Reklama

Opozycja krytykuje politykę tramwajową miasta

26/09/2019 06:50

Wyeksploatowane wagony, zaniedbane torowiska. Taki obraz elbląskiej sieci tramwajowej przedstawił jeden z opozycyjnych radnych. Władze Elbląga tymczasem zapewniają, że robią, co mogą, żeby poprawić transport tramwajowy w mieście.

— Tramwaje Elbląskie to spółka wymagająca sporych inwestycji — zauważył podczas niedawnej sesji Rady Miejskiej radny Rafał Traks. — Na 28 wagonów, którymi dysponuje spółka, sprawnych jest 22. Wagony tramwajowe z lat 80. nie przeszły żadnego kapitalnego remontu, a tylko i wyłącznie doraźne naprawy. Jeden z wagonów, który miał być przygotowany do remontu, zardzewiał na placu zajezdni.

Jak podkreślił opozycyjny radny, najmłodsze wagony mają 13 lat — to popularne „ogórki”. Niestety z sześciu takich tramwajów jeździ tylko pięć.

— Z jednego delikatnie zaczęto wyciągać części do pozostałych pięciu wagonów — poinformował Traks. — W międzyczasie postawiono na zakup niemieckich wagonów, które pojechały do Poznania na modernizację. Z trzech wagonów jeden co najmniej od roku nie jeździ.

Przyznał jednocześnie, że co prawda w najbliższym czasie miasto planuje kupić pięć nowych wagonów, ale potrzeby są znacznie większe.

— Niestety, od 25 lat możemy obserwować brak planów rozwoju, brak pozytywnego nastawienia władz Elbląga do tramwajów — stwierdził elbląski radny. — W Tramwaje Elbląskie miasto zainwestowało sto milionów złotych. Ale przy takiej sytuacji, przy tak mocno wyeksploatowanym taborze i infrastrukturze to kropla w morzu potrzeb. Co prawda najnowszą inwestycją jest budowa nowej hali zajezdni i wymiana torowiska i trakcji, która ma być gotowa w styczniu 2020 roku, ale co z rozwojem infrastruktury? Gruntownej modernizacji wymagają odcinki torowisk przy ulicy Królewieckiej, Grunwaldzkiej, 1 i 3 Maja czy Obrońców Pokoju i Marymonckiej.

W swoim wystąpieniu przedstawiciel mieszkańców w Radzie Miejskiej podkreślił, że władze europejskich miasta jasno mówią, że tramwaj ma być głównym środkiem transportu i prezentują plany jego rozwoju.

— Miastom wojewódzkim łatwiej znaleźć środki na realizację tych planów, jednak na przykład Częstochowa nie jest dużym miastem wojewódzkim, a tamtejsze władze kilka lat temu zakupiły siedem, a teraz dziesięć nowych wagonów — podał przykład Traks. — Planują też rozbudować sieć tramwajową, remontują wiele kilometrów istniejących tras. Tam wystarczyło odpowiednie zaangażowanie. Dlaczego brak tej woli w Elblągu? — skwitował.

Tymczasem według Witolda Wróblewskiego, prezydenta Elbląga, wystąpienia opozycyjnego radnego było bardzo subiektywne i — jak powiedział — „nie oddaje istoty sprawy”.

— Nie mówi się o tym, że w przeciągu ostatnich lat wybudowano trakcje chociażby na ulicy 12 Lutego — stwierdził gospodarz miasta. — Nie mówi się, że modernizujemy bazę tramwajów. Mamy cztery tramwaje w produkcji, jeden jest zamawiany i trwają procedury. Realizujemy zadania na miarę tego, jakie możliwości mamy.

Jak podkreślił prezydent, obecnie Tramwaje Elbląskie to jedna z bardziej dofinansowywanych przez miasto spółek.

— Ja też bym chciał mieć, powiedzmy, nie wiadomo ile pieniędzy — przyznał Wróblewski. — Politykę tramwajową realizujemy, jak możemy. Radny Traks może uważać, że trzeba więcej, ale o tym, skąd wziąć środki na to, możemy podyskutować przy pracach nad budżetem miasta. Bo tutaj nikt nie ma „zaczarowanego ołówka”, abyśmy mogli sobie cały tabor odnowić w ciągu jednej kadencji. To jest koncert życzeń. Myślę, że nie powinno się w taki sposób wstawiać sprawy, zapominając o innych spółkach, na przykład o wodociągach, gdzie trzeba zmodernizować oczyszczalnię. Na tej zasadzie to tylko robimy ludziom, niestety, wodę z mózgu — podkreślił prezydent Elbląga.

Warto przypomnieć, że w lipcu Zarząd Województwa pozytywnie rozpatrzył wniosek o dofinansowanie projektu pn. Poprawa zrównoważonej mobilności mieszkańców Elbląga – etap III.

— Pozyskane dofinansowanie wynosi ponad 2 miliony 160 tysięcy złotych – podkreślał Wróblewski. — Zakres projektu obejmuje zakup nowego niskoemisyjnego taboru tramwajowego oraz wsparcie węzła przesiadkowego w obrębie placu Słowiańskiego (tramwajowo-autobusowego) poprzez wdrażanie systemów informacji i zarządzania ruchem oraz zwiększenie bezpieczeństwa pasażerów.

Jak wyjaśniali przedstawiciele elbląskiego ratusza, inwestycja zakłada zamontowanie dwóch tablic informacji pasażerskiej wewnątrz przystanków autobusowych, zakup biletomatu, wymianę wiaty przystankowej oraz zakup i montaż systemu aktywnego przejścia dla pieszych na przejściu pomiędzy przystankiem autobusowym przy poczcie, a przystankami tramwajowymi.

Prezydent Elbląga przypominał również, że z tych samych funduszy wsparte są realizowane inwestycje: modernizacja zajezdni tramwajowej oraz budowa węzła przesiadkowego przy placu Dworcowym.

Całkowity koszt realizacji projektu szacowany jest na ponad 3,1 miliona złotych.

Łukasz Razowski

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama