Tablica z pasłęckiego ratusza

2018-06-02 14:00:00(ost. akt: 2018-06-01 14:00:35)
Ratusz stoi przy ulicy Chrobrego, która dawniej miała historyczną i nieprzypadkową, nazwę Rynek

Ratusz stoi przy ulicy Chrobrego, która dawniej miała historyczną i nieprzypadkową, nazwę Rynek

Autor zdjęcia: arch. Lecha Słodownika

Średniowieczny ratusz w Pasłęku ma w niedługim czasie przejść niezbędną renowację. Zniszczony częściowo przez sowieckich żołnierzy już po zajęciu miasta w 1945 roku, został mozolnie odbudowany w pierwszych powojennych latach.
Ratusz stoi przy ulicy Chrobrego, która dawniej miała historyczną i nieprzypadkową, nazwę Rynek. Kiedyś należał do charakterystycznych obiektów na tutejszym Starym Mieście. Jego zasadnicza konstrukcja pochodzi z XV w. Pasłęcki sędzia, historyk i archiwista Robert Helwig tak go opisywał: „Trudno było spotkać w dawnych Prusach Wschodnich podobny ratusz, który posiadałby w swoim wnętrzu tak szacowne sklepienie gwiaździste. A przecież miał on wspaniały podcień, spoczywający na trzech masywnych filarach. Podcień, który wyróżniał się wyjątkowej urody sklepieniem gwiaździstym.

Być może tylko malborski ratusz dorównywał mu swoim pięknem. Chociaż przypadkowy widz mógł być tutaj lekko zwiedzony wiekiem ratusza, widząc jego renesansowy fronton pochodzący z połowy XVII w. Ale ci, którzy przyjrzeli się dokładniej, odkrywali oprócz sklepień gwiaździstych i masywnych filarów, wiele innych średniowiecznych detali, jak między innymi gotyckie blendy na zachodnich i północnych ścianach ratusza. Prastare były również piwnice o kolebkowych sklepieniach.

Brakuje jakichkolwiek dokumentów na temat historii tego ratusza. W aktach miejskich odnotowano tylko, że w 1713 r. otrzymał on drewnianą sygnaturkę dachową na kalenicy, zdobiącą go podobnie jak ratusz w Morągu. Ale już w połowie XIX w. znajdowała się ona w fatalnym stanie i groziła zawaleniem. Z tego powodu została około 1860 r. rozebrana. Od tego czasu mały dzwon ratuszowy, który wisiał w tej sygnaturce dachowej, stał się niewidoczny, ponieważ zawieszono go na specjalnym wieszaku na tylnym szczycie”.

Dzisiaj na frontowej ścianie ratusza, a dokładnie na środkowym filarze podcienia znajduje się spora żeliwna tablica z łacińskim tekstem: „Urbs haec, a Batavis refugis Hollandia tanquam Tutamen structa et nomen adepta fuit, Si Cereale Solum prospectum et reliqua cernas in Regno paucas dixeris esse pares”. Ten łaciński napis przetłumaczył śp. Antoni Pągowski, swego czasu dyrektor pasłęckiego liceum, zasłużony wychowawca wielu pokoleń młodzieży i najlepszy łacinnik, w sposób następujący: „Miasto to zostało zbudowane przez Batawów - uchodźców z Holandii, jako miejsce schronienia i od nich otrzymało nazwę. Jeślibyś zwrócił uwagę na żyzność ziemi, krajobraz i pozostałe rzeczy, powiesz, że tylko nieliczne są mu równe w Królestwie”.

Jest to tłumaczenie dosłowne, ściśle trzymające się tekstu łacińskiego i w pełni wyrażające zawartą w nim treść. Według Antoniego Pągowskiego, łaciński napis ma formę poetycką i jest to dystych elegijny, a więc wiersz złożony z heksametru i pentametru i należy go czytać lub recytować, akcentując odpowiednie sylaby inaczej niż w prozie. Z annałów historycznych wynika, że tekst na tej tablicy został opracowany przez pasłęckiego kronikarza i sędziego w latach 1713-1726, Paula F. Töpke. Do tego celu wykorzystał on odpowiedni passus z dramatu napisanego przez holenderskiego poetę Joosta van den Vondel’a (1587-1679) ku czci Hugo Grotiusa (1583-1645). W utworze tym Vondel przedstawia dramat ludzi popierających pewnego holenderskiego hrabiego, którzy po upadku swego mecenasa zmuszeni byli szukać nowej ojczyzny. Przybyli do Prus i założyli tutaj miasto „Nieuw Holland” (Nowa Holandia).

Sędzia Paul F. Töpke przetłumaczył urywek z tego dramatu również na język łaciński, ponieważ „pasował on” dobrze do historii Pasłęka, zwanego u zarania swych dziejów Holland, Stadt Holland, a później Preußisch Holland. Nazwę tą już w XIX w. polscy topografowie, historycy i geografowie tłumaczyli jako Pruska Holandia, Pruski Holląd itd. W ten sposób w 1726 r. tablica o podanej wyżej treści została umieszczona na pasłęckim ratuszu. Jej autor, sędzia Paul F. Töpke doczekał wprawdzie tej uroczystości, ale wkrótce zmarł. W 1897 r. mieszkańcy Pruskiego Hollądu (Pasłęka) obchodzili 600-lecie swego miasta. Z tej okazji tablica ta została odnowiona.

W sumie front pasłęckiego ratusza miał jeszcze kilka innych detali, by wymienić tylko zegar słoneczny, herb miasta oraz jeszcze jeden napis. Znajdował się on powyżej omawianej tablicy żeliwnej i głosił w języku łacińskim: „Ut Umbra sic vita fluit dum stare videtur”, co można przetłumaczyć na język polski: „Życie upływa jak cień, podczas gdy (nam) wydaje się, że stoi”. Sentencja to korespondowała volens nolens ze znajdującym się nieco wyżej, pokaźnych rozmiarów, zegarem słonecznym, z dwoma zrywającymi się do lotu orłami. Nad tym zegarem, w owalnej niszy, zamieszczono barwny herb Pasłęka.

A skąd się wzięła dzisiejsza nazwa Pasłęka? Otóż osada ta przed lokacją w 1297 r. nosiła nazwę Pazlok, jako leżący w „terra Passalucensis”. Natomiast w języku staropruskim nazwa ta brzmiała jako „paistlanks”, co w formie spolonizowanej daje Pasłęk. Nie jest też tajemnicą, że dla państwowej komisji ustalającej po 1945 r. nowe nazwy miejscowości na obszarach uzyskanych od Niemiec, o wiele lepiej i wygodniej było polonizować dawne nazwy staropruskie, niż zachowywać ich niemieckie brzmienie.
Lech Słodownik

Źródło: Dziennik Elbląski