Sobota, 24 sierpnia 2019. Imieniny Bartosza, Jerzego, Maliny

Doceńcie swoich strażaków!

2019-03-12 10:15:49 (ost. akt: 2019-03-12 11:45:35)
Grzegorz Matczyński

Grzegorz Matczyński

Autor zdjęcia: Beata Szymańska

Nasza akcja\\\ Rozpoczynamy plebiscyt na Najpopularniejszą OSP na Warmii i Mazurach. O pracy strażaków ochotników rozmawiamy z Grzegorzem Matczyńskim, dyrektorem oddziału Związku Ochotniczych Straży Pożarnych RP na Warmii i Mazurach.

— Bycie strażakiem ochotnikiem to zajęcie bardzo odpowiedzialne. Zgłaszają się do tej służby osoby, które na co dzień wykonują inne zawody. Kiedy jednak słyszą syrenę, zostawiają wszystko i biegną do jednostki. I często, dla idei, ryzykują życiem.
— Ta idea trwa już ponad 120 lat. Pierwsi strażacy ochotnicy rozpoczęli służbę w naszym regionie jeszcze w XIX wieku. Były tu wtedy Prusy i członkowie jednostek pożarniczych rozmawiali ze sobą po niemiecku. My podtrzymujemy tę tradycję, czasem nawet w tych samych remizach, które przetrwały przez pokolenia. Wciąż znajdują się ludzie, którzy są gotowi ratować bliźnich w potrzebie. W sumie takich, bym powiedział, zapaleńców, szalonych ludzi...

— ...strażaków ochotników...
— Tak, strażaków ochotników, mamy w naszym województwie 18 tysięcy. Większość z nich to oczywiście mężczyźni, obserwujemy jednak także wzrost liczby kobiet. Te kobiety to czasami drobne osoby, które jednak fachowo prowadzą wielki wóz bojowy, siedząc za jego kierownicą. Mało tego, zakładają także specjalistyczne ubrania ochronne, zabezpieczające przed ogniem i trującymi produktami spalania i bezpośrednio uczestniczą w akcji.

— I operują wężami strażackimi?
— Jeżeli jest przeszkolona, zrobi wszystko, co jej kolega z drużyny. Kiedy widzi się w akcji sprawną drużynę, ubraną w stroje ochronne, trudno rozpoznać, kto z nich jest mężczyzną, a kto kobietą.

— Działania ratownicze, przy użyciu specjalistycznego sprzętu, są dosyć drogie.
— Bez wątpienia. Nowoczesny, profesjonalny sprzęt ratowniczy, czyli strażackie wozy bojowe, mundury ochronne, środki gaśnicze i specjalistyczny sprzęt do ratowania ofiar wypadków drogowych, kosztuje naprawdę niemałe pieniądze.

— Skąd pochodzą środki na utrzymanie ochotniczych straży pożarnych?
— Prawie 85 procent przekazują samorządy lokalne, zobligowane do tego Ustawą o ochronie przeciwpożarowej. I tutaj przekazuję podziękowania w imieniu wszystkich działaczy ruchu OSP dla wszystkich gmin, które rozumieją potrzebę tej ochrony. Jest ich znakomita większość, a niektóre z nich wręcz wychodzą ponad przeciętność.

— Bo wiedzą, jakie to ważne.
— I mają do tego pieniądze na ten cel. Nie wszystkie gminy są przecież tak bogate.

— Nowoczesny wóz bojowy straży pożarnej jest wyposażony we wszelkie możliwe urządzenia i środki, dzięki którym można ratować życie ofiar wypadków, pożarów, powodzi, skażeń chemicznych. Ta lista jest dosyć długa.
— Dzisiaj strażak — oprócz tego sprzętu oraz specjalistycznego ubrania ochronnego — dysponuje także fachową wiedzą. Jego szkolenie teoretyczne trwa kilkanaście tygodni. Poza tym każdy z członków OSP doskonali swoje umiejętności praktycznie przez całe życie. Bez tego nie może być dopuszczony do udziału w akcji ratowniczej. To on ma przecież ratować ludzi oraz mienie, a nie sam potrzebować pomocy w trudnej sytuacji.

— Ile akcji podejmują rocznie jednostki OSP w naszym województwie?
— Każdego roku mamy około 20 tysięcy interwencji, z tego prawie połowa jest obsługiwana przez OSP. Nierzadko spotyka się w tych jednostkach, które najczęściej interweniują, że członek OSP wyjeżdża na akcję 50, a nawet 100 i więcej razy w ciągu roku.

— Czyli każdego tygodnia co najmniej dwie akcje.
— Tak można by to liczyć. I tutaj warto wspomnieć o jednym aspekcie tej sytuacji. Swego czasu złożono do Sejmu, podpisany przez kilkaset tysięcy obywateli RP, obywatelski projekt ustawy o dodatkach do emerytury dla strażaka ochotnika. Sprawa utknęła gdzieś w tzw. sejmowej zamrażarce i czekamy — nie wiem już, ile lat
— na przedłożenie jej pod obrady polskiego parlamentu. Dla porównania: funkcjonariusz Państwowej Straży Pożarnej, który weźmie w ciągu roku udział w 30 działaniach ratowniczych, ma zwiększoną o 0,5 procent podstawę emerytury.

— A strażak ochotnik po stu akcjach?
— Nie dostaje nic. Otrzymuje jedynie pewien ekwiwalent za bezpośredni udział w działaniach ratowniczych, ale różnie to bywa wyceniane w gminach. Przeważnie jest to stawka rzędu dwudziestu kilku złotych za godzinę. Ta stawka nie oddaje jednak wysiłku, jaki członek OSP wkłada w udział w kolejnych akcjach ratowniczych. Wliczając w to jego zdrowie, zaangażowanie w zdobycie kwalifikacji oraz utrzymanie gotowości bojowej.

— To właściwie dlaczego dobrze wyszkoleni strażacy nie porzucają służby w OSP i nie przechodzą do PSP?
— Do PSP nie dostaną się wszyscy, bo nie ma tylu etatów. Poza tym, kiedy ktoś kocha swój zawód, to go po prostu praktykuje. I tyle. Można by o tym długo rozmawiać.

— Bo strażacy nie zajmują się przecież wyłącznie gaszeniem pożarów.
— Zakres zadań określa wspomniana Ustawa o ochronie przeciwpożarowej. Krajowy System Ratowniczo-Gaśniczy, do którego należy 188 jednostek OSP w naszym województwie, ma ten katalog trochę rozszerzony. Ale, co za tym idzie, znowu niezbędne jest kolejne przeszkolenie załóg strażackich wozów bojowych. Co nie przekłada się zresztą na wsparcie finansowe.

— To pomówmy trochę o pieniądzach. Zakup nowoczesnego wozu bojowego to ogromny wydatek.
— W ubiegłym roku zakupiono 21 nowych samochodów dla jednostek OSP w naszym regionie i budżety gmin pokryły połowę tych wydatków. Drugą połowę pokryła dotacja z Ministerstwa Spraw Wewnętrznych oraz Funduszu Ochrony Środowiska przy wsparciu samorządu wojewódzkiego.

— Czy wszystkie OSP na Warmii i Mazurach mają już swoje wozy bojowe?
— Wszystkich jednostek jest 537 i już tylko bardzo niewielka ich liczba nie posiada swojego wozu.

— Strażacy angażują się także w innego rodzaju pracę na rzecz swoich społeczności.
— Kiedy angażujemy się przy wypadku albo kiedy gasimy trawę, lasy lub budynki, to wtedy nas widać. Natomiast jednostki OSP podejmują także inne działania niezwiązane bezpośrednio ze służbą ratowniczą. To jest na przykład praca z młodzieżą. Przy jednostkach OSP powstają Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze. W myśl przysłowia: „Czym skorupka za młodu nasiąknie, tym na starość trąci”, wielu ich uczestników podejmuje już w dorosłym życiu służbę w OSP.

— Oczywiście młodzież nie bierze bezpośredniego udziału w akcjach ratowniczych.
— Oczywiście, że nie. Oni mają swój program i szkolą się dosyć intensywnie. Nierzadko zakres ich wiedzy teoretycznej przewyższa wiedzę dorosłych kolegów, chociaż tamci dysponują z kolei tzw. wiedzą praktyczną i dopiero ona stanowi o rzeczywistej wartości członka strażackiej drużyny bojowej. Kiedy ci młodzi adepci osiągną pełnoletniość i będą mogli już podjąć regularną służbę, będą na pewno bardzo cennym narybkiem w jednostkach OSP.
Temu służą, między innymi, organizowane każdego roku turnieje wiedzy pożarniczej, których poziom jest naprawdę wysoki. Organizowane są także obozy letnie takich drużyn, podczas których młodzi pasjonaci pożarnictwa doskonalą swoją wiedzę i umiejętności.

— Ważnym elementem programu ochrony przeciwpożarowej jest nieustanne przypominanie ludziom o potrzebie takiej ochrony.
— Temu służą m.in. dni otwarte strażnic, turnieje wiedzy pożarniczej, pokazy na majówkach i festynach. Należałoby zwrócić jeszcze uwagę, że przy niektórych OSP działają także orkiestry strażackie. Mamy ich teraz w województwie bodajże siedem. Mówię „bodajże”, ponieważ ich liczba dosyć często ulega zmianie. Ludzie odchodzą, kapelmistrze umierają i wtedy zaczynają się problemy kadrowe.

— Ale może to, czy jest orkiestra, czy jej nie ma, nie jest aż tak istotne?
— Proszę jednak zwrócić uwagę, że na terenach wiejskich, w tzw. miejscowościach odciętych od świata, jedynie Ochotnicza Straż Pożarna jest w stanie organizować cokolwiek wykraczającego poza codzienne życie. Czy to jakieś festyny, czy nawet pomoc księdzu przy procesji Bożego Ciała albo honorowa warta przy grobie Chrystusa — to wszystko zapewniają członkowie OSP. Zakres ich działania jest więc bardzo szeroki.

— Na zakończenie wspomnijmy o problemach, z jakimi się borykacie.
— Tu, jak to w rodzinie, występują czasem różnice zdań pomiędzy nami a lokalnymi samorządami. Niektóre z nich, a czasami także niestety władze państwowe, podejmują próby ingerencji w samorządność stowarzyszeń, jakimi są OSP. Na przykład remiza, która od pokoleń służy miejscowym strażakom ochotnikom, nagle ma zostać im zabrana i wykorzystana do innych celów. Strażakom wystarczy przecież garaż na ich wóz bojowy — tak uważają projektodawcy takich rozwiązań.

— I co na to strażacy OSP?
— Podejmują z reguły walkę o swoje miejsce do działania. Chociaż czasem naprawdę ręce opadają, kiedy zostawia im się jedynie garaż oraz dostęp do sanitariatów na zasadzie użyczenia. Takie pomysły rodzą się w głowach przedstawicieli lokalnych samorządów. Ma to krótkie nogi, ponieważ w prostej linii prowadzi do zniechęcenia ludzi zaangażowanych w tę służbę. A co będzie, kiedy ochotnicza straż pożarna przestanie w ogóle funkcjonować w danej okolicy?

— Ale chyba, na szczęście, liczba strażaków ochotników nie zmniejsza się?
— Póki co chęć w narodzie jest. Czy będziemy umieli dobrze ją wykorzystać? My jako samorządy, jako związek, jako władze państwowe — czas pokaże.

Łukasz Czarnecki-Pacyński
l.czarnecki@gazetaolsztynska.pl

Plebiscyt trwa do 22 kwietnia: Tytuł Najpopularniejszej Ochotniczej Straży Pożarnej danego powiatu otrzyma jednostka, która uzyska największą liczbę głosów oddanych za pomocą sms-ów. Jednostka, która uzyska najwięcej głosów w całym regionie, zostanie Najpopularniejszą OSP na Warmii i Mazurach. Laureatów wybierzemy w kategoriach: Najpopularniejsza Ochotnicza Straż Pożarna, która znajduje się w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym • Najpopularniejsza Ochotnicza Straż Pożarna, która nie znajduje się w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym • Najpopularniejsza Kobieca Drużyna Pożarnicza • Najpopularniejsza Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza. W tym roku rozstrzygnięcie plebiscytu przeprowadzimy w czasie wojewódzkiego święta strażaków OSP, które odbędzie się 4 maja w Stoczku Klasztornym.




Laureaci z 2018 roku:
• OSP niewłączone do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego
1. OSP Lorki
2. OSP Trelkowo
3. OSP Radomno

• OSP włączone do KSGR
1. OSP Srokowo
2. OSP Mingajny
3. OSP Łąkorz

• Młodzieżowe Drużyny Pożarnicze
1. Rudzienice
2. Worławki
3. Kobułty

• Kobiece Drużyny Pożarnicze
1. Budry
2. Kuty
3. Lorki


Najpopularniejsza OSP: powiat elbląski



Ranking regionalny



Najpopularniejsza Kobieca Drużyna Pożarnicza: ranking regionalny



Najpopularniejsza Młodzieżowa Drużyna Pożarnicza: ranking regionalny



Regulamin: kliknij tutaj