Reklama

Tragiczny wypadek karetki. Kierowca hondy znowu przed sądem. Czy jest winny?

19/10/2018 13:47

Przed Sądem Okręgowym w Elblągu rozpoczął się proces odwoławczy w sprawie Marcina H. Mężczyzna został uznany za winnego nieumyślnego spowodowania wypadku w centrum Elbląga, w którym karetka zderzyła się z osobową hondą. Według jego obrońców, opinia biegłego wydana w poprzedniej sprawie była stronnicza, nierzetelna i trzeba sporządzić nową.

To był jeden z najtragiczniejszych wypadków drogowych, do których doszło w Elblągu. W lipcu 2015 r. karetka pogotowia jechała na sygnałach świetlnym i dźwiękowym z wezwaniem do próby samobójczej. Na skrzyżowaniu ulic 12 Lutego i generała Grota Roweckiego zderzyła się z osobową hondą. W wypadku zginął pasażer samochodu osobowego, 37-letni mężczyzna, a obrażenia odnieśli lekarz oraz ratownik medyczny. Ranni zostali również kierowca hondy oraz pasażerki: 21-letnia i 33-letnia kobieta.


Śledztwo w sprawie wypadku prowadziła Prokuratura Rejonowa w Elblągu. Blisko pół roku trwały badania biegłych z zakresu ruchu drogowego. Śledczy przedstawili zarzuty obu kierowcom: wtedy 38-letniemu Pawłowi G. (kierowca karetki) oraz 21-letniemu Marcinowi H. (kierowca hondy). Jednak zdaniem prokuratury, to kierowca karetki był sprawcą wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura wskazywała, że umyślnie naruszył zasady ruchu drogowego, a to że prowadził pojazd uprzywilejowany nie zwalniało go z zachowania ostrożności.

W jego sprawie w czerwcu 2017 roku zapadł wyrok: rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz zadośćuczynienie pieniężne dla rodziny ofiary i osób poszkodowanych w wypadku, łącznie 50 tysięcy złotych. Wyrok jest prawomocny.

Proces Marcina H., kierowcy hondy, toczył się osobno i skończył się dokładnie rok później. Młody człowiek został skazany na 6 miesięcy więzienia z warunkowym zawieszenie wykonania kary na 2 lata za niemyślne spowodowanie wypadku. Sąd zobowiązał go także do informowania o przebiegu okresu próby.

Z tym wyrokiem nie zgodziła się obrona Marcina H. Jego adwokat wniósł odwołanie od niego i postawił zarzut w odniesieniu do opinii, którą w sprawie jego klienta wydawał jeden z biegłych. Okazało się, że biegły sporządzał także opinię w równolegle toczącym się postępowaniu kierowcy karetki. Zdaniem mecenasa, biegły rozstrzygając kwestie z zakresu prawo o ruchu drogowym, rozstrzygnął także o przyczynieniu się do wypadku Marcina H. W apelacji obrońca wskazał, że opinia ta jest dotknięta silną wadą stronniczości i była nierzetelna.

Ten zarzut z apelacji poprzedniego obrońcy kierowcy hondy podtrzymuje także mecenas, która obecnie zajmuje się sprawą Marcina H.. W piątek (19.10) podczas rozprawy odwoławczej adwokat Aleksandra Zielińska złożyła wniosek o powołanie nowego biegłego do sprawy. Tego zdania nie podzieliła prokuratura.
— Zdaniem oskarżenia tu żadnej sprzeczności nie ma, a biegły bazuje na swojej wiedzy, wynikającej z jego uprawnień — dowodziła prokurator.

Po zapoznaniu się z aktami sprawy i zarzutami zawartymi w apelacji sąd wskazywał jednak, że w postępowaniu odwoławczym należy dopuścić opinię, którą wyda inny personalnie biegły, który wypowie się, co do okoliczności zaistniałego zdarzenia. Nałożył także na obrońcę Marcina H. obowiązek sformułowania konkretnych i syntetycznych pytań do biegłego. Na przygotowanie opinii biegły będzie miał miesiąc. Termin rozprawy odwoławczej został wyznaczony na 18 grudnia.
as

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama