19 września w Tetrze Aleksandra Sewruka odbyła się premiera sztuki Arthura Millera "Czarownice z Salem". Obejrzał ją i zrecenzował Ryszard Tomczyk.
Nie cieszy, ale jest faktem to, że "Czarownice z Salem" Arthura Millera znakomicie trafiają w klimat naszych czasów. I to zarówno w warstwie prezentującej stan wymiaru sprawiedliwości, czyli sądownictwa, poczynając od zideologizowania (nawet upolitycznienia) sędziów do ferowania wyroków zadowalających władze. Jak i w obrazie zbiorowości grzęznącej w mrokach świadomości, obezwładnionej strachem, poddającej się prowokacjom i uprzedmiotowionej. To przecież świat w znacznym stopniu nasz, naszego czasu i naszego śnienia, gdy na świat wychodzą czarownice i upiory, korzystające z banicji rozumu i mnożących się podziałów.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!