środa, 13 listopada 2019. Imieniny Arkadii, Krystyna, Stanisławy

Adwokat: karę otrzymał on poza salą sądową

2018-04-30 07:15:00 (ost. akt: 2018-04-29 17:34:05)
sąd

sąd

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Artur D. spowodował wypadek, w którym zginęła jego 17-letnia córka, a druga została poważnie ranna. Sąd skazał go na rok więzienia w zawieszeniu na 3 lata.

Posiedzenie sądu trwało niecałą godzinę. Na ławie oskarżonych zasiadł Artur D., który w październiku ubiegłego roku spowodował tragiczny wypadek w Karczowiskach Górnych. Samochód, którym kierował, wpadł w poślizg i uderzył w drzewo. Na miejscu zginęła jego 17-letnia córka, a druga, 24-letnia, została poważnie ranna.

Artur D. przyznał się do winy. W sądzie złożył wniosek o skazanie go bez przeprowadzenia procesu i dobrowolne poddanie się karze. Nie składał wyjaśnień. Sędzia Paweł Wiewiórski odczytał zeznania złożone wcześniej przez Artura D.

Okoliczności wypadku mężczyzna nie pamięta. — Po wyjechaniu za granice Elbląga, po zjechaniu z mostu, gdy były odpowiednie warunki, z tego, co pamiętam, wyprzedzałem samochód dostawczy, potem cysternę. Nie pamiętam, z jaką prędkością. Na etapie wyprzedzania cysterny pamięć mi się kończy. Nie pamiętam, co się dalej działo, nie pamiętam też okoliczności uderzenia samochodu w drzewo. Dopiero po kilku dniach odzyskałem świadomość tego, co się wówczas wydarzyło. Wszyscy mieliśmy zapięte pasy, a samochód miał aktualne badania techniczne — cytował zeznania sędzia.

Artur D. wniósł o karę roku więzienia w zawieszeniu na 3 lata. Chciał również, by sąd nie orzekał zakazu prowadzenia pojazdów. Tę prośbę adwokat Artura D. argumentowała trudną sytuacją rodziny. — Żona oskarżonego jest pod opieką psychiatry i psychologa, opiekuje się też córką, która na razie jest w dość poważnym stanie, aczkolwiek z każdym dniem odzyskuje siły. Potrzebna jest jej rehabilitacja — mówiła mecenas Ewelina Szymańska. — Oskarżony nie ma możliwości dojazdu do pracy komunikacją miejską ani żadną inną, sprawdzał już to. W naszej ocenie to, co się wydarzyło, jest i tak największą karą dla oskarżonego. Karę otrzymał on poza salą sądową — dodała.

Prokurator nie wniosła uwag do wniosku obrońcy i przychyliła się do wymierzenia kary wnioskowanej przez oskarżonego. Sąd nałożył również na mężczyznę obowiązek wykonywania pracy zarobkowej. Nie orzekł też zakazu prowadzenia pojazdów.

24-latka, która przeżyła wypadek, długo przebywała w Wojewódzkim Szpitalu Zespolonym w Elblągu, była w śpiączce. Kobieta potrzebuje trudnej i kosztownej rehabilitacji. W pomoc zaangażowali się m.in. elbląscy artyści. Koncert dedykowany Sarze zagrał Gracjan Kalandyk. Odbył się również charytatywny turniej piłki nożnej w Tolkmicku.

Anna Dawid

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB