Niedziela, 20 października 2019. Imieniny Ireny, Kleopatry, Witalisa

Olimpia Elbląg przegrała ze Stargardem

2019-10-01 10:30:37 (ost. akt: 2019-10-01 09:18:50)
Adam Nocoń, trener Olimpii Elbląg

Adam Nocoń, trener Olimpii Elbląg

Autor zdjęcia: Marek Lewandowski

Każda seria ma swój koniec: pierwszą wyjazdową przegraną w tym sezonie zaliczyła Olimpia. Elblążanie wyjechali ze Stargardu z niczym, o czym w dużej mierze zadecydowały niewykorzystany rzut karny i czerwona kartka.

• Błękitni Stargard — Olimpia Elbląg 2:1 (1:0)
1:0 — Karmański (26), 2:0 — Kurbiel (82), 2:1 — Lewandowski (90); czerwona kartka: Demianiuk (Olimpia, 45; za drugą żółtą)
BŁĘKITNI: Rzepecki — Nowak, Cywiński (64 Bochnak), Kurbiel (90+1 Mądrowski), Karmański (71 Krawczun), Sanocki (77 Jabłoński), Theus, Fadecki, Łysiak, Sedrowski, Ostrowski
OLIMPIA: Madejski — Balewski (71 Morys), Lewandowski, Wenger, Sedlewski (75 Prytuliak), Krasa, Kuczałek, Demianiuk, Miller, Szuprytowski, Brychlik (90 Ryk)

Błękitni nie są zbyt „wygodnym” rywalem dla Olimpii: wystarczy wspomnieć, że w poprzednich ośmiu starciach pomiędzy tymi drużynami elblążanie tylko raz potrafili wywalczyć komplet punktów (2:1 w sezonie 2016/2017)! Żeby było jeszcze ciekawiej, Olimpii jeszcze nigdy nie udało się wygrać w Stargardzie...

I nie inaczej było tym razem, choć w tym spotkaniu Żółto-biało-niebiescy wcale nie byli gorsi od rywala. Mecz rozpoczął się od ataków gości, którzy zepchnęli rywala do głębokiej defensywy. W efekcie już w 6. min, po kolejnej akcji ofensywnej, w polu karnym został sfaulowany Przemysław Brychlik i arbiter bez wahania podyktował „jedenastkę”. Niestety, strzał Cezarego Demianiuka wybronił bramkarz Mariusz Rzepecki...

Ta sytuacja wcale nie zdeprymowała elblążan, którzy nadal byli w ciągłym ataku. Dopiero w 23. min Błękitni, za sprawą Pawła Łysiaka, oddali pierwszy strzał na bramkę Olimpii, ale już trzy minuty później nastąpił niespodziewany zwrot akcji.

Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego, w polu karnym Olimpii główkował Filip Karmański, do piłki wyskoczył Sebastian Madejski, miał piłkę na dłoniach, ale — zdaniem arbitrów — wyłapał ją już za linią bramkową. W ten sposób miejscowi objęli prowadzenie.

W 39. min gospodarze mogli prowadzić już 2:0, ale Wojciech Fadecki przegrał pojedynek sam na sam z Madejskim. Tuż przed przerwą szansę na wyrównanie miał jeszcze Damian Szuprytowski, który przestrzelił z pola karnego. W ostatniej akcji ofensywnej Olimpii przed przerwą Demianiuk wpadł pomiędzy dwóch zawodników Błękitnych w pole karne i... przewrócił się. Sędzia zakwalifikował to jako próbę wymuszenia rzutu karnego i pokazał piłkarzowi gości żółtą kartkę, niestety, już drugą w tym meczu. Demianiuk musiał więc opuścić boisko, skazując swój zespół na grę w osłabieniu w drugiej połowie...

Po przerwie Olimpia nadal prowadziła otwartą grę. Na bramkę gospodarzy strzelali Michał Miller, Szuprytowski i Brychlik, ale elblążanom brakowało skuteczności. W 81. min podopieczni trenera Adama Topolskiego wyprowadzili kontrę i po uderzeniu Pawła Łysiaka, Madejski wyciągnął się jak struna, ratując drużynę od utraty bramki. Nie na długo: minutę później Piotr Kurbiel, były zawodnik Olimpii, znalazł się przed polem karnym i — nieatakowany przez nikogo — strzelił w okienko elbląskiej. Walczący do końca ambitnie goście dopiero w ostatniej minucie zdobyli kontaktowego gola (Tomasz Lewandowski). Niestety, na odrobienie wszystkich strat zabrakło już czasu...
Kolejny mecz Olimpia zagra w sobotę na wyjeździe z Pogonią Siedlce.

Adam Nocoń (trener Olimpii Elbląg):
— Mecz z cyklu pechowych. Zaczęliśmy od niestrzelonego rzutu karnego, a potem przytrafiła się czerwona kartka dla Czarka Demianiuka, który stał się takim negatywnym bohaterem, bo to on nie strzelił tego karnego... Negatywnym bohaterem dlatego, bo w tych zdarzeniach uczestniczył. Bo na pewno nie zarzucam mu tego, że zawalił nam mecz.

Remis był bezwzględnie w naszym zasięgu, nawet przy grze w dziesiątkę. Dlatego czuję duży niedosyt, bo — moim zdaniem — z przebiegu spotkania na pewno stać nas było na zdobycie tego jednego punktu.

• Inne mecze 11. kolejki: GKS Katowice — Lech II Poznań 2:0 (0:0), Garbarnia Kraków — Stal Stalowa Wola 1:3 (1:2), Resovia Rzeszów — Legionovia Legionowo 3:0 (1:0), Gryf Wejherowo — Skra Częstochowa 2:1 (1:0), Widzew Łódź — Górnik Polkowice 1:0 (0:0), Elana Toruń — Pogoń Siedlce 2:1 (1:1), Znicz Pruszków — Stal Rzeszów 2:2 (1:1), Bytovia Bytów — Górnik Łęczna 2:1 (2:1).

Jerzy Kuczyński, pes

PO 11 KOLEJKACH
1. Widzew 21 17:10
2. Górnik Ł. 21 15:11
------------------------------
3. Resovia 21 19:7
4. Stal Rz. 21 19:14
5. Katowice 20 19:11
6. Olimpia 18 18:10
7. Bytovia 18 18:15
8. Błękitni 18 15:16
9. Znicz 17 20:18
10. Garbarnia 16 12:11
11. Pogoń 15 14:13
12. Elana 14 14:16
13. Górnik P. 13 14:11
14. Lech II 13 11:17
-------------------------------
15. Stal S.W. 11 10:18
16. Skra 11 7:15
17. Gryf 5 7:19
18. Legionowo 3 8:25

Komentarze (0) pokaż wszystkie komentarze w serwisie

Dodaj komentarz Odśwież

Dodawaj komentarze jako zarejestrowany użytkownik - zaloguj się lub wejdź przez FB