Poniedziałek, 15 lipca 2019. Imieniny Henryka, Igi, Włodzimierza

Elblążanin Robert Karaś rekordzistą Polski! Przypominamy wywiad...

2019-05-18 16:55:52 (ost. akt: 2019-05-19 09:11:06)
Robert Karaś

Robert Karaś

Autor zdjęcia: Zbigniew Woźniak

Elblążanin Robert Karaś ustanowił dzisiaj (18 maja) w Hiszpanii rekord Polski w triathlonie.

Triathlonista Robert Karaś startował w zawodach IronCat w L'Ampolla w Hiszpanii na dystansie Ironmana: 3,8 km pływania, 180 km na rowerze i 42,2 km biegania.

Te trzy konkurencje pokonał w czasie 8 godzin, 13 minut i 41 sekund. Jak napisał na swoim profilu, to osiągnięcie to nowy rekord Polski na dystansie Ironmana!

Triathlonista Robert Karaś jest byłym strażakiem. W 2018 roku na dystansie potrójnego Ironmana został mistrzem i rekordzistą świata, a w 2017 i podwójnego Ironmana.

W lutym 2018 roku rozmawiała z nim Agnieszka Porowska. Przypominamy ten wywiad...

— Jesteś rekordzistą świata na dystansie podwójnego Ironmana. W czerwcu ubiegłego roku pokonałeś dystans 7,6 km pływania, 360 km rowerem i na dokładkę 84,4 km biegu w niecałe 20 godzin! Teraz szykujesz się do... potrójnego ultratriathlonu. Zapytam wprost...po co ci to?
— Moim marzeniem było pojechać na Hawaje na krótszym dystansie – dystansie pełnego Ironmana. To jest najbardziej prestiżowy wyścig na świecie, ale niestety zbyt kosztowne zasady kwalifikacji mi to uniemożliwiły, dlatego zdecydowałem się na starty na dłuższych dystansach. W tym roku będą mistrzostwa świata w ultratriathlonie i organizatorzy wymyślili dystans potrójnego Ironmana. To nie jest tak że koniecznie chciałem więcej. Ja po prostu chcę zdobyć tytuł mistrza świata w ultratriathlonie.

— Przez dłuższy czas trudno było się z tobą skontaktować. Gdzie się podziewałeś?
— Byłem na obozie przygotowawczym na Gran Canarii, a ostatnio startowałem w Izraelu. Niestety miałem wypadek na trasie kolarskiej więc nie poszło najlepiej. Źle dobrałem koła i nie było możliwości ukończenia tego wyścigu na tym sprzęcie.

— Ważne, że żadna kontuzja się nie przytrafiła, bo już w lipcu najważniejsze zawody tego sezonu. Jak wygląda twoje życie na kilka miesięcy przed potrójnym Ironmanem?
— Chwilowo odpoczywam, ale tylko kilka dni. Potem wracam do trzech treningów dziennie. Zaczynam basenem o 6 rano, potem w zależności od pogody - jeśli nie pada to idę biegać. Rower mogę zrobić zawsze w domu. Raz w tygodniu robię trening zakładkowy – taką symulację wyścigu, czyli z pływania na rower z roweru w bieg. Na co dzień trenuje 3 razy dziennie 6 razy w tygodniu. Niedziela przeważnie jest czasem na regenerację.

— Czyli sobotnia imprezka raczej nie wchodzi w grę? Przy takim trybie życia jest miejsce na jakiekolwiek używki? Choćby tak niewinne jak kawa?
— Kawa jest codziennie. A alkohol w każdą w sobotę. I trzeba to robić, bo uważam że bez tego nie byłoby wyniku. Musi być rozluźnienie i rozprężenie, żeby również głowa trochę odpoczęła. I nabrała mocy na kolejny tydzień. Gdybym cały czas się zarzynał i wszystkiego sobie zabraniał to byłbym sfrustrowany. I wynik by nie przyszedł. A względnym luzem przyciąga się same dobre rzeczy.

— Nawiązałeś współpracę z Zakonem Maltańskim Ekstremalnie i Fundacją "Przyszłość dla Dzieci". Będziesz twarzą tegorocznej zbiórki pieniędzy. Ludzie będą się zakładać o Twój wynik i kupować kilometry.
— Gdy pan Tarnowski zgłosił się do mnie poczułem dumę, że swoją twarzą i działalnością mogę firmować tak doniosłe wydarzenie. Do ultatriathlonu szykowałbym się i tak, taka moja praca. Natomiast jeśli przy okazji będę mógł komuś pomóc, to dodatkowo mnie to motywuje i uszczęśliwia.

— To pierwsza tego typu charytatywna akcja w której bierzesz udział?
— Pierwsza większa, o której piszą różne media. Za mną kilka lokalnych mniejszych inicjatyw. Wychodzi na to że się rozkręcam (śmiech).

— Pochodzisz z Elbląga...
— …i tu oficjalnie mieszkam. Choć ostatnie trzy sezony zimowe spędziłem głównie za granicą – Gran Canaria , Teneryfa, Majorka. Trenuje też w Polsce. Mój sparing partner mieszka we Wrocławiu, a trener przygotowania fizycznego jest z Gdańska, więc kilometry robię nie tylko na treningach.

— Jaka była twoja droga do triathlonu?
— Byłem pływakiem. Specjalizowałem się w wyścigach krótkich. 50 metrów stylem grzbietowym.

— Samo pływanie było za nudne?
— Dokładnie tak! Byłem młody i nie wiedziałem czego chcę. Opuszczałem treningi. Triathlon odkryłem oglądając w internecie filmiki. Zobaczyłem jak to ludzie na kolanach wchodzą na metę i padają z wycieńczenia. Pomyślałem, że chcę sprawdzić czy to faktycznie takie trudne.

— I co?
— Mój pierwszy profesjonalny triathlon w 2012 roku ukończyłem jako drugi.

— Jak się człowiek czuje na mecie?
— Najgorzej zniosłem dwa „zwykłe” Ironmany, w których dochodziło do bezpośredniego finiszu z innym zawodnikiem. Z mety trzeba było mnie zbierać. Na podwójnym Ironmanie ścigasz się tylko z czasem. Realizujesz plan i założenia które są przed wyścigiem, dlatego paradoksalnie te dłuższe wyścigi są dla mnie łatwiejsze.

— Ciekawe podejście, wielu myśli że trzeba się liczyć ze skrajnym wyczerpaniem.
— 11 kilometrów pływania, 540 na rowerze i jeszcze kolejne 126 biegania — te liczby rzeczywiście mogą zwykłego człowieka porazić, ale ja trenuję. To moja praca. Mój organizm jest na to gotowy.

— No właśnie, dla triatlonu porzuciłeś pracę...
— Tak. Pracowałem w straży pożarnej. Niestety nie dało się tego połączyć ze sportem wyczynowym. Gdy się przyjmowałem do straży nie byłem wielkim traithlonistą, ale już jako strażak zdobyłem mistrza polski strażaków na Ironmanie. Machina się rozpędziła i już nie dało się tego wszystkiego pogodzić.

— Rodzice nie mówią daj sobie spokój i tak dużo osiągnąłeś? Szkoda zdrowia..
— Zawsze pojawiają się takie głosy, żeby nie za dużo. Oczywiście, że się trochę martwią, ale wiadomo, że i tak się człowiek nie posłucha. Staram się dbać o siebie i robić swoje.

red.


Komentarze (1) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Zacznij od: najciekawszych najstarszych najnowszych

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB

  1. Ania22 #2734744 | 93.105.*.* 19 maj 2019 21:20

    Cześć, zapoznam się z Panem na dyskretne i sekretne randki. Liczę 22 wiosen jestem po rozwodzie i nie oczekuje faceta na dluzszy zwiazek. Zachęcam do kontaktu przez ten serwis: http://czatkobiet.pl/ania22

    ! - + odpowiedz na ten komentarz