Sobota, 24 sierpnia 2019. Imieniny Bartosza, Jerzego, Maliny

Kierowca hondy winny nieumyślnego spowodowania wypadku

2019-01-16 14:22:02 (ost. akt: 2019-01-16 15:16:32)

Autor zdjęcia: fot. Ryszard Biel

Sąd Okręgowy w Elblągu utrzymał w środę (16.01) wyrok 6 miesięcy więzienia z warunkowym zawieszeniem na 2 lata dla Marcina H., kierowcy hondy, która zderzyła się z karetką pogotowia na jednym ze skrzyżowań w Elblągu. Według sądu młody mężczyzna - choć nieumyślnie - to jednak przyczynił się do wypadku, w którym zginęła jedna osoba.

To był jeden z najtragiczniejszych wypadków drogowych, do których doszło w Elblągu. W lipcu 2015 r. karetka pogotowia jechała na sygnałach świetlnym i dźwiękowym z wezwaniem do próby samobójczej. Na skrzyżowaniu ulic 12 Lutego i generała Grota Roweckiego zderzyła się z osobową hondą. W wypadku zginął pasażer samochodu osobowego, 37-letni mężczyzna, a obrażenia odnieśli lekarz oraz ratownik medyczny. Ranni zostali również kierowca hondy oraz pasażerki: 21-letnia i 33-letnia kobieta.


Śledztwo w sprawie wypadku prowadziła Prokuratura Rejonowa w Elblągu. Blisko pół roku trwały badania biegłych z zakresu ruchu drogowego. Śledczy przedstawili zarzuty obu kierowcom: wtedy 38-letniemu Pawłowi G. (kierowca karetki) oraz 21-letniemu Marcinowi H. (kierowca hondy). Jednak zdaniem prokuratury, to kierowca karetki był sprawcą wypadku drogowego ze skutkiem śmiertelnym. Prokuratura wskazywała, że umyślnie naruszył zasady ruchu drogowego, a to że prowadził pojazd uprzywilejowany nie zwalniało go z zachowania ostrożności.

W jego sprawie w czerwcu 2017 roku zapadł prawomocny wyrok: rok więzienia w zawieszeniu na trzy lata oraz zadośćuczynienie pieniężne dla rodziny ofiary i osób poszkodowanych w wypadku, łącznie 50 tysięcy złotych.

Proces Marcina H., kierowcy hondy, toczył się osobno i skończył się rok później. Młody człowiek został skazany na 6 miesięcy więzienia z warunkowym zawieszenie wykonania kary na 2 lata za niemyślne spowodowanie wypadku.

Od tego wyroku obrońcy Marcina H. wywiedli dwie apelacje. W postępowaniu odwoławczym sąd zmierzył się nie tylko z materiałem dowodowym wcześniej zgromadzonym, ale także poszerzył pole dowodowe o opinię drugiego biegłego, którego powołano do tego postępowania. Powstał bowiem zarzut, że biegły, który wypowiadał się do sprawy Marcina H. wydał już wcześniej opinię w sprawie kierowcy karetki, a to - według obrońcy kierowcy hondy - mogłoby rzutować na ukierunkowanie wniosków końcowych.

W środę (16.01) Sąd Odwoławczy utrzymał w mocy wyrok Sądu Rejonowego.

— Kierowca karetki jechał z nadmierną prędkością i stworzył zagrożenie w ruchu lądowym w obrębie skrzyżowania, na którym doszło do wypadku. Niemniej jednak zarówno biegły, który wydawał opinię w postępowaniu pierwszej instancji, jak i biegły, który sporządzał opinię w postępowaniu odwoławczym, dopatrzył się także po stronie oskarżonego naruszenia zasad ruchu drogowego, które miały jednak charakter nieumyślny (...) choć poważny, bo z następstwami obrażeń ciała i śmierci jednego z uczestników tego zdarzenia — mówił w uzasadnieniu sędzia Piotr Żywicki. — Marcin H. tak jak każdy uczestnik ruchu drogowego przed wjazdem na skrzyżowanie winien zachować szczególną ostrożność. To skrzyżowanie z dużym natężeniem ruchu i ważniejsze na terenie miasta, a te ostatnie nie jest żadnym novum dla oskarżonego, bo pochodzi przecież z Elbląga.

Marcin H. utrzymywał, że nie widział i nie słyszał nadjeżdżającej z ulicy 12 Lutego karetki pogotowia, a złożyły się na to m.in. ograniczona widoczność i przekroczenie prędkości przez kierowcę karetki.

— Sygnał karetki był słyszalny — tłumaczył sędzia Piotr Żywicki. — Samochód to nie jest pojazd wygłuszony, ponadto inni uczestnicy ruchu drogowego dźwięk słyszeli i zachowali się właściwie.

Z postanowieniem sądu nie chce się zgodzić ojciec Marcina H.

— W Polsce nie ma sprawiedliwych sądów. Obie sprawy (proces kierowcy karetki i Marcina H. - red.) zazębiały się, świadkowie zeznawali inaczej. Czas reakcji dla mojego syna określono jako "jedna sekunda"? To jakaś kpina — mówił mężczyzna.

W ciągu 30 dni od ogłoszenia wyroku można od niego wywieść kasację z tzw. nadzwyczajnych przyczyn odwoławczych.

— Przedstawiliśmy odpowiednią wykładnię, jednak sąd jej nie uwzględnił. W związku z tym jeszcze nie wiem, czy jest w ogóle sens wnosić kasację — zakończył ojciec Marcina H.
as

Komentarze (12) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Onda onda #2668129 | 213.76.*.* 23 sty 2019 14:44

    Honda szybsza niż wygląda.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. Michau #2664396 | 217.172.*.* 17 sty 2019 06:22

    Sytuacja przykra i trudna, młodemu kierowcy uraz pewnie pozostanie na całe życie, to pokazuje, że czasem nawet chwila uśpionej reakcji może spowodować tragedię, no ale naczelni strzelcy jadem już wydali wyrok... Razem z GO od dziś odpalam sobie pornhuba w drugiej zakładce, jak ktoś wejdzie, to szybko przełączam, wstyd mniejszy.

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. A #2664338 | 89.228.*.* 16 sty 2019 22:15

    Kpina to pan H

    ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. wjechał pod karetkę na sygnale #2664321 | 81.108.*.* 16 sty 2019 21:52

    i tyle w temacie

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-2) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  5. znawczyni #2664263 | 176.105.*.* 16 sty 2019 20:29

    Jaki młody??21 lat to stary pryk!! młody to on był 10 lat temu!

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

Pokaż wszystkie komentarze (12)