Zagłodzone świnie, krowy i konie po raz pierwszy znaleziono na terenie gospodarstwa Stefana D. w 2007 roku, ale tragedia zwierząt trwała latami. Teraz skazany na 2,5 roku więzienia niemiecki obywatel twierdzi, że był w Polsce dyskryminowany.
Prowadzone w podbraniewskim Cielętniku gospodarstwo do dziś nazywane jest farmą grozy. To właśnie tam kilkanaście lat temu po raz pierwszy natrafiono na zwłoki martwych zwierząt. Tak rozpoczęła się długa walka o to, by okrutny winowajca został ukarany.Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!