Reklama

Kobieta potrąciła 9-latka i odjechała. Zgłosiła się na policję, została ukarana

26/04/2018 09:49

W czwartek na elbląską policję zgłosiła się 56-letnia kobieta, która dzień wcześniej potrąciła 9-letniego chłopca na przejściu dla pieszych na ul. Mickiewicza. Chłopczyk trafił do szpitala. Na szczęście nie doznał poważnych obrażeń.

Do zdarzenia doszło w środę (25.04) około godz. 17.30 na przejściu dla pieszych na ul. Mickiewicza w pobliżu skrzyżowania z ul. Wojska Polskiego w Elblągu.

— Mój syn, Patryk, wracał do domu z Orlika, który znajduje się przy Szkole Podstawowej nr 4 przy ul. Mickiewicza — opowiadał nam pan Krzysztof, tata potrąconego 9-latka. — Kobieta, kierująca niebieskim samochodem, jechała ul. Mickiewicza w kierunku ul. Bema. Zatrzymała się przed przejściem i przepuściła pieszych, rowerzystów... Gdy mój syn zbliżał się już do chodnika, to ruszyła samochodem i potrąciła go. Z tego, co wiem, to po zdarzeniu wysiadła z auta, ale po chwili szybko do niego wróciła i odjechała z miejsca zdarzenia — dodał.

9-latek po zdarzeniu samodzielnie wrócił do domu, ale zaczął go boleć brzuch. Pan Krzysztof wezwał pogotowie, które odwiozło Patryka do szpitala, gdzie przebywa obecnie. Na szczęście, nic poważnego mu się nie stało.
— Nie wiem, jak można tak postąpić, żeby po potrąceniu dziecka odjechać z miejsca, nie udzielając pomocy — mówi pan Krzysztof, który apeluje do świadków zdarzenia o pomoc. — Chciałbym, żeby ta kobieta została odpowiednio ukarana — dodaje.

— Wyjaśniamy okoliczności zdarzenia i mamy już pewne ustalenia. Szukamy sprawcy i świadków zdarzenia — mówił nam w czwartek rano Jakub Sawicki z zespołu prasowego Komendy Miejskiej Policji. — Wszystkich, którzy mogą pomóc w tej sprawie, prosimy o kontakt z nr 55 230-12-07. Wszelkie informacje można przesyłać anonimowo na adres mailowy [email protected].

Jeszcze tego samego dnia na policję zgłosiła się 56-letnia kobieta, która przyznała się do potrącenia chłopca na ul. Mickiewicza. Tłumaczyła, że zatrzymała się przed przejściem i przepuściła rowerzystów, a chłopca nie zauważyła. Twierdzi, że gdy zaczęła ruszać, to nagle pojawił się przed maską. Uderzyła go lekko bokiem auta. Dodatkowo padał deszcz.

— Kobieta absolutnie zaprzecza, że odjechała z miejsca zdarzenia. Z jej relacji wynika, że zatrzymała się i zapytała chłopca - czy nic mu nie stało i czy nie potrzebuje pomocy. On miał odpowiedzieć, że wszystko w porządku i pójść do domu. To dopiero później jego rodzice przekazali służbom informacje, że sprawca odjechał i nie udzielił pomocy. Chłopiec odniósł jedynie ogólne obrażenia — dodaje Jakub Sawicki.

Kobieta została ukarana 350-złotowym mandatem i 10 pkt. karnymi.
AKT

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama