Piątek, 18 października 2019. Imieniny Hanny, Klementyny, Łukasza

CONCORDIA ZA BURTĄ PUCHARU POLSKI

2019-09-26 16:11:53 (ost. akt: 2019-09-26 16:25:17)
Zdjęcie jest ilustracją

Zdjęcie jest ilustracją

Autor zdjęcia: Marek Lewandowski

Po dramatycznym meczu 1/32 finału Pucharu Polski, Concordia Elbląg przegrała na wyjeździe Rekordowi Bielsko-Biała 1:2. Gospodarze zwycięską bramkę na wagę awansu zdobyli w doliczonym czasie gry.

• Rekord Bielsko-Biała — Concordia Elbląg 2:1 (0:0)
1:0 — Szymański (55 karny), 1:1 — Kareta (82 samob), 2:1 — Żołna (90+2)
czerwone kartki: Skierkowski (86 za 2 żółte), Lisiecki (90+4), Szawara (90+6 za 2 żółte)
CONCORDIA: Szawaryn — Kopeć, Maciążek (68 Danowski), Szawara, Maciejewski, (46 Lisiecki), Bukacki, Skierkowski, Pawłowski, Wira (57 Goljasz), Tomczuk, Lenart.

Concordia w tym spotkaniu zagrała bez trzech podstawowych zawodników: Andrzeja Dudy, Pawła Pelca (kartki) oraz Michała Lewandowskiego (sprawy osobiste). W porównaniu do ostatniego wyjazdowego meczu z Pelikanem Łowicz w wyjściowym składzie Concordii zagrali: bramkarz Kamil Szawaryn, obrońca Sebastian Kopeć oraz pomocnik Konrad Wira.

W pierwszej odsłonie spotkania przeważali gospodarze, ale dobrze grała defensywa gości i do przerwy kibice nie zobaczyli goli.
— Po przerwie to elblążanie byli stroną atakującą, ale w 55 minucie pierwszego gola zdobyli miejscowi, kiedy to arbiter Marek Śliwa (Kielce), przyznał miejscowym kontrowersyjny rzut karny, którego zamienili na bramkę — stwierdza drugi trener Concordii Jarosław Talik.

Kwadrans później elblążanie mogli doprowadzić do remisu, ale Radosław Lenart przegrał pojedynek sam na sam z bramkarzem miejscowych. Jednak w 82 minucie po samobójczej bramce Konrada Karety był remis 1:1. Po tej bramce podopieczni trenera Łukasza Nadolnego przeszli do bardziej zdecydowanych ataków i wydawało się, że są blisko zdobycia drugiej bramki. Tak się jednak nie stało. W 86 min. boisko za 2 żółtą kartkę, a w konsekwencji czerwoną boisko musiał opuścić Adam Skierkowski. Na domiar złego drużyna z Podbeskidzia po szybkiej kontrze w doliczonym czasie gryy zdobyła zwycięskiego gola.

W ostatnich minutach Concordia kończyła mecz w składzie ośmiu zawodników, gdyż plac gry za kolejne czerwone kartki musieli opuścić Tomasz Szawara i Michał Lisiecki.
— Zagraliśmy dobre spotkanie, ale gdyby nie słaba forma arbitra głównego, to kto wie, jakim rezultatem zakończyłby się ten mecz - ocenił trener elbląskich bramkarzy Jarosław Taliki.

Jerzy Kuczyński





















Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB