Sobota, 24 sierpnia 2019. Imieniny Bartosza, Jerzego, Maliny

Nie chcą świerków, bo mają przez nie wilgoć w mieszkaniach

2019-03-14 12:32:52 (ost. akt: 2019-03-14 12:56:16)
Osiedlowe świerki na ul. Sobieskiego

Osiedlowe świerki na ul. Sobieskiego

Autor zdjęcia: nadeslane

Jedni skarżą się, że dorodne świerki rzucają cień na ich okna, inni mówią, że to zielone płuca osiedla i w dodatku schronienie dla ptaków i zwierząt. Tymczasem spółdzielnia ma problem, jak pogodzić racje wszystkich lokatorów.

Kilka tygodni temu do prezesa elbląskiej Spółdzielni Mieszkaniowej Nad Jarem trafiła petycja kilkunastu mieszkańców z ulicy Jana III Sobieskiego, którym przeszkadzają zasadzone tu ponad 30 lat temu dorodne świerki. Osoby, które podpisały dokument wskazują, że drzewa rosnące na pasie zieleni, między klatkami 10-14, zasłaniają im widok z okna i nie dopuszczają do ich mieszkań promieni słonecznych, przez co w pomieszczeniach jest ponuro, ciemno i wilgotno.

"Winna" całemu zamieszaniu ma być pani Jolanta, która 30 lat temu, w odległości kilku metrów od budynku wraz z mężem posadziła wtedy jeszcze małe świerki. Jednak drzewa urosły.

— Kiedyś były takie czasy, że ludzie robili przed blokami takie "osiedlowe" ogródki. Sadzono kwiaty, warzywa, krzewy owocowe czy drzewa. Tak, by w środku miasta, w tej betonowej dżungli, mieć chociaż namiastkę zielonej oazy. W tych świerkach gniazdują ptaki, tu miały swoje schronienie także jeże. Między drzewami zrobiliśmy z mężem oczko wodne zasilane naszą wodą. Sami sprzątamy wokół tych świerków. Latami nikt się do nich nie przyczepiał. Nie rozumiem dlaczego teraz podniosło się takie larum. Tym bardziej, że blok jest tak ustawiony, że słońca tu i tak praktycznie nie ma — mówi pani Jolanta.

Lokatorom z Sobieskiego świerki jednak przeszkadzają i sprawę zgłosili w spółdzielni. Ta przyjęła ich uwagi i wywiesiła na klatce schodowej informację, że zgodnie z przepisami zamierza złożyć do urzędu miejskiego prośbę o zezwolenie na wycięcie drzew. — Petycję za wycinką podpisało 13 osób. Osiem było przeciw. Zaledwie wczoraj dostaliśmy odpowiedź z referatu ochrony środowiska, że po oględzinach drzew, które już się odbyły, referat w najbliższych dniach ustosunkują się do naszej prośby — mówi Wiesław Wiśniewski, zastępca prezesa ds. administracyjno - technicznych w SM Nad Jarem.

I przyznaje, że jeszcze dziś zdarzają się tacy mieszkańcy, którzy samodzielnie postanawiają upiększyć swoje otoczenie.

— Ludzie lubią mieć zieleń wokół siebie. A to kwiatek, a to krzaczek agrestu. Ja to rozumiem. Jeśli takie nasadzenia nie zagrażają budynkowi, a krzewy czy roślinność nie są sadzone na rurach ciepłowniczych, to spółdzielnia nie interweniuje. Jednak planowe, osiedlowe nasadzenia drzew i krzewów robimy sami — zaznacza Wiesław Wiśniewski.

Sprawa wbrew pozorom do łatwych nie należy, bo to spółdzielnia będzie musiała podjąć ostateczną decyzję, czy drzewa wyciąć, czy nie.

— A nikt z nas nie chce, żeby lokatorzy żyli ze sobą w konflikcie — mówi Wiesław Wiśniewski. — Już raz mieliśmy taki przypadek na ul. Kłoczowskiegop. Wtedy udało się dogadać z mieszkańcami i drzewa zamiast pod topór poszły jedynie do podcięcia. Może tu też wystarczy wyciąć tylko newralgiczne gałęzie. Jeśli dostaniemy już decyzję z referatu środowiska na pewno będziemy chcieli raz jeszcze omówić całą sprawę z lokatorami.
Aleksandra Szymańska

http://m.wm.pl/2019/03/orig/53483065-2436783206341277-4507536029321789440-n-536124.jpg

Komentarze (5) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Artur #2699167 | 31.11.*.* 17 mar 2019 17:31

    Nasza dzielnica Nad Jarem zeszła na psy, nie wiem z jakimi dekoratorami przestrzeni konsultuje Pan prezes podcinanie (niszczenie) drzew na osiedlach. Nigdzie w Elblągi nie widzę tak poprzycinanych drzew, pozostawione same konary bez gałęzi, wycinanie trawy w czasie suszy do samej ziemi (pozostaje klepisko). Jazda traktorów po świeżo wykonanych chodnikach które już się rozpadają, zawracanie nimi po mokrych trawnikach. Osiedle przy Myliusa wygląda jak plac budowy. Panie Prezesie trzeba ruszyć tyłek zza biurka i popatrzeć co wyczyniają sprzątaczki i pan z traktora, nasze pieniądze są nie szanowane przez samych pracowników spółdzielni.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  2. bleh #2698033 | 88.156.*.* 15 mar 2019 10:50

    Wyciąć, zabetonować i zrobić parking pod oknami... Dla niektórych to jedyny pomysł na otoczenie budynków.

    Ocena komentarza: warty uwagi (1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  3. JOLA #2697942 | 188.112.*.* 15 mar 2019 08:04

    Ciekawe co z przepisami ppoż. Nieodpowiedzialni mieszkańcy ale najbardziej dziwi postawa spółdzielni,jak straż pożarna nie będzie mogła rozstawić drabiny to wówczas winnych nie będzie bo najważniejsze drzewko

    Ocena komentarza: poniżej poziomu (-1) ! - + odpowiedz na ten komentarz

  4. kazik #2697583 | 77.255.*.* 14 mar 2019 14:24

    Wilgoć to jest w mieszkaniu przy nieodpowiednio użytkowanych oknach z PCV - brak nawiewników , lub nie rozszczelnianie okien

    Ocena komentarza: warty uwagi (4) ! - + odpowiedz na ten komentarz pokaż odpowiedzi (1)

    1. zostawic #2697566 | 77.253.*.* 14 mar 2019 14:07

      Komu to przeszkadza, ladnie wygladaja, pachna pieknie, przyciac i uporzadkowac teren wokol, bo straszny syf, zadnej wycinki. Moze wszystko drzewa w jarze Babicy, bo jest wilgoc ???

      Ocena komentarza: warty uwagi (5) ! - + odpowiedz na ten komentarz