za tamten straszny okres, nie mogę się nawet ubiegać o jakiekolwiek odszkodowanie... Książki pani Grażyny jeszcze nie czytałem i ciekawi mnie, jak ktoś przetworzył naszą, rodzinną historię na fabułę powieści.

W książce Grażyny Wosińskiej losy Agaty i Adama splotą się także z losami generała Bolesława Nieczuja-Ostrowskiego, również oskarżonego w wyniku tzw. sprawy elbląskiej.
as

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB