Nigdy nie witasz się przez próg? Zdarzyło ci się trzymać za kogoś kciuki? Automatycznie łapiesz się za guzik, widząc kominiarza? Przesądy żyją i mają się dobrze. Dlaczego nadal w nie wierzymy? I czy mogą okazać się dla nas niebezpieczne?
Odkąd pamiętam, zarówno moja babcia, jak i mama, były bardzo przesądne. Od dziecka słyszałam, że jak rozsypię sól, to będę miała pecha, tak samo było ze stłuczonym lustrem — tu groziło już aż siedem lat nieszczęścia! Mama nigdy nie witała się z gośćmi w progu, a gdy miałam zły humor, twierdziła, że wstałam z łóżka lewą nogą, dlatego czasami skupiałam się po przebudzeniu na tym, by to moja prawa stopa jako pierwsza dotknęła podłogi. Czy pomagało? Nie wiem.Wyniki obserwacji przeprowadzonych w 2011 przez Centrum Badań Opinii Społecznej wskazują, że ponad połowa dorosłych Polaków (54 proc.) wierzy w przynajmniej jeden z dziesięciu przesądów, o które zapytano w ankiecie. Najbardziej popularne okazało się trzymanie kciuków, a co czwarty ankietowany wierzy, że szczęście przyniesie mu kominiarz. 25 proc. badanych uważa, że stłuczenie lustra zwiastuje pecha, a 22 proc. jako symbol niepowodzenia uznaje czarnego kota przebiegającego drogę. Wyniki badań wskazują, że najbardziej przesądni są renciści, bezrobotni, robotnicy niewykwalifikowani, pracownicy usług i gospodynie domowe. Wiarę w zabobony najczęściej deklarują osoby w wieku od 45 do 54 lat, okazuje się też, że bardziej przesądne są kobiety. Według obserwacji CBOS wiara w zabobony maleje wraz z poziomem wykształcenia i wysokością dochodu.
Najbardziej popularne w Polsce przesądy:
• Rozbite lustro — rozbicie lustra równoznaczne jest z tym że czeka nas siedem lat nieszczęścia, ale podobno pecha można odwrócić, m.in. nosząc jeden fragment stłuczonego lusterka w portfelu.
• Przechodzenie pod drabiną — przejście pod rozstawioną lub opartą o ścianę drabinę, zwiastuje pecha. Jedno z wyjaśnień tego przesądu mówi, że według dawnych wierzeń na głowie człowieka siedział opiekuńczy duch, którego, przechodząc pod drabiną, mogliśmy strącić.
• Odpukać w niemalowane — jeden ze sposobów, by ustrzec się przed nieszczęściem. Jedno z wyjaśnień tego przesądu dotyczy wierzenia w dobre duchy, zamieszkujące w drzewach. Inne mówi o tym, że niegdyś pukano w drewnianą deskę, na której leżał zmarły, by odstraszyć diabła, czyhającego na duszę nieboszczyka.
• Rozsypana sól — zwiastuje kłótnię lub nieszczęście. Jak się przed nimi ochronić? Zły urok odczynisz, rzucając szczyptą rozsypanej soli przez lewe ramię.
• Witanie się przez próg — nie tylko Słowianie, ale i mieszkańcy Chin czy Indii wierzyli, że próg to granica oddzielająca bezpieczny dom od świata zewnętrznego. Istniało więc ryzyko, że złączone w progu dłonie, przeniosą zło z zewnątrz do domu.
• Czerwona wstążeczka — zawieszana przy dziecięcych łóżeczkach lub wózkach, by odganiała złe moce. Czerwony kolor jest już bowiem od niepamiętnych czasów uważany za ten, chroniący przed złem i odstraszający negatywne energie.
• Trzymanie kciuków — wywodzi się jeszcze ze starożytności, kiedy same kciuki były bardzo ważne dla wojowników, bo bez nich nie byliby w stanie utrzymać broni. Trzymanie kciuków jako gest ochronny najpierw upowszechniło się wśród Germanów.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!