Dla wielu rodzin święta to jedna z niewielu okazji w roku, kiedy mogą spotkać się w pełnym gronie. Obecna sytuacja sprawiła, że wspólne świętowanie nie dojdzie tym razem do skutku. Ta Wielkanoc będzie inna niż wszystkie. Czego nas nauczy?
Moja mama wyjechała dwa lata temu do Wielkiej Brytanii i od tamtego czasu nie spędziłyśmy żadnych świąt razem. Ostatnia Wigilia była dla mnie trudna, więc ucieszyłam się na wiadomość, że mama przyjedzie w tym roku na Wielkanoc do Polski — zaczyna Martyna. — Nasza rodzina jest mała i zwykle spędzaliśmy święta we czwórkę: ja, mama, jej brat i dziadek. Dziadka nie ma z nami już od roku, a wujek nie założył nigdy własnej rodziny. Przyjazd mamy miał być okazją do tego, by na te kilka dni zapanowała dawna atmosfera, żebyśmy znów mogli poczuć się jak rodzina w tak ważnym czasie, jakim są święta. Niestety, epidemia koronawirusa pozbawiła nas tej możliwości. Po raz kolejny spędzimy ten czas osobno — przyznaje z przygnębieniem. Jak mówi, od dwóch lat mieszka sama. — Przyzwyczaiłam się, ale czasem zwyczajnie smutno wracać do pustego mieszkania. Tak czułam się jeszcze, zanim to wszystko się zaczęło, a teraz? Od początku marca pracuję zdalnie, wychodzę tylko wtedy, kiedy to naprawdę konieczne — opowiada. — Nie widziałam się ze znajomymi ani bliskimi i w najbliższym czasie nie zapowiada się, żeby miało się to zmienić. Wiadomo, wszyscy czują się teraz przytłoczeni i sfrustrowani, więc wiem, że nie jestem wyjątkiem.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!