Reklama

Elblążanki protestują: Ta ustawa uderza w całe rodziny

25/10/2020 14:52

Mam córki i to dla nich o tę wolność będę walczyć — mówi jedna z protestujących elblążanek. Mija niepokojący weekend, który w Elblągu w piątkowy wieczór rozpoczął Czarny Spacer ulicami miasta. Co skłoniło nasze rozmówczynie do tego, by wziąć w nim udział?

Uważam, że każdy niezależnie od płci powinien walczyć o swoje prawa, a ta ustawa uderza w całe rodziny, nie tylko w kobiety, bo i w mężów którzy, aby utrzymać chore dziecko, rzucają się w wir pracy, nadgodzin i stresu, i w babcie, które poświęcają wszystko, aby pomóc córce czy synowej, a także w rodzeństwo, które będzie odsunięte na dalszy plan — mówi jedna z protestujących elblążanek.

Jak zauważa, w przypadku poważnej choroby dziecka, wszyscy mierzą się z wizją jego śmierci. — To okrutne skazywać rodziny na psychiczne katusze, gdzie, zanim dziecko się urodzi, to już trzeba planować pogrzeb. Z tych względów musiałam być na proteście, żeby dać wyraz mojego braku akceptacji tej ustawie — przyznaje nasza rozmówczyni.

W piątkowym proteście organizowanym przez Elbląski Strajk Kobiet wzięło udział około 300 osób. Uczestnicy spotkali się o 19 na Placu Słowiańskim, zapalili znicze przy wejściu do biura PiS i poszli w kierunku biura poselskiego Jerzego Wilka przy ul. Czerwonego Krzyża.

Nie jestem za aborcją tylko za wolnym wyborem i prawem do decydowania o sobie. Ustawa w mojej ocenie łamie podstawowe prawo kobiety do życia i zdrowia — mówi kolejna protestująca.

Dlaczego postanowiła wziąć udział w proteście? — Uważam, że samo bierne siedzenie i narzekanie w internecie nic nie zmieni. Ktoś w końcu musi się ruszyć, bo nie chodzi już tylko o ustawę o aborcji, ale o to, że cały czas łamie się nasze prawa i pomału zabiera naszą wolność — odpowiada elblążanka.

I dodaje: — Jestem za wolnością szeroko pojętą, oczywiście usankcjonowaną w granicach prawa, taką, którą nikogo nie krzywdzi i nie poniża. Mam córki i to dla nich o tę wolność będę walczyć.

Nasza kolejna rozmówczyni przyznaje: — Mam wrażenie, że politycy chcą decydować za kobiety, które mają być żonami i matkami całkowicie zależnymi od mężczyzn… Cieszę się, że Elbląg się ruszył. Protest pokazał, że kobiety potrafią się zorganizować i walczyć o swoje prawa mimo pandemii. Nie życzę sobie i wszystkim kobietom, by kler i politycy decydowali o naszym życiu i ciele w imię "naszego dobra" — mówi elblążanka.

I kończy: — Powinno być referendum, w którym wypowiedzą się kobiety. Ponadto powinno się zadbać o odpowiednie warunki dla matek — takie, które zapewnią im i im dzieciom pomoc medyczną, psychologiczną i finansową.

W sobotę, 24 października, elblążanie ponownie spotkali się na Placu Słowiańskim. Tym razem nie mogli zapalić zniczy, miejsce zostało zabezpieczone przez policję. Uczestnicy przemaszerowali do ul. Czerwonego Krzyża, a gdy wrócili na Pl. Słowiański, usłyszeli policyjny komunikat: Tu policja, zgromadzenie jest nielegalne, proszę się rozejść. Koniec końców, protestujący zastosowali się do polecenia.

Jak zapowiada Elbląski Strajk Kobiet to jeszcze nie koniec działań w Elblągu. W grę wchodzą protesty w kościołach i ponowne wyjście na ulice miasta.

— Nie powinnyśmy rezygnować z protestów. Nasze państwo robi się coraz bardziej autorytarne, musimy krzyczeć, żeby ten wyrok "wygumkować" — mówi jedna z protestujących mieszkanek Elbląga.


[ewydanie=DZEL]
Dziennik Elbląski zawsze pod ręką w Twoim smartfonie, tablecie i komputerze

Kliknij w załączony PDF lub wejdź na stronę >>>kupgazete.pl


Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Najnowsze rolki



Reklama

Wideo DziennikElblaski.pl




Reklama