Wrak niemieckiego tankowca Franken jest największym zidentyfikowanym wrakiem w Zatoce Gdańskiej. Na dnie Morza Bałtyckiego leży od 8 kwietnia 1945 roku. Zdaniem ekologów z fundacji "Mare" wyciek ropy z wraku może spowodować olbrzymią katastrofę przyrodniczą na Bałtyku, której skutki odczuje także Mierzeja Wiślana.
Zdaniem ekologów fundacji „Mare” w zbiornikach wraku tankowca Franken może zalegać nawet 1,5 miliona litrów paliwa.„Franken” to niemiecki tankowiec o napędzie mechanicznym, którego budowę rozpoczęto w 1937 r. w stoczni Deutche Wrek Kiel. Kadłub statku zwodowano 8 marca 1939 r. W 1942 r. odholowany został do stoczni Burmeister&Wain w Kopenhadze, tam budowę ukończono i wcielono „Frankena” do służby. Statek był napędzany czterema silnikami spalinowymi diesela. Wyposażony był w dwie śruby o stałym skoku. Zasięg pracy tankowca kończył się na Bałtyku, gdzie służył jako zaopatrzeniowiec dla pancernika Prinz Eugen, dodatkowo zaopatrywał jednostki torpedowe i trałowe. Został zatopiony w Zatoce Gdańskiej, około 6,3 mili morskiej od Cypla Helskiego. Statek został storpedowany, zbombardowany i ostrzelany w ataku lotniczym. Po mniej więcej trzech godzinach rozerwana w wyniku eksplozji transportowanego paliwa i amunicji, płonąca jednostka przełamała się na dwie części i zatonęła na głębokości ok. 70 metrów. Część dziobowa jednostki leży ok. 460 metrów od zasadniczego kadłuba wraku.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!