Poniedziałek, 26 sierpnia 2019. Imieniny Ireneusza, Konstantego, Marii

Drzewo stało się śmiertelną pułapką. Z pomocą ruszyli ludzie o dobrych sercach [zdjęcia]

2018-12-16 21:12:39 (ost. akt: 2018-12-16 21:23:05)

Autor zdjęcia: Marek Lewandowski

Gawron zaplątał się w gałęziach i nie mógł odlecieć z drzewa. Wisząc na jednym skrzydle, przez kilka dni walczył o życie. Prawdopodobnie nie przeżyłby kolejnej nocy. Akcję pomocy zorganizowali okoliczni mieszkańcy z ul. Legionów w Elblągu.

— Pierwszy raz zobaczyłam go we wtorek, może w środę... — opowiada elblążanka Martyna Marciniak, mieszkanka ul. Legionów, która nie pozostała obojętna na los gawrona, który zaplątał się w jednym z okolicznych drzew. — Wisiał na jednym skrzydle, próbował machać. Na początku myślałam, że da sobie radę, uwolni się i odleci. Jednak, gdy w kolejnych dniach wciąż znajdował się na tym drzewie, to postanowiłam wezwać pomoc. Tak zostałyśmy z siostrą wychowane, że nie przechodzimy obojętnie koło zwierząt potrzebujących pomocy, a gdy widzimy, jak cierpią, to pęka nam serce.

Pani Martyna postanowiła zaalarmować m.in. straż pożarną. Po dotarciu na miejsce strażacy stwierdzili jednak, że nie dadzą rady wjechać samochodem ciężarowym w pobliże drzewa - teren był zbyt grząski. Tym samym nie mogli uwolnić gawrona przy użyciu podnośnika.

Sytuacja wydawała się patowa. Pani Martyna opisała całą sytuację w internecie i poprosiła o pomoc. Odzew, jak mówi, był spory. Kilka osób na własną rękę próbowało uratować ptaka, m.in. przy wykorzystaniu drabiny. Bez powodzenia. W niedzielę (16.12) o sytuacji powiadomiono również Annę Kamińską z Ośrodka Okresowej Rehabilitacji Zwierząt w Jelonkach. Do ośrodka trafiają wolno żyjące zwierzęta, które potrzebują pomocy.

W końcu w niedzielę (16.12) urzędnicy wyrazili zgodę na wycięcie drzewa. Na miejsce po raz kolejny wezwano strażaków, którzy szybko poradzili sobie z tym zadaniem i za chwilę przekazali gawrona Annie Kamińskiej z ośrodka w Jelonkach.
— Jest bardzo osłabiony, wyziębiony. Dostał kroplówkę, glukozę i leży na poduszce elektrycznej — powiedziała nam w niedzielę wieczorem pani Ania.
AKT


Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB